Przyszłość tzw. „ustawy śniegowej” nabiera znaczenia również w kontekście Pilska i problemów związanych z gruntami pod infrastrukturą narciarską. 22 września projekt był przedmiotem pierwszego czytania podczas wspólnego posiedzenia czterech komisji senackich. Nie zakończyło ono prac nad nowymi przepisami – w trakcie debaty przedstawiono propozycje zmian, które mają m.in. wzmocnić pozycję właścicieli nieruchomości i wprowadzić dodatkowy etap negocjacji przed zastosowaniem administracyjnych rozwiązań.
„Ustawa śniegowa” po pierwszym czytaniu. Projekt pozostaje w pracach Senatu
We wtorek, 22 września, odbyło się pierwsze czytanie projektu nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami, oznaczonego drukiem senackim nr 784. Wspólnie zajmowały się nim Komisja Sportu, Komisja Infrastruktury, Komisja Ustawodawcza oraz Komisja Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej. Oficjalna dokumentacja Senatu potwierdza przeprowadzenie posiedzenia i pierwszego czytania projektu.
Propozycja, określana potocznie jako „prawo śniegu” lub „ustawa śniegowa”, została wniesiona do Senatu 10 czerwca. Jej deklarowanym celem jest stworzenie przepisów umożliwiających rozwój infrastruktury narciarskiej na terenach o rozdrobnionej strukturze własności oraz zabezpieczenie funkcjonowania już istniejących stacji, jeżeli problemem staje się dostęp do prywatnych gruntów.
Jednym z podstawowych założeń projektu jest możliwość ustanowienia służebności na nieruchomości potrzebnej do realizacji inwestycji. Według projektu odpowiednią decyzję podejmowałaby rada gminy, a warunkiem uruchomienia takiego mechanizmu byłaby m.in. zgoda właścicieli lub użytkowników wieczystych reprezentujących co najmniej 75 proc. powierzchni gruntów niezbędnych dla przedsięwzięcia.
Posiedzenie z 22 września nie zakończyło jednak prac nad projektem. Według relacji branżowego portalu SkiOnline, podczas debaty senator Zygmunt Frankiewicz, przedstawiciel wnioskodawców, zaprezentował pakiet zmian przygotowanych po uwagach zgłaszanych do projektu. Komisje mają zająć się nimi formalnie podczas kolejnego posiedzenia.
Jedną z proponowanych zmian ma być wprowadzenie obowiązkowej mediacji. Oznaczałoby to, że przed przejściem do procedury administracyjnej inwestor musiałby wcześniej podjąć próbę porozumienia z właścicielem nieruchomości. Według przedstawionych propozycji rozwiązanie administracyjne miałoby być stosowane dopiero wtedy, gdy negocjacje i mediacja nie przyniosą porozumienia.
Zmiany mają również precyzować zakres inwestycji objętych nowymi przepisami. Według informacji przedstawionych po posiedzeniu chodziłoby przede wszystkim o ogólnodostępne trasy narciarskie, wyciągi, koleje linowe oraz niezbędną infrastrukturę związaną z ich funkcjonowaniem. Zapowiedziano również dodatkowe zabezpieczenia dotyczące właścicieli gruntów.
Projekt pozostaje jednocześnie przedmiotem sporu. Przedstawiciele części branży narciarskiej i samorządów wskazują na przypadki, w których brak porozumienia dotyczącego niewielkiej części terenu może blokować funkcjonowanie lub rozwój większej infrastruktury. Przeciwnicy proponowanych rozwiązań zwracają natomiast uwagę na ochronę prawa własności i możliwość ograniczenia sposobu korzystania z prywatnej nieruchomości bez zgody jej właściciela. Takie rozbieżności były widoczne również podczas posiedzenia 22 września.
Na 23 września projekt nie został więc ani przyjęty, ani odrzucony. Oficjalna strona procesu legislacyjnego Senatu nadal wskazuje go jako inicjatywę ustawodawczą będącą na etapie prac komisji; nie opublikowano jeszcze końcowego sprawozdania komisji dotyczącego druku nr 784.
Sprawa ma szczególne znaczenie dla Pilska i Korbielowa
Dyskusja nad nowymi przepisami zbiegła się w czasie z pytaniami o przyszłość części infrastruktury narciarskiej na Pilsku. W połowie września ponownie pojawił się temat warunków korzystania z gruntów w górnej części ośrodka oraz dalszego funkcjonowania znajdujących się tam wyciągów.
Jak informował 17 września portal ŻywiecInfo, formalna decyzja o likwidacji górnych orczyków nie została podjęta. Według ustaleń portalu możliwość ich rozbiórki pojawia się jednak jako jeden ze scenariuszy w przypadku braku porozumienia dotyczącego dzierżawy gruntów. W tle znajdują się również koszty utrzymywania infrastruktury oraz ekonomiczne warunki jej dalszej eksploatacji.
Znaczenie tych urządzeń dla obecnego układu Pilska jest duże. Oficjalny wykaz Kompleksu Pilsko-Jontek nadal obejmuje dwa równoległe orczyki prowadzące z Hali Szczawiny na Halę Miziową. Mają 913 metrów długości i pokonują 234 metry różnicy poziomów. Kolejny orczyk prowadzący z Hali Miziowej w kierunku Pilska ma 670 metrów długości i 198 metrów różnicy poziomów.
Właśnie dzięki tej infrastrukturze możliwy jest dostęp do wysoko położonej części terenów narciarskich. W oficjalnym wykazie ośrodka znajduje się m.in. trasa Pilsko–Hala Szczawiny o długości 3364 metrów oraz liczący 800 metrów odcinek Pilsko–Hala Miziowa.
Problem Pilska dobrze pokazuje charakter sporu, który ustawodawcy próbują uregulować na poziomie ogólnokrajowym. Trasy, wyciągi i urządzenia potrzebne do funkcjonowania stacji narciarskiej mogą przebiegać przez wiele działek należących do różnych właścicieli. Brak porozumienia dotyczącego części nieruchomości może więc wpływać na możliwość utrzymania całego ciągu infrastruktury lub planowania jej modernizacji. W przypadku Pilska właśnie kwestie dzierżawy gruntów są obecnie wskazywane jako jeden z istotnych problemów dotyczących górnej części ośrodka.
Nie oznacza to jednak, że ewentualne uchwalenie „ustawy śniegowej” automatycznie rozstrzygnęłoby sytuację w Korbielowie. Projekt przewiduje określone warunki zastosowania nowych rozwiązań, a jego treść może jeszcze zmienić się podczas dalszych prac komisji. Dopiero po zakończeniu etapu senackiego będzie można mówić o ostatecznym kształcie propozycji i oceniać, w jakich konkretnych przypadkach nowe przepisy mogłyby zostać wykorzystane.











