Gilowice i Rychwałd – atrakcje turystyczne i ciekawe miejsca które warto zobaczyć

Gilowice i Rychwałd – po co tu przyjechać

Gilowice i Rychwałd nie działają jak klasyczny „górski hit” z długą listą punktów do odhaczenia, tylko jak bardzo sensowny fragment Żywiecczyzny, w którym w małej skali zbiera się kilka różnych światów naraz. Z jednej strony masz tu mocny rytm religijny i sanktuaryjny, z drugiej drewnianą architekturę, która pamięta początki nowożytnej historii regionu, a z trzeciej zwykłą, bardzo przyjemną codzienność beskidzkiej wsi: otwarte przestrzenie, spokojniejsze drogi, widok na łagodne grzbiety i miejsca, gdzie można po prostu zwolnić. To dobra okolica dla kogoś, kto nie szuka całodziennego zdobywania szczytów, tylko chce połączyć spacer, zwiedzanie i odpoczynek bez poczucia pośpiechu. Rychwałd przyciąga sanktuarium i klasztornym klimatem, Gilowice mają swój lokalny środek ciężkości w drewnianym kościele i strefie rekreacyjnej, a pomiędzy nimi rozciąga się krajobraz, który dobrze pokazuje, że Beskidy to nie tylko najwyższe wierzchołki, ale też pogórza, przysiółki, przydrożne kaplice i miejsca, które najpełniej poznaje się niespiesznie.

gilowice i rychwałd

Gilowice i Rychwałd – atrakcje, od których najlepiej zacząć

Najwygodniej myśleć o tej okolicy jako o dwóch sąsiadujących ze sobą punktach zwiedzania, które wzajemnie się uzupełniają. Gilowice dają rekreację, lokalny rytm życia i bardzo cenny drewniany kościół, a Rychwałd wnosi sanktuarium, klasycystyczny dwór i spokojne, spacerowe zaplecze u podnóża Łyski. To nie jest teren przeładowany atrakcjami, tylko dobrze ułożony na kilkugodzinny lub weekendowy pobyt, szczególnie wtedy, gdy chcesz zobaczyć coś więcej niż sam Żywiec, ale nadal zostać blisko beskidzkiego krajobrazu i ważnych punktów regionu.

Grapa Park – gilowickie centrum odpoczynku, wydarzeń i lokalnego życia

Grapa Park to miejsce, które najlepiej pokazuje, że Gilowice nie są tylko wsią „do przejechania”, ale mają własne centrum rekreacyjno-kulturalne z prawdziwego zdarzenia. Oficjalnie funkcjonuje tu stadion i amfiteatr, a w 2024 roku gmina zakończyła modernizację i zagospodarowanie amfiteatru z zapleczem sportowym w ramach centrum kulturalno-rekreacyjnego. Dzięki temu Grapa Park nie jest przypadkowym boiskiem obok sceny, tylko przestrzenią, w której naprawdę skupia się życie plenerowe miejscowości. To właśnie tu odbywają się duże wydarzenia gminne, rodzinne imprezy i spotkania, więc przy zwykłym spacerze można dobrze wyczuć, gdzie bije rekreacyjne serce Gilowic.

Dla turysty największą zaletą Grapa Parku jest to, że daje prosty, niewymuszony odpoczynek. To dobre miejsce, żeby zatrzymać się na chwilę między jednym punktem zwiedzania a drugim, złapać lokalny rytm i zobaczyć Gilowice nie przez pryzmat zabytku, ale codziennego używania przestrzeni. W ostatnich latach organizowano tu między innymi Gminny Dzień Dziecka, Dni Gminy Gilowice oraz letnie kino plenerowe, więc nie jest to martwa infrastruktura czekająca na sezon, tylko teren regularnie wykorzystywany przez mieszkańców i gości. Jeżeli trafisz na dzień bez imprezy, zostaje spokojna przestrzeń stadionu i amfiteatru; jeżeli przyjedziesz przy okazji wydarzenia, zobaczysz tę część gminy w najbardziej żywej odsłonie.

grapa park gilowice
fot. GOK Gilowice

Drewniany kościół, który przywędrował z Rychwałdu do Gilowic

Kościół św. Andrzeja Apostoła w Gilowicach jest jednym z tych obiektów, przy których warto zatrzymać się dłużej niż tylko na szybkie zdjęcie. To drewniana świątynia o bardzo wyraźnym, ciemnym rysunku bryły, z charakterystyczną wieżą, sobotami i gontowym dachem, wpisana na Szlak Architektury Drewnianej województwa śląskiego. Najciekawsze w niej jest to, że nie powstała pierwotnie tutaj. Budowę zakończono w 1545 roku w Rychwałdzie, konsekracja odbyła się w 1547 roku, a dopiero po wzniesieniu nowej murowanej świątyni w Rychwałdzie kościół przeniesiono do Gilowic w połowie XVIII wieku. Sam ten fakt sprawia, że zwiedzając oba miejsca jednego dnia, oglądasz w praktyce dwie części tej samej historii.

Na miejscu dobrze jest patrzeć nie tylko na wieżę i sylwetkę kościoła, ale też na detale świadczące o kolejnych etapach jego życia. Świątynia była później przebudowywana, pod koniec XIX wieku zmieniono strop i wykonano sklepienie, a w latach 30. XX wieku wydłużono nawę. Wnętrze zachowało późnobarokowy ołtarz z 1708 roku, ambonę z pierwszej połowy XVII wieku i cenne wyposażenie, które buduje mocny kontrast wobec surowej, drewnianej bryły zewnętrznej. To czynny kościół parafialny, więc najlepiej odbierać go nie jako muzealny eksponat, ale żywy fragment dawnej architektury sakralnej Żywiecczyzny, która nadal pełni swoją pierwotną funkcję.

Drewniany kościół św. Andrzeja Apostoła w Gilowicach
fot. Parafia pw. Św. Andrzeja Apostoła w Gilowicach

Sanktuarium w Rychwałdzie – miejsce, w którym religia, historia i Żywiecczyzna spotykają się najmocniej

Sanktuarium Matki Bożej Rychwałdzkiej i bazylika św. Mikołaja to bezdyskusyjnie najważniejszy punkt Rychwałdu i jedno z najmocniejszych miejsc pielgrzymkowych na całej Żywiecczyźnie. Parafia w Rychwałdzie istniała już w 1472 roku, a kult maryjny rozwinął się tu w XVII wieku po pojawieniu się obrazu Matki Bożej, który w 1644 roku trafił do miejscowej świątyni. Rosnący napływ pielgrzymów sprawił, że w połowie XVIII wieku powstał nowy barokowy kościół, konsekrowany w 1756 roku. Dziś świątynia ma rangę bazyliki mniejszej, nadaną w 2017 roku, a sanktuarium pozostaje centrum ruchu pielgrzymkowego diecezji bielsko-żywieckiej. To miejsce naprawdę czuć od razu po wejściu: nie tylko przez skalę samego kościoła, ale też przez ruch wiernych, klasztorne otoczenie i to, że nie jest to zabytek „po historii”, tylko miejsce stale żyjące.

Dla osoby zwiedzającej niekoniecznie z pobudek religijnych sanktuarium też ma dużą wartość, bo dobrze odsłania miejscową tożsamość. W Rychwałdzie bardzo wyraźnie widać związek wiary, tradycji góralskiej i regionalnej pamięci. Co miesiąc, w każdą trzecią niedzielę o 9.00, odbywa się tu Msza w oprawie góralskiej, organizowana regularnie od 2016 roku, a w soboty od marca do listopada odprawiana jest o 11.00 Eucharystia zbiorowa dla pielgrzymów z namaszczeniem rychwałdzkim olejkiem radości. Do tego dochodzą wydarzenia cykliczne i większe spotkania religijne; w kwietniu 2026 roku zaplanowano tu rozpoczęcie sezonu pasterskiego w województwie śląskim. Nawet jeśli przyjeżdżasz tu przede wszystkim krajoznawczo, bardzo szybko widać, że Rychwałd należy do miejsc, w których beskidzki krajobraz i duchowość od dawna idą razem.

Sanktuarium w Rychwałdzie
fot. Gmina Gilowice

Dwór w Rychwałdzie – klasycystyczny adres na spacer i spokojny odpoczynek

Dwór w Rychwałdzie daje zupełnie inny klimat niż sanktuarium, ale właśnie dlatego warto go zobaczyć tego samego dnia. Zespół dworsko-parkowy stoi na południowym skraju wsi, wyżej od jej centrum, na tle zieleni i łagodnych stoków. To klasycystyczny obiekt otoczony parkiem krajobrazowym, z częściowo zachowaną zabudową gospodarczą, zrewaloryzowany i zrewitalizowany. Obecna forma zespołu wiąże się z rodziną Milieskich, która nabyła dobra rychwałdzkie w XIX wieku, a sam dwór wzniesiono w 1830 roku na zrębach starszego folwarku. Ta historia jest tu ważna, ale równie istotne jest samo położenie: dwór nie wciska się w zwartą zabudowę wsi, tylko ma wokół siebie oddech, dzięki czemu spacer po tym fragmencie Rychwałdu naprawdę ma sens krajobrazowy.

Dzisiaj nie jest to muzeum z klasyczną trasą zwiedzania, lecz działający kompleks rekreacyjno-wypoczynkowy. To oznacza, że przyjeżdża się tu zarówno dla historycznej oprawy miejsca, jak i dla zwykłego odpoczynku. Na terenie funkcjonują noclegi, restauracja i rozbudowane zaplecze rekreacyjne, między innymi korty tenisowe, siłownia, strefa SPA, letni basen, boiska i plac zabaw. Nawet jeśli nie planujesz tu noclegu, sam park ze starodrzewiem i położenie dworu robią robotę. To dobry kontrapunkt dla sanktuarium: mniej skupienia, więcej przestrzeni, mniej pielgrzymkowego ruchu, więcej spokojnego patrzenia na układ dawnego założenia dworskiego w beskidzkim otoczeniu.

dwór rychwałd
fot. Dwór Rychwałd

Łyska i okolice Rychwałdu – spokojny temat na spacer, widok i wyjście bez pośpiechu

Łyska nie należy do tych wzniesień, które funkcjonują w regionie jako wielki cel wypraw, i właśnie to jest jej przewagą. Nie przyjeżdża się tu po spektakl, tylko po teren, który dobrze pracuje na spacer, lekki wysiłek i szerokie otoczenie krajobrazowe. Sama góra ma swój szlak spacerowy, a wokół niej w ostatnich latach zbudowano lokalną opowieść turystyczną w ramach projektu „Rychwałd zwiedzamy – Łyskę odkrywamy”. Dzięki temu okolica zyskała nie tylko nowy odcinek lokalnego szlaku, lecz także elementy infrastruktury odpoczynkowej i promocyjnej, które naprawdę pomagają potraktować ten teren jako sensowny cel wyjścia. To dobra propozycja dla osób, które wolą spokojniejszy beskidzki margines zamiast tłocznych tras na najwyższe szczyty.

Najciekawsze jest to, że Łyska nie funkcjonuje tu w oderwaniu od reszty okolicy. Nowy lokalny odcinek szlaku ma około 10,60 km i przebiega przez teren gminy Gilowice, gminy Świnna i miasta Żywiec, a dodatkowo łączy się z Drogą św. Jakuba i zielonym szlakiem turystycznym. W Rychwałdzie powstała też wiata turystyczna „Rychwałdzka Strzecha”, będąca miejscem odpoczynku dla turystów i mieszkańców. To sprawia, że wyjście w stronę Łyski można potraktować bardzo elastycznie: jako krótki spacer, dłuższe przejście albo spokojne uzupełnienie zwiedzania sanktuarium i dworu. Właśnie w takich miejscach dobrze widać mniej oczywistą twarz Beskidów: bez kolejek, bez tłoku, ale z krajobrazem, który długo zostaje w pamięci.

łyska

Nocleg blisko Żywca, ale bez miejskiego tempa

Gilowice i Rychwałd bardzo dobrze sprawdzają się jako baza noclegowa dla kogoś, kto chce mieć blisko do Żywca, a jednocześnie spać poza miejskim ruchem. To rozwiązanie bardziej kameralne niż pobyt w dużym kurorcie czy przy głównych trasach beskidzkich. Gmina oficjalnie pokazuje zarówno mniejsze obiekty, jak Apartamenty Panorama w Rychwałdzie czy lokalne agroturystyki, jak i większe zaplecze noclegowe. Dzięki temu można dobrać pobyt do własnego stylu: albo nastawić się na ciszę i prosty nocleg blisko spacerów, albo wybrać miejsce z dodatkowymi udogodnieniami. Sam fakt, że oferta noclegowa jest rozproszona, działa tu na plus, bo nie zmienia charakteru miejscowości w typową strefę turystyczną.

Najmocniejszym adresem noclegowym w okolicy pozostaje Dwór Rychwałd. To nie tylko zabytek, ale realna baza wypoczynkowa z dużą liczbą miejsc noclegowych, restauracją i zapleczem rekreacyjnym. W praktyce oznacza to, że można tu zrobić wypad weekendowy bez konieczności codziennego przemieszczania się autem do większych miast czy sąsiednich gmin. Dobrze wypada też samo położenie: blisko sanktuarium, blisko Gilowic, blisko Żywca, a przy tym w miejscu, które nadal zachowuje spokój. Jeżeli ktoś szuka bazy na poznawanie północnej części beskidzkiego zaplecza Żywiecczyzny, a nie tylko samego centrum Żywca, ten kierunek naprawdę się broni.

gilowice i rychwałd
fot. Gmina Gilowice

Nie na wielkie zdobywanie, tylko na mądre chodzenie po okolicy

Szlaki z Gilowic i Rychwałdu nie działają na zasadzie „im wyżej, tym lepiej”. To raczej teren dla tych, którzy lubią łączyć lokalne przejścia z odkrywaniem miejsc po drodze. Jeszcze niedawno gmina otwarcie wskazywała, że przez jej teren nie przebiegają klasyczne szlaki turystyczne, mimo dużych walorów pieszych i pielgrzymkowych. Zmienił to projekt związany z Łyską, dzięki któremu wytyczono nowy lokalny odcinek szlaku. To ważne, bo dziś da się tu planować spacer nie tylko intuicyjnie, ale już także w oparciu o konkretne, oznaczone przejścia. Dla turysty oznacza to większy porządek i więcej sensownych wariantów krótkiego wyjścia bez potrzeby wyjazdu głęboko w Beskid Żywiecki.

Najbardziej naturalny kierunek z Rychwałdu to właśnie okolice Łyski i lokalny układ tras, który łączy się z Drogą św. Jakuba oraz zielonym szlakiem biegnącym dalej w stronę bardziej górskich partii regionu. Z kolei w samych Gilowicach funkcjonuje Koło PTTK „Beskid”, a w ramach gminnych działań promowane są także rajdy i turystyka rowerowo-spacerowa. To pokazuje, że okolicę najlepiej traktować nie jako miejsce na jedną „flagową” trasę, lecz jako bazę do krótszych przejść, spacerów po kapliczkach, wyjść widokowych i łączenia zabytków z ruchem. Taki model zwiedzania dobrze pasuje do charakteru tej części Żywiecczyzny: mniej tu górskiej demonstracji, a więcej spokojnego, konkretnego kontaktu z krajobrazem.

gilowice i rychwałd

Rekreacja po swojemu: rower, piłka, spacery i aktywny odpoczynek

Pod względem sportu i rekreacji Gilowice i Rychwałd mają przewagę polegającą na różnorodności. Nie ma tu jednego ogromnego kompleksu, który dominuje całą okolicę, ale jest kilka różnych form aktywności dobrze wpasowanych w skalę miejsca. W Gilowicach działają lokalne kluby sportowe i organizacje, w tym LKS Beskid Gilowice/Rychwałd, PKS „Olimpijczyk” Gilowice, LUKS Gilowice, FKS Rychwałd i KS „Cios Adamek”. W przestrzeni gminnej regularnie pojawiają się też wydarzenia sportowo-rekreacyjne, rajdy rowerowe i imprezy rodzinne. To nie jest turystyka „na pokaz”, tylko rekreacja osadzona w codzienności mieszkańców, a dla gościa to zwykle najlepszy znak, że miejsce naprawdę żyje.

Jeśli chcesz bardziej spokojnego odpoczynku, mocnym punktem pozostaje Dwór Rychwałd ze swoim zapleczem: kortami, boiskiem, letnim basenem, strefą SPA i miejscem na ognisko. Jeżeli wolisz ruch na świeżym powietrzu bez zamykania się w jednym obiekcie, dobrze wypadają okolice Grapa Parku, lokalne rajdy rowerowe oraz krótkie wyjścia w stronę Łyski i innych spokojniejszych odcinków wokół Gilowic. Właśnie ta mieszanka jest tu najciekawsza: można zacząć dzień od zwiedzania kościoła lub sanktuarium, potem wyjść na spacer, a na końcu po prostu usiąść w rekreacyjnej przestrzeni albo przenieść się do dworu. W tej części Beskidów aktywność nie musi być sportowym wyczynem, żeby dała satysfakcję.

gilowice i rychwałd

Gilowice i Rychwałd – zwiedzanie i praktyczne informacje

Najwygodniej zaplanować pobyt tak, by potraktować Gilowice i Rychwałd jako jeden wspólny obszar zwiedzania. Odległości są na tyle małe, że bez problemu da się połączyć w jeden dzień drewniany kościół św. Andrzeja, sanktuarium w Rychwałdzie, dwór i lekki spacer w stronę Łyski albo pobyt w Grapa Parku. Najmocniejszą zasadą jest tu dobre wyczucie charakteru miejsc. Kościół w Gilowicach i bazylika w Rychwałdzie są czynnymi świątyniami, więc zwiedzanie naturalnie podporządkowuje się rytmowi nabożeństw, a nie muzealnej trasie. W Gilowicach aktualny porządek Mszy pokazuje, że to normalnie żyjąca parafia, podobnie jak w Rychwałdzie, gdzie na stronie sanktuarium stale publikowane są bieżące godziny liturgii, spowiedzi i ogłoszeń. Dla grup zorganizowanych i pielgrzymek w Rychwałdzie przewidziano wcześniejsze zgłoszenie, a zapisy do zwiedzania sanktuarium prowadzone są od poniedziałku do piątku w godzinach 9.00–16.00.

W praktyce najlepiej zacząć od Rychwałdu, bo sanktuarium jest najmocniejszym punktem całej okolicy i daje najlepsze wejście w lokalny klimat. Na miejscu warto zajrzeć nie tylko do bazyliki, ale też zwrócić uwagę na całe otoczenie: klasztor, porządek przestrzeni przy świątyni i pielgrzymkowy rytm tego miejsca. Jeżeli trafisz na trzecią niedzielę miesiąca, można zobaczyć Mszę w oprawie góralskiej, a w sezonie od marca do listopada w soboty odbywa się Eucharystia pielgrzymkowa o 11.00 z namaszczeniem rychwałdzkim olejkiem radości. Z punktu widzenia turysty to ważne, bo te wydarzenia nie są dodatkiem „dla promocji”, tylko częścią żywej tradycji regionu. Potem dobrze przenieść się do dworu i parku, a Gilowice zostawić na drugą część dnia, kiedy rekreacyjny klimat Grapa Parku i ciemna sylwetka drewnianego kościoła dobrze zamykają taki objazd.

Pod kątem wygody odwiedzin to teren przyjazny dla krótszych wypadów. Rychwałd leży około 5 kilometrów na wschód od Żywca i jest obsługiwany przez autobus MZK nr 14, więc nie trzeba traktować tej okolicy wyłącznie jako celu dla zmotoryzowanych. Gdy chodzi o jedzenie i odpoczynek, najpewniejszym adresem z potwierdzoną ofertą pozostaje Dwór Rychwałd, gdzie działają restauracja i zaplecze wypoczynkowe. W samym sanktuarium funkcjonuje też sklepik parafialny, ale najważniejsze jest to, że nie trzeba tu układać skomplikowanej logistyki. To miejsce broni się prostotą: przyjeżdżasz, zwiedzasz dwa bardzo mocne obiekty sakralne związane jedną historią, dorzucasz spacer, dwór albo rekreacyjną przerwę i dostajesz kawałek Beskidów w wersji spokojniejszej, bardziej lokalnej i bardzo konkretnej.

gilowice i rychwałd

Gilowice i Rychwałd – FAQ

Co warto zobaczyć w Gilowicach i Rychwałdzie?
Najlepiej zacząć od sanktuarium i bazyliki św. Mikołaja w Rychwałdzie, bo to najmocniejszy i najbardziej rozpoznawalny punkt całej okolicy. Potem dobrze przejść do drewnianego kościoła św. Andrzeja w Gilowicach, zajrzeć pod dwór w Rychwałdzie i zostawić sobie na koniec spokojniejszy spacer w stronę Łyski albo odpoczynek w Grapa Parku.

Co można robić w Gilowicach i Rychwałdzie z dziećmi?
Najbardziej naturalny wybór to Grapa Park w Gilowicach, bo to miejsce rekreacyjne, które dobrze sprawdza się na luźniejszy przystanek bez wielkiego planowania. Do tego można dorzucić spacer po okolicy dworu w Rychwałdzie albo krótkie przejście w spokojniejszym terenie, jeśli chcesz połączyć ruch z czymś widokowym.

Najlepsze miejsca spacerowe w Gilowicach i Rychwałdzie – gdzie iść na szybki reset?
Na spokojny spacer najlepiej wypadają okolice Łyski i lokalne drogi wokół Rychwałdu, bo jest tu więcej otwartej przestrzeni i beskidzkiego tła niż typowo miejskiego ruchu. Jeśli chcesz coś krótszego, dobrym wyborem będzie też okolica dworu z parkiem albo rekreacyjna przestrzeń Grapa Parku.

Gdzie można pojeździć na rowerze w Gilowicach i Rychwałdzie?
Najlepiej potraktować tę okolicę jako teren do rekreacyjnej jazdy po lokalnych drogach i między pobliskimi miejscowościami Żywiecczyzny, a nie jako miejsce na jedną flagową trasę rowerową. Dobrze wypadają tu krótsze przejazdy łączące Gilowice, Rychwałd i okolice Żywca, szczególnie jeśli wolisz spokojniejszy krajobraz niż mocne podjazdy.

Ciekawe wydarzenia w Gilowicach i Rychwałdzie – co warto mieć na oku?
W Rychwałdzie najmocniej czuć rytm wydarzeń religijnych związanych z sanktuarium, bo to miejsce żyje nie tylko codziennym ruchem pielgrzymkowym, ale też większymi spotkaniami i uroczystościami. Z kolei w Gilowicach warto śledzić imprezy plenerowe organizowane w Grapa Parku, bo właśnie tam skupia się lokalna część kulturalno-rekreacyjna.

Gilowice i Rychwałd – gdzie pójść na spokojny widok albo lekki spacer?
Najbardziej naturalny kierunek to okolice Łyski, bo dają prosty kontakt z krajobrazem i nie wymagają planowania większej wyprawy. Dobrze wypadają też mniej formalne spacery po otoczeniu dworu i po lokalnych drogach, z których dobrze widać łagodniejsze partie beskidzkiego krajobrazu.

Gilowice i Rychwałd – co zobaczyć w deszczowy dzień?
W gorszą pogodę najlepiej oprzeć plan o wnętrza, czyli sanktuarium w Rychwałdzie i drewniany kościół św. Andrzeja w Gilowicach, bo to dwa najmocniejsze miejsca o charakterze historyczno-sakralnym. Jeśli chcesz dorzucić coś spokojniejszego, dobrym uzupełnieniem może być pobyt w dworze w Rychwałdzie, zwłaszcza gdy zależy ci bardziej na klimacie miejsca niż na długim chodzeniu.

Czy Gilowice i Rychwałd to dobry pomysł na spokojny weekend na Żywiecczyźnie?
Tak, bo to okolica bardziej na zwiedzanie, spacery i odpoczynek niż na gonienie za długą listą atrakcji albo ciężkimi trasami. Masz tu sanktuarium, drewnianą architekturę, trochę rekreacji, trochę widoków i bardzo przyjemny, lokalny kawałek Beskidów bez nadmiaru tłoku.

Dwór w Rychwałdzie – czy warto tam zajrzeć?
Tak, bo to jedno z tych miejsc, które łączą historię z bardzo spokojnym, wypoczynkowym klimatem i dobrze uzupełniają bardziej sakralną stronę Rychwałdu. Nawet krótka wizyta ma sens ze względu na sam budynek, parkowe otoczenie i ogólne wrażenie uporządkowanej, zielonej przestrzeni.

Drewniany kościół w Gilowicach – dlaczego jest tak ciekawy?
Bo to nie tylko bardzo ładny drewniany zabytek, ale też świątynia związana historycznie z Rychwałdem, co od razu nadaje temu miejscu głębszy sens przy zwiedzaniu obu miejscowości razem. To jeden z tych kościołów, przy których warto nie ograniczać się do zdjęcia z zewnątrz, tylko zatrzymać się na chwilę i zobaczyć, jak dużo dawnej Żywiecczyzny zostało tu zachowane.

gilowice i rychwałd
fot. Gmina Gilowice
- Reklama -

Szukaj w beskidinfo

Sprawdź Także