Kilka godzin trwała akcja poszukiwawcza w rejonie Pilska. Turysta podczas zejścia ze szczytu zgubił szlak i stracił siły, a ratownicy początkowo dysponowali jedynie bardzo ogólną informacją o miejscu, w którym mógł się znajdować. W działania zaangażowano ratowników Grupy Beskidzkiej GOPR, a z pomocą przyszedł również prywatny śmigłowiec.
Turysta zgubił szlak podczas zejścia z Pilska
Zgłoszenie wpłynęło w niedzielę, 28 września, po godzinie 14.00 do Centralnej Stacji Ratunkowej GOPR w Szczyrku. Wynikało z niego, że mężczyzna podczas zejścia ze szczytu Pilska, mimo bardzo dobrych warunków pogodowych, stracił orientację w terenie, zszedł ze znakowanego szlaku i opadł z sił.
Początkowo ratownicy mieli bardzo niewiele informacji pozwalających określić jego położenie. Wiadomo było jedynie, że turysta w pewnym momencie „skręcił ze szlaku w prawo”.
Jako pierwsi w rejon szczytu wyruszyli ratownicy pełniący dyżur na Hali Miziowej. Na quadzie sprawdzili szlaki oraz dostępne przejścia prowadzące pomiędzy kosodrzewiną w kopule szczytowej Pilska. Poszukiwania nie przyniosły jednak rezultatu.
W tej sytuacji podjęto decyzję o zadysponowaniu kolejnych ratowników — ochotników Grupy Beskidzkiej GOPR. Zostali oni poinformowani o prowadzonych w terenie działaniach i przygotowani do włączenia się w akcję.
Istotną pomocą okazała się możliwość przeprowadzenia rozpoznania z powietrza. Prywatny przedsiębiorca z Korbielowa, będący jednocześnie ratownikiem Grupy Beskidzkiej GOPR, udostępnił do działań swój śmigłowiec. Z jego pokładu wykonano lot patrolowy nad rejonem prowadzonych poszukiwań.
Lokalizację potwierdzono ze śmigłowca. Akcja trwała do wieczora
W czasie, gdy trwało rozpoznanie terenu, ratownikom przyjmującym zgłoszenie udało się uzyskać dodatkowe informacje i ustalić, po której stronie masywu Pilska znajduje się poszukiwany mężczyzna. Następnie z pokładu śmigłowca potwierdzono jego dokładne położenie.
Na miejsce przetransportowano kolejnych ratowników z Hali Miziowej. Do turysty skierowano również zespół wyposażony w nosze, ponieważ brano pod uwagę możliwość, że jego stan nie pozwoli na samodzielne zejście i konieczna będzie ewakuacja w pozycji leżącej.
Po dotarciu do mężczyzny ratownicy przeprowadzili badanie, podali mu płyny oraz posiłek. Jego stan pozwalał ostatecznie na podjęcie próby samodzielnego marszu pod asekuracją ratowników.
Ze względu na teren wybrano możliwie najdogodniejsze przejście pomiędzy kosodrzewiną. Mężczyzna został następnie doprowadzony do miejsca, z którego możliwy był dalszy transport quadem do Stacji Ratunkowej GOPR na Hali Miziowej.
Stamtąd przetransportowano go do Korbielowa, gdzie został przekazany pod opiekę Zespołu Ratownictwa Medycznego.
Cała akcja ratunkowa w rejonie Pilska zakończyła się około godziny 20.00, a więc niemal sześć godzin po przyjęciu pierwszego zgłoszenia.












