Babia Góra od stuleci zajmuje szczególne miejsce w historii i folklorze Beskidów. Jej najwyższy wierzchołek, Diablak, osiąga 1725 m n.p.m., a sam masyw pojawia się w źródłach pisanych już od XV wieku. Zanim stał się dokładnie opisanym obiektem badań przyrodniczych, dla mieszkańców Zawoi, Orawy i okolicznych miejscowości był przestrzenią pełną miejsc niedostępnych, nagłych zmian pogody, skalnych rumowisk i zagadkowych zakątków. Nic więc dziwnego, że przez kolejne pokolenia powstawały opowieści o czarownicach, diabłach, zbójnikach, ukrytych skarbach i przejściach prowadzących do wnętrza góry. Część tych historii przetrwała w zapisach etnograficznych i regionalnych publikacjach, dzięki czemu można dziś odtworzyć znacznie bardziej rozbudowany obraz tajemniczej Babiej Góry niż ten znany z najpopularniejszych legend.
Skąd wzięła się Babia Góra? Jedna nazwa i kilka zupełnie różnych historii
Pochodzenie nazwy Babia Góra nie ma jednego bezspornego wyjaśnienia. Jednym z najstarszych interesujących tropów jest opis Andrzeja Komonieckiego, autora „Dziejopisu Żywieckiego”. Wspominał on o „kamiennej babie” znajdującej się w masywie i wiązał właśnie z nią nazwę góry. Pokazuje to, że próby wyjaśnienia tego określenia istniały na długo przed rozwojem współczesnej turystyki i popularyzacją opowieści o Diablaku.
Folklor stworzył jednak znacznie bardziej rozbudowane wersje. Jedna z nich opowiada o ogromnej kobiecie, która niosła worek wypełniony kamieniami. Worek miał się rozerwać, a rozsypane głazy utworzyły masyw. W innym wariancie Babia Góra jest skamieniałą kobietą, która nie przeżyła wiadomości o śmierci ukochanego zbójnika. Pojawiała się również opowieść o kobietach uprowadzanych przez rozbójników i przetrzymywanych w górskich kryjówkach.
Najbardziej znane wyjaśnienie łączy jednak słowo „baba” z dawnym określeniem wiedźmy lub czarownicy. Babia Góra miała być miejscem ich spotkań i obrzędów, a jej wierzchołek – obszarem znajdującym się poza normalnym, oswojonym światem człowieka. Taki sposób myślenia był charakterystyczny dla dawnej kultury ludowej. Odległe lasy, bagna, skaliste szczyty i miejsca trudne do osiągnięcia często przypisywano istotom nadprzyrodzonym. W przypadku Babiej Góry skojarzenie było szczególnie silne i pozostawiło ślady nawet w dawnych powiedzeniach i pieśniach.

Hałeczkowa Polana – miejsce sabatu, którego nie można pewnie wskazać na mapie
Jednym z najbardziej interesujących elementów babiogórskiego folkloru jest Hałeczkowa Polana. Nie chodzi jedynie o ogólne przekonanie, że gdzieś na Babiej Górze spotykały się wiedźmy. Dawne materiały etnograficzne opisują konkretne miejsce, do którego czarownice miały przybywać w szczególną noc. Hałeczkową przedstawiano jako wielką polanę pełną roślin i ziół wykorzystywanych później do praktyk magicznych. Jej dokładna lokalizacja nie została jednak jednoznacznie ustalona.
Szczególne znaczenie miała noc z 12 na 13 grudnia, poprzedzająca dzień świętej Łucji. W dawnych wierzeniach mieszkańców Karpat był to okres wzmożonej działalności złych mocy. Pod Babią Górą czarownice określano między innymi jako guślorki i babrule. Przypisywano im zdolność rzucania uroków, szkodzenia gospodarstwom i odbierania mleka krowom. Zachowane materiały regionalne pokazują, że wierzenia te nie były wyłącznie późniejszą atrakcją turystyczną, lecz częścią dawnego świata wyobrażeń mieszkańców regionu.
Opis sabatu zachowany w materiałach etnograficznych jest wyjątkowo szczegółowy. Czarownice miały docierać na Hałeczkową Polanę na miotłach, łopatach oraz innych przedmiotach, a następnie ucztować, tańczyć i przedstawiać diabłu swoje dokonania. Jedna z opowieści mówi nawet o parobku przemienianym w konia i wykorzystywanym przez czarownicę jako środek transportu na Babią Górę. Drugi mężczyzna miał odkryć tajemnicę i sam trafić na zgromadzenie. Historie te zostały zapisane na długo przed współczesną modą na „mroczne miejsca”, co czyni Hałeczkową Polanę jednym z ciekawszych motywów zachodniokarpackiego folkloru.
Diablak i zamek, który miał runąć przed ukończeniem
Najwyższy wierzchołek Babiej Góry nosi nazwę Diablak. Już w XIX-wiecznych opisach geograficznych można odnaleźć informację, że miejscowa ludność właśnie tak określała szczyt. Z czasem pojawiały się także nazwy Diabli Zamek czy Diable Zamczysko. W ludowych opowieściach niemal zawsze prowadziły one do jednej postaci – diabła.
Jedna z najbardziej rozpowszechnionych legend mówi o zbójniku, który zawarł układ z czartem. W zamian za określoną cenę diabeł miał wybudować mu na szczycie ogromny kamienny zamek. Budowa trwała nocą i musiała zostać ukończona przed pianiem koguta. Kiedy rozległ się jego głos, konstrukcja nie była jeszcze gotowa. Zamek runął, a zbójnik został zasypany kamieniami. Wielkie rumowisko znajdujące się w szczytowych partiach Babiej Góry interpretowano później jako pozostałość po niedokończonej diabelskiej budowli.
Legenda dobrze pokazuje sposób, w jaki dawniej tłumaczono nietypowy krajobraz. Dziś wiadomo, że masyw tworzą między innymi warstwy piaskowców magurskich, margli i łupków, a charakterystyczne strome północne partie Babiej Góry zostały w znacznym stopniu ukształtowane przez potężne ruchy osuwiskowe. Dla mieszkańców sprzed kilkuset lat wielkie głazy i skalne rumowiska mogły jednak sprawiać wrażenie pozostałości budowli lub katastrofy, której nie dało się wyjaśnić w zwyczajny sposób.

Sywilia strzegąca złota – jedna z mniej znanych legend Babiej Góry
Znacznie mniej rozpowszechniona od historii o sabatach jest opowieść o czarownicy Sywilii. Zachowała się ona w materiałach dotyczących polskiej demonologii ludowej i jest bezpośrednio związana z Babią Górą. W legendzie Sywilia nie była zwykłą wiedźmą. Przedstawiano ją jako istotę pilnującą ukrytych bogactw, a nawet jako matkę Antychrysta.
Bohaterem podania był śmiałek, który zdecydował się dostać do strzeżonych przez nią skarbów. Zdołał uśpić czarownicę, zabrać złoto i uciec mimo rozpoczętego pościgu. Historia wpisuje Babią Górę w bardzo charakterystyczny dla dawnej kultury schemat: trudno dostępne miejsce skrywa ogromne bogactwo, ale dostępu do niego broni istota należąca do świata nadprzyrodzonego. Zdobycie skarbu wymagało nie tylko odwagi, lecz także przechytrzenia jego strażnika.
Z tym kręgiem wierzeń łączy się dawne powiedzenie „Na Babiej Górze siedzi diabeł w dziurze”. Co ciekawe, podobny motyw zachował się również w miejscowym materiale muzycznym. W archiwalnych badaniach kultury regionu zapisano pieśń zaczynającą się od słów „Ej na Babiej Górze siedzi diabeł w dziurze”, wykonywaną przez mieszkańca Sidziny urodzonego jeszcze w 1917 roku. To ważny szczegół, ponieważ pokazuje, że diabelski charakter góry funkcjonował nie tylko w opowieściach spisywanych przez autorów legend, lecz także w lokalnej tradycji ustnej.
Zbójnickie skarby, podziemne przejścia i brama w Przełęczy Brona
Wokół Babiej Góry od dawna funkcjonowały również historie o zbójnikach. Nie jest to przypadkowe. Zbójnictwo rzeczywiście stanowiło część historii terenów otaczających masyw, a postacie zbójników przenikały później do pieśni, podań i lokalnych legend. W tradycji regionu wspominano między innymi Józefa Baczyńskiego oraz innych ludzi działających po obu stronach Babiej Góry. Z czasem granica między udokumentowaną historią a folklorem zaczęła się zacierać.
Zbójnicy mieli posiadać tajne kryjówki i podziemne „piwnice”, w których pozostawiali kosztowności. Na Orawie istniało nawet przekonanie, że w określonym momencie roku wejścia do takich miejsc mogą się otworzyć, odsłaniając ukryte dukaty i inne przedmioty. Podobne historie wiązano z masywem Babiej Góry, gdzie skalne szczeliny, zagłębienia i osuwiska dawały bardzo dobre podstawy do tworzenia podań o przestrzeniach znajdujących się głęboko pod powierzchnią.
Szczególne miejsce zajmuje Przełęcz Brona. Jedna z legend lokuje właśnie tam tajemne wejście prowadzące do pieczar wypełnionych bogactwami. W niektórych wariantach nie była to jedynie kryjówka skarbów. Przejście miało prowadzić do zupełnie innej rzeczywistości, niedostępnej dla zwykłych ludzi. Charakterystyczne jest to, że opowieść wykorzystuje istniejące miejsce geograficzne, a następnie nadaje mu drugą, ukrytą funkcję. Tak właśnie powstawała znaczna część babiogórskich legend.

Pod Babią Górą naprawdę znajdują się skalne pustki
Opowieści o jaskiniach nie powstały całkowicie bez związku z rzeczywistym ukształtowaniem masywu. Babia Góra została silnie przekształcona przez procesy osuwiskowe, które tworzyły rozpadliny, szczeliny oraz niewielkie obiekty jaskiniowe. Nie są to ogromne systemy podziemne znane z obszarów krasowych, ale dla dawnych mieszkańców niewielkie otwory i szczeliny wystarczały do tworzenia opowieści o rozbudowanym świecie ukrytym we wnętrzu góry.
Jednym z udokumentowanych obiektów jest Diabla Koleba położona w kopule szczytowej Diablaka na wysokości około 1710 m n.p.m. Państwowy rejestr jaskiń podaje długość około czterech metrów. Sama nazwa jest znamienna. W rzeczywistym krajobrazie ponownie pojawia się określenie związane z diabłem, doskonale pasujące do znacznie starszego folkloru Babiej Góry.
To połączenie realnej geologii z wyobrażeniami o podziemiach pomaga zrozumieć powtarzający się motyw ukrytych komór, skarbów oraz wejść do innego świata. Dawny człowiek widział szczelinę w skale, ale nie miał możliwości dokładnego poznania jej powstania ani przebiegu. Resztę dopowiadała opowieść. W ten sposób zwykła rozpadlina mogła stać się wejściem do skarbca zbójników albo miejscem zamieszkania sił nieczystych.
Matka Niepogód – gdy prawdziwe zjawiska wzmacniały dawne legendy
Babia Góra otrzymała także nazwy Kapryśnica i Matka Niepogód. W tym przypadku źródłem nie była wyłącznie wyobraźnia. Duża wysokość, samotne położenie masywu oraz jego ekspozycja powodują, że warunki atmosferyczne w partiach szczytowych mogą znacząco różnić się od sytuacji u podnóża. Chmury, mgła, silny wiatr, opady i burze od wieków wpływały na sposób postrzegania góry.
Dla społeczności, które nie dysponowały współczesną wiedzą meteorologiczną, gwałtowna zmiana warunków miała zupełnie inne znaczenie. Chmury przykrywające wierzchołek mogły być znakiem trwającego sabatu, burza oznaką działalności złych mocy, a dezorientacja we mgle działaniem istoty próbującej sprowadzić człowieka z właściwej drogi. W regionalnych opowieściach występowały również demony związane z niepogodą, błądzeniem i światem znajdującym się poza oswojoną przestrzenią wsi.
Właśnie w tym miejscu spotykają się rzeczywista Babia Góra i Babia Góra z dawnych wierzeń. Osuwiska tłumaczą obecność skał, niewielkie jaskinie dają podstawę historiom o podziemiach, a gwałtowna pogoda pozwalała rozwijać opowieści o czarownicach i diabłach. Legend nie należy więc traktować jako zapisu rzeczywistych wydarzeń, ale jako część kultury mieszkańców Babiogórszczyzny i Orawy. Przez pokolenia pomagały one wyjaśniać teren, którego nie można było jeszcze opisać za pomocą geologii, meteorologii i badań naukowych. Dzięki temu Babia Góra pozostaje miejscem, w którym wyjątkowo dobrze zachowało się połączenie rzeczywistej historii regionu z dawną demonologią i pamięcią ludową.

Źródła
- Babiogórski Park Narodowy – „Historia” oraz „O parku”.
- Babiogórskie Centrum Kultury w Zawoi – archiwalne wydania czasopisma „Pod Diablakiem” i materiały dotyczące wierzeń oraz legend babiogórskich.
- Muzeum – Orawski Park Etnograficzny w Zubrzycy Górnej – materiały dotyczące zbójnictwa, wierzeń i ukrytych skarbów.
- Renata Dźwigoł, „Miejsce jako kategoria językowo-kulturowa we frazemach z pola leksykalno-semantycznego diabeł”, „Etnolingwistyka. Problemy Języka i Kultury”, UMCS.
- Adam Fischer – „Czarownice w dolinie nowotarskiej”, zapis dawnych wierzeń o Hałeczkowej Polanie i Babiej Górze.
- Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy, baza „Jaskinie Polski”, dokumentacja Diablej Koleby













