Beskidy bez samochodu na późne lato i jesień. 5 pięknych tras w Beskidzie Śląskim i Żywieckim niemal prosto z pociągu

Beskidy bez samochodu nie muszą oznaczać kompromisów ani długiego marszu poboczem, zanim zacznie się właściwa wycieczka. W Beskidzie Śląskim i Żywieckim można znaleźć trasy prowadzące od jednej stacji kolejowej do drugiej albo tworzące pętlę rozpoczynającą się przy peronie. To propozycje na późne lato i pierwsze tygodnie jesieni: od krótkiego przejścia przez Równicę, przez grzbiet Czantorii i Soszowa, aż po widokowy Rachowiec oraz Halę Boraczą. Każda z pięciu tras ma inny charakter, ale wszystkie pozwalają zostawić samochód w domu i skupić się na wędrówce, zamiast na szukaniu parkingu.

Dwie linie kolejowe i dwa różne oblicza Beskidów

Linia prowadząca przez Ustroń do Wisły otwiera dostęp do zachodniej części Beskidu Śląskiego. Stacje Ustroń Zdrój, Ustroń Polana, Wisła Uzdrowisko i Wisła Głębce leżą blisko znakowanych szlaków. Dzięki temu można przejść przez Równicę, Czantorię, Soszów, Stożek i Kiczory, a następnie wrócić pociągiem z innego miejsca. Nie trzeba zawracać tą samą drogą tylko dlatego, że samochód został na parkingu.

Drugim kierunkiem jest linia przez Żywiec, Węgierską Górkę, Milówkę i Rajczę do Zwardonia. Tutaj krajobraz staje się bardziej rozległy, a między grzbietami pojawiają się hale, przysiółki i głęboko wcięte doliny. Trasy są spokojniejsze, choć często dłuższe. Największą zaletą kolejowego wariantu jest możliwość planowania przejść liniowych: wysiada się w jednej miejscowości, a wsiada do pociągu kilkanaście kilometrów dalej.

Beskidy bez samochodu: pięć tras prowadzących od stacji do stacji

Ustroń Zdrój – Równica – Ustroń Polana: krótki beskidzki klasyk na kilka godzin

Czerwony szlak rozpoczyna się niemal przy stacji Ustroń Zdrój i stanowi pierwszy odcinek Głównego Szlaku Beskidzkiego. Trasa prowadzi przez uzdrowiskową część Ustronia, a następnie wznosi się leśnym zboczem w kierunku Gościńca Równica. Całe przejście do stacji Ustroń Polana liczy około ośmiu kilometrów i zajmuje mniej więcej trzy godziny bez dłuższych postojów. Jest to najkrótsza propozycja w zestawieniu, ale podejście potrafi dać się odczuć.

Trzeba pamiętać, że czerwony szlak przechodzi obok Gościńca Równica, lecz nie prowadzi bezpośrednio przez najwyższy punkt góry. Osoby chcące stanąć na właściwym wierzchołku Równicy powinny doliczyć dodatkowy odcinek. W rejonie Gościńca można odpocząć i skorzystać z gastronomii, jednak dostępność lokali warto wcześniej sprawdzić. Zejście do Ustronia Polany kończy się blisko stacji kolejowej, dlatego trasa dobrze sprawdza się również przy krótszym dniu lub niepewnej pogodzie.

rownica

Ustroń Polana – Czantoria – Soszów – Wisła Uzdrowisko: całodzienna wędrówka grzbietem granicznym

To najbardziej widowiskowe przejście w Beskidzie Śląskim spośród tras łatwo dostępnych koleją. Po wyjściu ze stacji Ustroń Polana należy trzymać się czerwonych znaków prowadzących stromo na Wielką Czantorię. Podejście jest krótkie w porównaniu z całą trasą, ale intensywne. Na szczycie znajduje się 29-metrowa wieża widokowa po czeskiej stronie granicy. Wejście jest płatne, a obiekt może być zamykany przy niesprzyjającej pogodzie.

Z Czantorii czerwony szlak schodzi na Przełęcz Beskidek, a następnie prowadzi grzbietem w stronę Soszowa. Ten fragment pozwala oglądać dolinę Wisły, przeciwległe pasmo Równicy oraz zabudowę rozłożoną na beskidzkich stokach. W pobliżu Soszowa działa schronisko, z którego niebieskim szlakiem można zejść przez Jawornik do stacji Wisła Uzdrowisko. Całość ma około 15–16 kilometrów i wymaga mniej więcej sześciu godzin marszu. To propozycja dla osób przyzwyczajonych do dłuższych podejść i zejść, a nie szybki spacer po przyjeździe pociągu.

soszów wielki

Wisła Głębce – Stożek Wielki – Kiczory – Wisła Głębce: pętla ze schroniskiem i skalnymi wychodniami

Stacja Wisła Głębce jest jednym z najlepszych kolejowych punktów startowych w całym Beskidzie Śląskim. Zielony szlak prowadzi doliną Łabajowa w kierunku Stożka Wielkiego. Początkowa część jest łagodniejsza, później droga nabiera typowo górskiego charakteru. Tuż pod szczytem znajduje się Schronisko PTTK Stożek – najstarsze polskie schronisko w Beskidzie Śląskim. Polana przy budynku otwiera widok w stronę Pasma Wiślańskiego, a przy dobrej przejrzystości powietrza także na odleglejsze pasma.

Ze Stożka warto przejść czerwonym szlakiem przez Kyrkawicę na Kiczory. Charakterystycznym elementem tego odcinka są wychodnie gruboziarnistego piaskowca. Powrót prowadzi przez Przełęcz Łączecko i Mraźnicę, skąd niebieskie znaki sprowadzają z powrotem do Wisły Głębiec. Pętla liczy około 13 kilometrów, a spokojne przejście z odpoczynkiem należy planować na mniej więcej pięć godzin. To dobry wybór dla turystów, którzy chcą zakończyć wędrówkę na tej samej stacji, ale nie zamierzają dwukrotnie pokonywać identycznej drogi.

stożek wielki

Zwardoń – Rachowiec – Sól: łatwiejsza trasa z panoramą znacznie większych gór

Czerwony szlak ze Zwardonia do Soli ma około dziesięciu kilometrów i jest jedną z najlepszych propozycji na pierwsze spotkanie z Beskidem Żywieckim. W wariancie rozpoczynającym się w Zwardoniu suma podejść jest mniejsza niż przy przejściu w przeciwnym kierunku. Na pokonanie trasy potrzeba około trzech godzin bez dłuższych przerw, choć przy dobrej widoczności warto zarezerwować więcej czasu na postoje.

Najważniejszym punktem jest Rachowiec, wznoszący się na 954 metry. Na szczycie znajduje się platforma z zadaszonym miejscem odpoczynku. Otwierają się stąd widoki na grupę Wielkiej Raczy, Beskid Śląski, zabudowę Rajczy oraz słowacką Małą Fatrę. Czerwone znaki sprowadzają następnie do Soli, gdzie znajduje się kolejny przystanek na linii prowadzącej do Zwardonia. Trasa jest łatwiejsza technicznie od przejścia przez Czantorię i Soszów, ale po deszczu leśne odcinki mogą być śliskie.

rachowiec

Rajcza – Hala Boracza – Milówka: dłuższy dzień z beskidzką halą i schroniskiem

Niebieski szlak rozpoczyna się przy stacji Rajcza – nie przy przystanku Rajcza Centrum – i prowadzi przez Suchą Górę oraz Polanę Cukiernica na Halę Boraczą. Podejście jest dłuższe, lecz równomiernie rozłożone. Na wyższych odcinkach pojawiają się widoki na sąsiednie grzbiety grupy Lipowskiego Wierchu, Rysianki i Romanki. Sama Hala Boracza leży w siodle pomiędzy Prusowem a grzbietem prowadzącym w stronę Redykalnego Wierchu.

Przy hali działa całoroczne Schronisko PTTK na Hali Boraczej z bufetem i miejscami noclegowymi. Po odpoczynku można zejść zielonym szlakiem do Milówki, gdzie trasa kończy się przy stacji kolejowej. Całe przejście liczy około 14,5 kilometra i zajmuje niecałe pięć godzin bez długich postojów. To wariant dla osób szukających pełnego dnia w górach, ale bez wchodzenia na najwyższe i najbardziej wymagające szczyty Beskidu Żywieckiego.

hala boracza

Jak z pięciu tras ułożyć udany dzień lub górski weekend

Na krótszy wyjazd najlepiej wybrać przejście przez Równicę albo trasę ze Zwardonia przez Rachowiec do Soli. Obie można pokonać bez pośpiechu, zostawiając czas na odpoczynek i spokojny powrót. Równica będzie wygodniejsza dla osób jadących od strony Katowic, Pszczyny lub Skoczowa, natomiast Rachowiec daje więcej otwartej przestrzeni i rozleglejsze panoramy.

Czantoria z Soszowem, pętla przez Stożek i Kiczory oraz przejście przez Halę Boraczą powinny otrzymać cały dzień. Podczas weekendu można połączyć dwie trasy obsługiwane przez tę samą linię kolejową, nocując w Ustroniu, Wiśle, Milówce albo Rajczy. Nie ma natomiast sensu próbować łączyć kilku opisanych przejść jednego dnia – ich największą zaletą jest możliwość spokojnej wędrówki bez presji powrotu do samochodu.

Beskidy pociągiem w praktyce: co sprawdzić przed wyjazdem

Pociągi do Ustronia i Wisły kursują linią S6, natomiast Milówkę, Rajczę, Sól i Zwardoń obsługuje linia S5 oraz wybrane połączenia innych linii. Rozkłady zmieniają się wraz z kolejnymi okresami obowiązywania rocznego rozkładu jazdy, a prace torowe mogą oznaczać korekty godzin albo komunikację zastępczą. Przed wyjściem trzeba sprawdzić zarówno poranny dojazd, jak i ostatnie rozsądne połączenie powrotne. Szczególnie ważne jest to w Soli, Rajczy i Milówce, gdzie odstępy pomiędzy pociągami mogą być dłuższe.

Wejście na opisane szlaki jest bezpłatne. Opłata obowiązuje natomiast na wieży widokowej na Czantorii, której dostępność zależy także od pogody. Godziny pracy schronisk, gościńców i bufetów mogą się zmieniać, dlatego własny zapas wody oraz jedzenia pozostaje koniecznością. Jesienią trzeba uwzględnić krótszy dzień, mokre liście i błoto, a po intensywnych opadach zrezygnować z tras prowadzących stromymi zboczami. Przyda się również mapa zapisana w telefonie do użytku bez zasięgu.

Krótki spacer czy całodzienna grań? Tak najłatwiej wybrać odpowiednią trasę

Na pierwszą kolejową wycieczkę w Beskidy najlepiej nadają się Równica i Rachowiec. Pierwsza oferuje klasyczny beskidzki szlak połączony z uzdrowiskowym otoczeniem Ustronia, druga daje więcej ciszy i szerokich panoram. Rodziny ze starszymi dziećmi mogą rozważyć Rachowiec, o ile wszyscy są przyzwyczajeni do kilkugodzinnego marszu. Stożek i Kiczory będą ciekawsze dla osób szukających zamkniętej pętli, schroniska oraz bardziej urozmaiconego terenu.

Czantoria z Soszowem to wybór dla turystów nastawionych na mocniejsze podejście i długi dzień na grzbiecie granicznym. Hala Boracza najlepiej odpowiada osobom, które wolą otwarte hale i spokojniejszy charakter Beskidu Żywieckiego. W każdym przypadku kolej zmienia sposób planowania wycieczki: zamiast wracać do parkingu, można przejść góry w jednym kierunku i zejść do zupełnie innej miejscowości.

- Reklama -

Szukaj w beskidinfo

Sprawdź Także