Długotrwały brak opadów coraz wyraźniej odbija się na sytuacji w Beskidach. Niskie stany rzek i słabnące górskie ujęcia zaczynają wpływać nie tylko na przyrodę, ale również na funkcjonowanie obiektów turystycznych. Jedno z popularnych schronisk w Beskidzie Żywieckim już zdecydowało się na ograniczenia, a doświadczenia innych beskidzkich obiektów pokazują, że podczas przedłużającej się suszy podobny problem może szybko stać się poważnym wyzwaniem.
Na Rysiance trzeba oszczędzać wodę. Susza dociera wysoko w góry
Schronisko Górskie PTTK na Rysiance poinformowało o czasowych ograniczeniach związanych z korzystaniem z wody i łazienek. Komunikat dotyczy przede wszystkim osób nocujących w obiekcie. Gospodarze proszą o racjonalne wykorzystywanie dostępnych zasobów, a ograniczenia mają pozostać w mocy do czasu poprawy sytuacji z zaopatrzeniem w wodę.
Problem pojawia się w okresie wyraźnego deficytu wody w regionie. Szczególnie dobrze widać go w dolinie Soły. W rejonie Rajczy koryto rzeki w wielu miejscach jest wypełnione głównie odsłoniętymi kamieniami, a właściwy nurt zajmuje znacznie mniejszą część koryta niż podczas okresów z większą ilością opadów. Monitoring hydrologiczny IMGW pozwala na bieżąco obserwować sytuację na Sołe m.in. na stacjach w Rajczy i Żywcu.
Niedobór wody w górach jest szczególnie istotny dla schronisk. Wiele takich obiektów nie korzysta z rozbudowanej miejskiej sieci wodociągowej, lecz jest zależnych od lokalnych ujęć, studni lub źródeł. Gdy przez dłuższy czas nie występują znaczące opady, ilość dostępnej wody może szybko się zmniejszać. Wtedy konieczne staje się ograniczenie jej zużycia przede wszystkim do potrzeb niezbędnych do funkcjonowania obiektu.
To nie pierwszy raz, kiedy beskidzkie schroniska mierzą się z takim problemem. W sierpniu 2024 roku poważne ograniczenia wprowadziło schronisko PTTK Przysłop pod Baranią Górą. Z powodu suszy zamknięto wówczas stacjonarne toalety, a dla turystów przygotowano toalety przenośne z możliwością umycia rąk. Gospodarze informowali również, że obiekt korzysta z dwóch studni głębinowych, a mimo wykonania dodatkowego ujęcia okresy suszy nadal potrafią powodować problemy z dostępnością wody.
Z podobnym zagrożeniem musi liczyć się Bacówka PTTK na Rycerzowej. Jej wieloletni gospodarz Dariusz Cegłowski, opisując w 2025 roku największe wyzwania związane z prowadzeniem obiektu, wymieniał wśród nich właśnie okresowe braki wody spowodowane suszą. Nie oznacza to, że w sierpniu 2026 roku obowiązują tam ograniczenia, ale pokazuje, że problem niedoboru wody jest w wysoko położonych beskidzkich obiektach zjawiskiem powtarzającym się.
Nie tylko schroniska. Skutki braku wody widać również na Babiej Górze
Sytuację dobrze obrazuje także to, co dzieje się obecnie w masywie Babiej Góry. Babiogórski Park Narodowy pokazał aktualny wygląd Mokrego Stawku położonego na wysokości około 1025 metrów. Tafla największego naturalnego jeziorka w masywie niemal zniknęła, a znaczną część jego powierzchni zajmuje odsłonięte dno. Park zwrócił uwagę na brak wody i zaapelował o jej oszczędzanie.
Mokry Stawek jest zbiornikiem, którego poziom naturalnie mocno zależy od opadów i w czasie długotrwałych okresów bezdeszczowych może znacznie się obniżać. Jego obecny wygląd nie oznacza więc trwałego zaniku jeziorka. Jest jednak kolejnym widocznym przykładem tego, jak szybko na deficyt opadów reagują również tereny położone wysoko w górach.
Konsekwencje przedłużającej się suchej pogody są szczególnie odczuwalne w miejscach zależnych od niewielkich lokalnych ujęć. Dotyczy to części górskich gospodarstw, niewielkich wodociągów oraz właśnie schronisk, gdzie możliwości magazynowania i pozyskiwania wody są znacznie bardziej ograniczone niż w miastach.
Obecnie potwierdzone ograniczenia w naszym regionie dotyczą schroniska na Rysiance. Nie ma podstaw, aby twierdzić, że podobne restrykcje zostały już wprowadzone we wszystkich schroniskach Beskidu Żywieckiego czy Śląskiego. Przypadki Przysłopu pod Baranią Górą i Rycerzowej pokazują jednak, że przy utrzymującym się braku opadów problem może dotknąć także innych wysoko położonych obiektów korzystających z własnych źródeł i ujęć.
Dla turystów oznacza to przede wszystkim, że podczas wyjścia w góry nie należy zakładać, iż możliwość uzupełnienia zapasu wody w schronisku będzie zawsze taka sama jak w normalnych warunkach. Szczególnie podczas wysokich temperatur i dłuższych tras warto brać pod uwagę aktualne komunikaty poszczególnych obiektów, ponieważ sytuacja może zmieniać się wraz z dostępnością lokalnych ujęć.



