DŁUGOŚĆ SZLAKU
7.8KM
SUMA WZNIESIEŃ
331m
CZAS PRZEJSCIA
2:30h
TYP TRASY
Tam i z Powrotem
REGION
Beskid Śląski
SCHRONISKO
Tak
NAJWYŻSZY PUNKT
810m.n.p.m.
TRUDNOŚĆ
★☆☆☆☆
Opis szlaku
Trzy Kopce Wiślańskie z Brennej Leśnicy to taki szlak, który nie udaje wielkiej wyprawy, a i tak daje bardzo przyjemny górski spacer. Nie ma tu kombinowania z logistyką, bo start i meta wypadają w tym samym miejscu, a całość zamyka się w trasie, którą da się przejść bez robienia z tego całodniowej ekspedycji. Przy tym po drodze jest dość zmiennie, bo początek ma jeszcze cywilizacyjny akcent, ale potem robi się już bardziej beskidzko i zwyczajnie przyjemnie.
To dobra opcja dla kogoś, kto chce wejść na szczyt bez szarpania się z długim podejściem, a jednocześnie mieć poczucie, że jednak było „w górach”, a nie tylko na spacerze obok domu. W Twoim wariancie wychodzi 7,8 km i około 2 godziny 28 minut marszu, więc to trasa w sam raz na luźne przedpołudnie, spokojne popołudnie albo wycieczkę, po której zostaje jeszcze siła na obiad bez dramatycznego patrzenia na schody.
Start w Brennej Leśnicy
Zaczynamy w Brennej Leśnicy, przy leśniczówce, gdzie łatwo ogarnąć start bez wielkiego krążenia po okolicy. Przy samym początku tego wariantu działa bezpłatny parking, więc nie trzeba urządzać rozgrzewki w stylu „szukamy miejsca i udajemy, że to też część wycieczki”.
Pierwszy odcinek nie od razu rzuca człowieka w dziki, gęsty las, bo na początku pojawia się jeszcze twardsze podłoże i kawałek bardziej dojazdowego charakteru. To akurat ma swój plus, bo wejście w trasę jest łagodne, a nogi mają chwilę, żeby przypomnieć sobie, że jednak dziś pracujemy. Po kilkunastu minutach ten bardziej techniczny start zostaje za plecami i szlak zaczyna wyglądać tak, jak większość osób lubi najbardziej, czyli bardziej leśnie i bardziej górsko.
Podejście zielonym szlakiem
Idziemy zielonym szlakiem i właśnie ten odcinek robi robotę, jeśli ktoś lubi trasę, która stopniowo się rozkręca. Nie ma tu potrzeby opowiadania każdego zakrętu, bo ważniejsze jest to, że podejście nie jest przesadnie skomplikowane, a po chwili asfalt i beton przestają mieć znaczenie, bo szlak wchodzi w las i zaczyna prowadzić dużo przyjemniej. To nie jest podejście z kategorii „od pierwszej minuty wszyscy milczą”, tylko raczej takie, na którym da się jeszcze normalnie pogadać i nie udawać lokomotywy.
Po drodze pojawiają się też bardziej otwarte fragmenty, a to w Beskidzie Śląskim zawsze dobrze robi klimatowi przejścia. Trzy Kopce Wiślańskie leżą w paśmie Równicy, które oddziela dolinę Wisły od dolin Leśnicy i Brennicy, więc ten rejon ma typowo beskidzki charakter: trochę lasu, trochę polan, trochę grzbietowego spaceru i bez przesadnego zadęcia. To właśnie dlatego ten wariant z Brennej tak dobrze sprawdza się jako spokojna, konkretna wycieczka bez przerostu formy nad treścią.
Pod Trzema Kopcami
Po dojściu do miejsca oznaczonego jako Pod Trzema Kopcami robi się już wyraźnie bliżej celu. To ważny moment tej trasy, bo końcówka na szczyt jest krótka i wygodniejsza, a sam odcinek od węzła prowadzi już bardziej spacerowo niż siłowo. Innymi słowy, tutaj człowiek czuje, że nagroda jest już blisko i nie trzeba negocjować z własnymi łydkami żadnych nowych warunków umowy.
To też taki fragment, gdzie szlak zaczyna mieć bardziej grzbietowy charakter. Właśnie dzięki temu dojście na Trzy Kopce Wiślańskie nie sprawia wrażenia przypadkowego „wchodzenia gdzieś pod górę”, tylko prowadzi do miejsca, które faktycznie jest celem samym w sobie. A sam szczyt nie jest anonimowym punktem w lesie, tylko jednym z bardziej rozpoznawalnych, łatwo dostępnych miejsc w tej części Beskidu Śląskiego.
Trzy Kopce Wiślańskie i okolica szczytu
Dochodzi się na Trzy Kopce Wiślańskie, czyli szczyt o wysokości 810 m n.p.m., położony na styku granic Brennej, Wisły i Ustronia. Sama nazwa nie jest więc przypadkowa, tylko całkiem dobrze tłumaczy, czemu to miejsce od dawna było zauważalne na mapie i w terenie. To jeden z tych beskidzkich celów, które nie straszą wysokością, ale nadrabiają położeniem i tym, że po prostu chce się tu dojść.
Na grzbiecie znajduje się Telesforówka, czyli charakterystyczny punkt przy szczycie z zapleczem gastronomicznym i noclegowym, a obok rozciąga się polana, która dodaje temu miejscu bardziej otwartego charakteru. Dzięki temu finał nie kończy się w środku drzew z krótkim „no dobra, byliśmy”, tylko daje chwilę na oddech i normalny postój. To właśnie tutaj często ludzie siadają na dłużej, bo połączenie łatwo dostępnego szczytu i takiego zaplecza zwyczajnie się sprawdza.
Przy dobrej pogodzie z okolic szczytu i polany zwykle widać sporo znanych nazw z Beskidu Śląskiego, między innymi Skrzyczne, Równicę, Czantorię, Kotarz, a często także grzbiet Starego Gronia; w lepszych warunkach wypatruje się też dalszych punktów, nawet Babiej Góry. To nie jest może szczyt, który robi z człowieka odkrywcę kontynentów, ale jak na tak krótki wariant z Brennej potrafi oddać bardzo uczciwy widokowy zwrot z inwestycji.
Powrót tą samą trasą
Powrót odbywa się tą samą drogą i w tym akurat przypadku wcale nie trzeba traktować tego jak wady. Przy takich trasach zejście często pozwala spokojniej zauważyć to, co na podejściu gdzieś umknęło, a znany już teren idzie się po prostu swobodniej. Nie ma też kombinowania, czy zaraz nie przegapisz odbicia, bo kierunek jest jasny i cały układ wycieczki pozostaje prosty od początku do końca.
Na zejściu znowu przechodzimy przez okolice Pod Trzema Kopcami, potem wracamy zielonym szlakiem w stronę Brennej Leśnicy. Leśny odcinek schodzi się spokojnie, a końcówka z twardszą nawierzchnią jest już bardziej sygnałem, że cywilizacja wraca, niż jakimś szczególnym utrudnieniem. Dla wielu osób to właśnie taki układ będzie plusem: najpierw konkretne podejście, potem szczyt z widokowym akcentem, a na końcu proste zejście bez wydziwiania.
Mapa szlaku na Trzy Kopce Wiślańskie z Brennej
TRASA: Brenna – Trzy Kopce Wiślańskie – Powrót tą samą trasą
Inne szlaki na Trzy Kopce Wiślańskie
Wejście z Brennej Leśnicy jest jednym z tych wariantów, które po prostu dobrze układają się na szybkie i konkretne wyjście, ale Trzy Kopce Wiślańskie dają też kilka innych opcji, jeśli wolisz trochę inny rytm marszu albo chcesz podejść do tego szczytu od zupełnie innej strony.
Od strony Dobki można wejść spokojniejszym, bardziej nieśpiesznym wariantem, który nie robi zamieszania od pierwszych minut i dobrze sprawdza się wtedy, gdy chcesz po prostu iść swoje, bez kombinowania z długą pętlą. To trasa z takim przyjemnym przejściem od luźniejszego początku do bardziej górskiego końcowego odcinka.
Z kolei pętla z Wisły ma trochę inny charakter, bo startuje bliżej zabudowy i daje bardziej „wyjściowy” niż „ucieczkowy” początek. To dobra opcja dla tych, którzy wolą domknąć trasę w kółko i mieć po drodze więcej zmiany niż przy klasycznym podejściu tam i z powrotem.
Jeśli bardziej pasuje Ci dłuższe chodzenie z kilkoma punktami po drodze, to ciekawie wypada szlak z Salmopolu przez Stary Groń. Tutaj sama droga na szczyt jest częścią wycieczki w większym stopniu niż w krótszych wejściach, więc ten kierunek lepiej siada wtedy, gdy liczy się nie tylko cel, ale też cały grzbietowy spacer.
Szlak na Trzy Kopce Wiślańskie z Brennej Leśnica (FAQ)
Najwygodniej zostawić auto przy początku zielonego szlaku w Brennej Leśnicy, przy leśniczówce, gdzie jest bezpłatny parking po lewej stronie drogi. Gdy ten plac jest zajęty, drugi mały parking znajduje się około 70 metrów dalej po prawej stronie i to właśnie stamtąd najprościej ruszyć na szlak.
Tak, ten wariant jest dobry dla początkujących, bo wejście na szczyt jest krótkie, przewyższenie umiarkowane, a sam szlak nie należy do trudnych technicznie. Początek ma trochę twardszej nawierzchni, ale szybko przechodzi w normalną leśną drogę, więc całość bardziej męczy kondycyjnie niż terenowo.
Tak, to bardzo sensowna trasa na rodzinne wyjście z dziećmi, bo podejście jest dość krótkie, czytelne i nie ma tu długiego, męczącego podejścia, które potrafi zepsuć humor jeszcze przed połową drogi. Trzeba tylko pamiętać, że to nie jest wariant pod wózek, więc z mniejszym dzieckiem lepiej sprawdzi się nosidło niż ambitne testowanie terenowych możliwości spacerówki.
Przy samym szczycie działa Telesforówka, czyli górski bufet z miejscem na odpoczynek i prostym jedzeniem, a obok znajduje się też baza noclegowa. To nie jest klasyczne duże schronisko PTTK, ale na postój w środku wycieczki albo po dojściu na szczyt sprawdza się bardzo dobrze.
Tak, ten wariant nadaje się na wyjście z psem, bo szlak jest krótki, dość łagodny i nie ma tu trudnych technicznych odcinków, które robiłyby problem przy normalnym prowadzeniu psa. Najrozsądniej trzymać psa blisko siebie przy początku trasy, na otwartych polanach i w okolicy Telesforówki, gdzie zwykle kręci się więcej ludzi.
Najładniejsze otwarcia pojawiają się na polanach podczas podejścia i przy samej Telesforówce, gdzie krajobraz robi się szeroki i bardzo beskidzki. Ze szczytu i przyległej polany zwykle widać między innymi Skrzyczne, Równicę, Czantorię, Kotarz, grzbiet Starego Gronia, a przy dobrej widoczności także Baranią Górę i Babią Górę.
Najlepiej iść tu od wiosny do jesieni, bo właśnie wtedy ten wariant pokazuje swój najmocniejszy atut, czyli widokowe polany i przyjemne, niezbyt długie podejście. Najwięcej sensu ma dzień suchy i z dobrą widocznością, bo po deszczu leśne odcinki potrafią być bardziej śliskie, a przy zamkniętych chmurach szczyt traci sporą część swojego uroku.





