GOPR oficjalnie powstał w 1952 roku, jednak zorganizowana pomoc w Beskidach ma znacznie dłuższą historię. Już w latach 30. XX wieku w schroniskach pod Pilskiem i Babią Górą funkcjonowały stacje wyposażone w sprzęt ratowniczy i apteczki, a osoby pracujące w górach przechodziły specjalistyczne szkolenia. Zachowane dokumenty pokazują, że system, który z czasem przekształcił się w profesjonalne ratownictwo górskie, zaczął powstawać w Beskidach niemal dwie dekady przed utworzeniem GOPR.
Wszystko zaczęło się w schroniskach. Pierwsze stacje powstały już w latach 30.
W pierwszych dekadach XX wieku Beskidy szybko stawały się coraz popularniejszym celem wycieczek. Rozbudowywano sieć szlaków i schronisk, rozwijało się narciarstwo, a góry przestawały być odwiedzane wyłącznie w miesiącach letnich. Wraz z rosnącym ruchem turystycznym pojawił się jednak problem, którego wcześniej nie można było już rozwiązywać wyłącznie doraźną pomocą gospodarzy schronisk czy innych turystów – wypadków było coraz więcej.
Oficjalna historia Grupy Beskidzkiej GOPR wskazuje, że działalność ratownicza na obszarze Beskidu Śląskiego i Żywieckiego rozwijała się już w latach 20. i 30. XX wieku w środowiskach związanych m.in. z Polskim Towarzystwem Tatrzańskim oraz Beskidenverein. Przełom nastąpił w 1930 roku, kiedy Krakowskie Towarzystwo Krzewienia Narciarstwa wspólnie z Polskim Związkiem Narciarskim rozpoczęło tworzenie w polskich górach sieci stacji ratowniczych.
Pierwsze takie punkty w Beskidach uruchomiono w miejscach, które do dziś należą do najważniejszych punktów na górskiej mapie regionu. W 1933 roku stacja ratownicza pojawiła się na Hali Miziowej pod Pilskiem, a rok później na Markowych Szczawinach pod Babią Górą. Było to odpowiednio 19 i 18 lat przed utworzeniem Beskidzkiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Nie były to jeszcze stacje GOPR w dzisiejszym rozumieniu. Schroniska stanowiły jednak naturalne centra pomocy. Znajdowały się wysoko w górach, działały przez znaczną część roku, a ich gospodarze znali teren i często jako pierwsi otrzymywali informację o zaginionym turyście lub wypadku. Dlatego właśnie to osoby związane ze schroniskami zaczęto przygotowywać do udzielania pomocy.
Jak poważnie traktowano już wtedy ratownictwo, pokazuje dokument Polskiego Związku Narciarskiego dotyczący sezonów z połowy lat 30. Jesienią 1935 roku Towarzystwo Krzewienia Narciarstwa zorganizowało w Zakopanem pierwszy kurs ratownictwa górskiego przeznaczony przede wszystkim dla dzierżawców oraz personelu schronisk w Tatrach i Beskidzie Zachodnim.
Uczestniczyło w nim 40 osób. Program nie ograniczał się do podstawowej pierwszej pomocy. Obejmował również techniki transportowania poszkodowanych, organizację wypraw ratunkowych oraz ratownictwo lawinowe. W szkoleniu uczestniczył m.in. ówczesny kierownik TOPR Józef Oppenheim – jedna z najważniejszych postaci przedwojennego polskiego ratownictwa górskiego.
Kolejnym ważnym rokiem był 1937. Oficjalne kalendarium Grupy Beskidzkiej GOPR podaje, że w lutym przy Komisji Klimatycznej w Zawoi utworzono Związek Babiogórskiego Pogotowia Ratunkowego. Do wybuchu II wojny światowej organizacja miała być głównym organizatorem ratownictwa w masywie Babiej Góry.
Jeszcze ciekawsze informacje można znaleźć w oryginalnym sprawozdaniu Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego z działalności za 1937 rok. Dokument ma dziś szczególną wartość, ponieważ dokładnie opisuje sposób organizowania ratownictwa w rejonie Żywca, Babiej Góry i Pilska.
W sprawozdaniu znajduje się osobna część poświęcona Sekcji Ratowniczej Oddziału PTT w Żywcu, określanej jako Babiogórskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Sekcja została założona w 1937 roku. Za sprawy ratownictwa odpowiadał członek zarządu oddziału Jan Lipus, natomiast w schroniskach na Babiej Górze i Pilsku działały ekspozytury. Kierowali nimi dzierżawcy schronisk.
To właśnie schroniska były więc jednym z fundamentów powstającego systemu.
Znajdował się w nich sprzęt ratowniczy oraz apteczki należące do Towarzystwa Krzewienia Narciarstwa. Ich stan kontrolował lekarz powiatowy dr Feliks Jelonek, związany z żywieckim oddziałem PTT. Widać więc wyraźnie, że nie chodziło już tylko o spontaniczną pomoc udzielaną w razie wypadku. Tworzono strukturę, w której ktoś odpowiadał za sprzęt, ktoś nadzorował jego stan, a wyznaczone osoby w schroniskach miały być przygotowane do działania.
Pod koniec 1937 roku Oddział PTT w Żywcu zrobił kolejny krok. Od 30 listopada do 2 grudnia przeprowadzono kurs ratownictwa i udzielania pierwszej pomocy.
Uczestniczyło w nim 17 osób, w tym pięciu dzierżawców schronisk. Po egzaminie 16 uczestników otrzymało zaświadczenia o ukończeniu szkolenia. Te liczby zachowały się w oficjalnym sprawozdaniu PTT i pokazują, że na kilka lat przed wojną w Beskidach istniała już grupa ludzi przygotowywanych specjalnie do niesienia pomocy w górach.
W 1938 roku PTT nadal wykazywało w swoich strukturach Sekcję Ratowniczą Oddziału w Żywcu. Proces rozwoju beskidzkiego ratownictwa został jednak gwałtownie przerwany rok później. Według historii Grupy Beskidzkiej GOPR II wojna światowa zniszczyła wypracowany wcześniej dorobek organizacyjny.
Po wojnie wszystko trzeba było odbudować. W 1952 roku powstał BOPR
Po zakończeniu wojny turyści ponownie zaczęli pojawiać się na beskidzkich szlakach. Odbudowywano infrastrukturę, ponownie rozwijało się narciarstwo i turystyka piesza, a wraz z nimi wrócił problem organizacji pomocy w przypadku wypadków oraz zaginięć.
W latach 1947–1952 TOPR prowadził w Beskidach kursy ratownictwa górskiego, przygotowując kadry, które miały później stworzyć stałą służbę ratowniczą.
Moment przełomowy nastąpił w listopadzie 1952 roku.
Od 20 do 24 listopada w Domu Wycieczkowym PTTK „Goplana” w Szczyrku odbywał się kurs ratownictwa górskiego. Ukończyły go 32 osoby – przede wszystkim turyści, narciarze, taternicy, a także gospodarze i pracownicy schronisk.
Jest w tym pewna historyczna ciągłość. Podobnie jak kilkanaście lat wcześniej, także podczas tworzenia powojennej służby ważną część przyszłych kadr stanowili ludzie na co dzień związani ze schroniskami i górami.
Dzień po zakończeniu kursu, 25 listopada 1952 roku, odbyło się pierwsze zebranie organizacyjne Beskidzkiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego PTTK. Obecna Grupa Beskidzka GOPR właśnie tę datę uznaje za początek swojej działalności.
BOPR nie powstawał jednak w oderwaniu od zmian obejmujących całe polskie ratownictwo górskie. W tym samym czasie tworzono sekcje terenowe w innych pasmach. 21 grudnia 1952 roku w Zakopanem spotkali się delegaci regionalnych sekcji oraz TOPR. Wybrano wówczas pierwszy Zarząd Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego PTTK. Beskidzkie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe stało się częścią wspólnego systemu obejmującego kolejne polskie pasma górskie.
Kilka lat później uporządkowano również nazewnictwo. Regulamin GOPR z 1956 roku zastąpił dotychczasowe sekcje terenowe grupami regionalnymi. W ten sposób pojawiła się nazwa Grupa Beskidzka GOPR, funkcjonująca do dziś.
Najbardziej wymownym śladem tej historii pozostają jednak dwa miejsca.
Ponad 90 lat po uruchomieniu pierwszych beskidzkich stacji ratowniczych GOPR nadal pełni całoroczne dyżury na Hali Miziowej i Markowych Szczawinach. To dokładnie te same miejsca, w których w 1933 i 1934 roku zaczęto budować jeden z pierwszych zorganizowanych systemów ratownictwa poza Tatrami. Współczesny sprzęt, łączność i metody działania trudno porównywać z możliwościami ratowników sprzed wojny, ale geograficzna ciągłość pozostała niezmieniona.
Źródła:
- Grupa Beskidzka GOPR – oficjalna historia, kalendarium oraz informacje o pierwszych stacjach i powstaniu BOPR
- GOPR – oficjalna historia powstania Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i sekcji terenowych w 1952 roku
- Polskie Towarzystwo Tatrzańskie, „Sprawozdanie z działalności za okres od 1 IV 1937 do 31 XII 1937 r.”
- Polskie Towarzystwo Tatrzańskie, sprawozdanie za 1938 rok – informacje o dalszym funkcjonowaniu Sekcji Ratowniczej Oddziału w Żywcu:













