Głuszec to jeden z najbardziej niezwykłych ptaków zamieszkujących polskie lasy. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu występował w Beskidzie Śląskim stosunkowo licznie, jednak z czasem znalazł się na granicy lokalnego wyginięcia. Od ponad dwóch dekad leśnicy prowadzą specjalny program, którego celem jest przywrócenie tego gatunku do naturalnego środowiska. Najnowsze dane Nadleśnictwa Wisła pokazują skalę podjętych działań, ale również zagrożenia, z którymi głuszce nadal muszą się mierzyć.
Głuszec – niezwykły ptak, który podczas godów na chwilę niemal traci słuch
Głuszec jest największym przedstawicielem kuraków leśnych w Europie. Dorosły samiec może ważyć nawet 4–5 kilogramów, a rozpiętość jego skrzydeł sięga około 130 centymetrów. Wyróżnia się ciemnym upierzeniem, zielonkawym połyskiem na piersi, czerwonymi naroślami nad oczami oraz dużym ogonem. Samice, nazywane głuszkami, są znacznie mniejsze i mają brązowe, maskujące ubarwienie.
Jedną z najbardziej charakterystycznych cech tych ptaków są wiosenne toki, czyli gody. Samce rozkładają wówczas ogony w wachlarz, opuszczają skrzydła i wykonują charakterystyczną pieśń składającą się z czterech faz. Ostatnia z nich, nazywana szlifowaniem, przypomina dźwięk ostrzenia kosy. W tym krótkim momencie głuszec sprawia wrażenie zupełnie głuchego i niemal nie reaguje na odgłosy otoczenia. Właśnie z tym zachowaniem wiąże się jego nazwa.
Głuszce są wyjątkowo płochliwe i wymagają rozległych, spokojnych kompleksów leśnych. Preferują stare drzewostany z dobrze rozwiniętym runem, szczególnie bogatym w borówki. Ich sposób odżywiania zmienia się wraz z porami roku. Latem jedzą między innymi owoce, pąki, liście oraz owady, natomiast zimą potrafią przetrwać, żywiąc się przede wszystkim igliwiem drzew.
Na początku XX wieku Beskid Śląski był jedną z najważniejszych ostoi tego gatunku w Polsce. Według danych Nadleśnictwa Wisła liczebność głuszców szacowano wówczas na 220–270 osobników. Jeszcze w okresie międzywojennym na terenie nadleśnictwa występowała najliczniejsza populacja tych ptaków w kraju. W czasach Habsburgów dbano o warunki ich bytowania, choć głuszce były wówczas również cenną zwierzyną łowną.
Sytuacja zaczęła się gwałtownie pogarszać w połowie XX wieku. Wycinka starych drzewostanów, zmiany w gospodarce leśnej, rosnąca obecność człowieka oraz presja drapieżników przyczyniły się do stopniowego zanikania populacji. Gatunek został objęty ścisłą ochroną w Polsce w 1995 roku.
Skalę problemu pokazała inwentaryzacja przeprowadzona w latach 1999–2002. Na terenie całego Beskidu Śląskiego stwierdzono wówczas zaledwie 10 głuszców. Oznaczało to, że ptak, który przez stulecia był charakterystycznym mieszkańcem beskidzkich lasów, znalazł się na granicy całkowitego wyginięcia w tym regionie.
Leśnicy od ponad 20 lat ratują głuszce. Nowe dane pokazują efekty hodowli
W odpowiedzi na dramatyczny spadek liczebności tych ptaków Nadleśnictwo Wisła uruchomiło w 2002 roku Wolierową Hodowlę Głuszców w Jaworzynce, na Wyrchczadeczce. Program powstał przy współpracy z naukowcami i wsparciu finansowym Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Początkowo do hodowli sprowadzono jaja z Białorusi, ponieważ beskidzka populacja była już zbyt nieliczna. W kolejnych latach do programu włączono również ptaki pochodzące z miejscowej populacji.
Hodowla głuszców wymaga szczególnych warunków. Ptaki źle znoszą obecność człowieka, dlatego leśnicy starają się maksymalnie ograniczać kontakt z nimi. Młode przebywają z matkami, stopniowo poznają naturalne otoczenie i uczą się samodzielnego zdobywania pożywienia. Stosowana jest między innymi metoda „born to be free”, w której pisklęta mogą opuszczać specjalną wolierę i eksplorować otaczający las, zachowując możliwość powrotu pod opiekę matki.
Przed wypuszczeniem na wolność ptaki trafiają również do wolier adaptacyjnych. Tam przez kilka tygodni przyzwyczajają się do warunków panujących w miejscu przyszłego bytowania. W Beskidzie Śląskim głuszce uwalniane są między innymi w rejonie masywu Baraniej Góry.
Najnowsze szczegółowe dane przedstawiono w sprawozdaniu Nadleśnictwa Wisła za 2025 rok, zaprezentowanym samorządom w kwietniu 2026 roku. Wynika z niego, że od początku funkcjonowania hodowli do końca 2025 roku odchowano łącznie 1375 głuszców. Spośród nich 612 wypuszczono na wolność w Beskidzie Śląskim, a kolejnych 566 przekazano i uwolniono w innych regionach, między innymi w Borach Dolnośląskich i Beskidzie Sądeckim.
Pozostałe ptaki wykorzystano do dalszej hodowli. Wśród odchowanych osobników 75 przekazano do innych ośrodków hodowlanych, również poza Polską, a 122 pozostawiono w Nadleśnictwie Wisła. W samym 2025 roku odchowano 23 głuszce, z których 16 trafiło do innych ośrodków Lasów Państwowych. Pozostałe zostały wypuszczone na wolność lub pozostawione do dalszej hodowli.
Przedstawione liczby pokazują skalę programu, ale nie oznaczają, że obecnie w beskidzkich lasach żyje kilkaset głuszców. Są to dane dotyczące ptaków odchowanych i wypuszczonych w ciągu wielu lat. Nie wszystkie osobniki przeżywają na wolności, dlatego jednym z najważniejszych wyzwań pozostaje utrzymanie populacji zdolnej do samodzielnego rozmnażania się w naturalnym środowisku.
Istotnym zagrożeniem okazują się drapieżniki. Nadleśnictwo Wisła prowadzi monitoring ich aktywności, wykorzystując między innymi sztuczne gniazda. Jak wynika z najnowszego sprawozdania, dwuletnie obserwacje wykazały szczególnie dużą presję ze strony kun, które wyjadają jaja z gniazd głuszców. Od 2024 roku realizowany jest również program ograniczania presji drapieżników przy współpracy z miejscowymi kołami łowieckimi.
Ochrona głuszca wymaga także odpowiedniego zabezpieczenia miejsc jego występowania. Już w 2015 roku na terenie Nadleśnictwa Wisła utworzono dwie strefy ochrony ostoi, miejsc rozrodu i regularnego przebywania tych ptaków. Głuszec pozostaje gatunkiem objętym ścisłą ochroną, a w Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt został sklasyfikowany jako skrajnie zagrożony.
Skalę przedsięwzięcia obrazują również poniesione wydatki. Według sprawozdania Nadleśnictwa Wisła w latach 2001–2025 na wolierową hodowlę głuszca przeznaczono łącznie ponad 12,5 mln zł. Większość środków pochodziła z budżetu nadleśnictwa, a pozostałą część stanowiło finansowanie zewnętrzne.
Działania ochronne obejmują również Beskid Żywiecki. W planach Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach na 2026 rok znalazła się ocena potencjalnych siedlisk głuszca w nadleśnictwach Węgierska Górka i Ujsoły. Zaplanowano także montaż 11 tablic informacyjnych, które mają ograniczać presję człowieka na miejsca występowania tego rzadkiego ptaka. Ma to szczególne znaczenie w przypadku gatunku, dla którego spokój w okresie godów i wychowywania młodych jest jednym z podstawowych warunków przetrwania.













