- Reklama -spot_img

Konkatedra w Żywcu ma ponad 500 lat. Ołtarz z Budy, szwedzkie kule, Habsburgowie i katastrofa pod wieżą

Konkatedra Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Żywcu jest znacznie więcej niż jednym z najstarszych zabytków miasta. Przez ponad pięć stuleci jej historia łączyła się z Komorowskimi, Wazami, Wielopolskimi i żywieckimi Habsburgami, a w murach świątyni zachowały się ślady wydarzeń, które wykraczały daleko poza lokalną historię. Do Żywca trafił ołtarz uratowany po zajęciu Budy przez Turków, w wieżę wmurowano kule z okresu potopu szwedzkiego, w kościele modlił się były król Jan Kazimierz, a pod posadzką znajdują się krypty dawnych właścicieli miasta. Z wieżą wiążą się także pożary, uderzenia piorunów i tragiczny wypadek z 21 sierpnia 1584 roku, którego 442. rocznica przypada właśnie dzisiaj.

Kościół rósł razem z Żywcem. Jego początki sięgają XV wieku

Początki obecnej konkatedry sięgają pierwszej połowy XV wieku. Murowana świątynia stanęła pomiędzy rozwijającym się centrum miasta a siedzibą jego właścicieli. Najstarszy kościół był znacznie mniejszy od dzisiejszego. Miał gotycką formę, krótką nawę i prezbiterium, a z najwcześniejszego okresu zachowały się fragmenty murów oraz przypory.

Pierwsza wielka rozbudowa rozpoczęła się w 1515 roku i trwała przez kilkadziesiąt lat. Powiększono prezbiterium i nawę, podwyższono mury oraz wykonano nowe sklepienia. Fundatorami byli Wawrzyniec i Jan Komorowscy, przedstawiciele rodu, który przez długi czas miał ogromny wpływ na rozwój Żywca. Po zakończeniu prac świątynię w 1547 roku ponownie konsekrowano, a w jej wezwaniu znalazł się wówczas również św. Wawrzyniec, związany imiennie z jednym z głównych fundatorów.

To nie był jednak koniec zmian. Pod koniec XVI stulecia Żywiec otrzymał budowlę, która na kolejne wieki zaczęła kształtować panoramę miasta. Do kościoła dobudowano kolejne przęsło i rozpoczęto wznoszenie dużej, czworokątnej wieży. W następnych stuleciach świątynia była przebudowywana po katastrofach i pożarach, dlatego obecna konkatedra łączy elementy gotyku, renesansu, baroku oraz późniejszych zmian architektonicznych.

Katedra NNMP w Żywcu
fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Ołtarz przywieziono z Budy. Zapłatą miało być jedenaście wielkich brył soli

Jedna z najciekawszych historii związanych z żywiecką farą rozegrała się w XVI wieku, ale jej początek znajdował się setki kilometrów od Żywca. W 1541 roku wojska osmańskie opanowały Budę, będącą jednym z najważniejszych ośrodków Królestwa Węgier. Rok później do Żywca trafiła późnogotycka nastawa ołtarzowa ze sceną Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny, datowana na około 1500 rok.

Droga zabytku do Żywca była nietypowa. Po wydarzeniach na Węgrzech ołtarz został wywieziony z Budy i znalazł się w Nowym Mieście nad Kisucą. Nie udało się go tam jednak ustawić ze względu na jego rozmiary. Wawrzyniec Komorowski pozyskał ołtarz dla rozbudowywanej żywieckiej świątyni. W dawnym przekazie zachowała się nawet cena tej transakcji: jedenaście „bałwanów” soli, czyli dużych brył soli kamiennej stanowiącej w tamtej epoce bardzo cenny towar.

Ołtarz swoją formą nawiązywał do wielkich gotyckich nastaw ołtarzowych, przede wszystkim do tradycji artystycznej kościoła Mariackiego w Krakowie. Do naszych czasów zachowała się cenna polichromowana płaskorzeźba przedstawiająca Zaśnięcie Matki Boskiej. Co ciekawe, zabytek pozostaje ważnym dziełem również współcześnie. W 2026 roku prezentowano go na dużej wystawie „Gotyk w Karpatach” w Krakowie, a po jej zakończeniu dzieło powróciło do Żywca. Od 20 sierpnia jest czasowo prezentowane w żywieckim Muzeum Miejskim przed ponownym umieszczeniem w świątyni.

Włoski budowniczy wzniósł wieżę. Podczas prac doszło do tragedii

Najbardziej charakterystyczny element kościoła zaczął powstawać w latach 80. XVI wieku. Budowę wieży powierzono Giovanniemu Ricciemu, włoskiemu architektowi i budowniczemu działającemu wcześniej w Opawie. Przy przedsięwzięciu pracował także krakowski kamieniarz Maciej Świętek oraz cieśla Jan Carpentarius. Nie była to więc wyłącznie lokalna inwestycja – przy tworzeniu żywieckiej fary uczestniczyli specjaliści przybywający z różnych ośrodków Europy Środkowej.

Wieżę wzniesiono na planie kwadratu. Dolne partie wykonano z kamienia, a podczas późniejszego podwyższania zastosowano cegłę. Charakterystyczna renesansowa galeria arkadowa stała się jednym z jej najbardziej rozpoznawalnych elementów. W dawnych opisach pierwotna wieża przedstawiana była jako wyjątkowo wysoka, nawet wyższa od jednej z wież krakowskiego kościoła Mariackiego. Dzisiejsza konstrukcja jest efektem późniejszych zniszczeń i przebudów i nie posiada już pierwotnego XVI-wiecznego zwieńczenia.

Z okresem budowy wiąże się również bardzo dokładnie zapisana tragedia. 21 sierpnia 1584 roku robotnicy usuwali stemple oraz rusztowania spod wykonanego sklepienia znajdującego się pod wieżą. Konstrukcja nagle się oberwała. Murarz o imieniu Jerzy zginął, a trzech innych pracowników zostało rannych i znalazło się pod kamieniami. Na alarm uderzono w wielki dzwon, mieszkańcy zbiegli się do kościoła i rozpoczęli odgruzowywanie poszkodowanych. Kierujący pracami Giovanni Ricci zdołał uniknąć spadającego sklepienia. Budowa była później kontynuowana, a w 1585 roku wieżę dodatkowo podwyższono. 21 sierpnia 2026 roku mijają dokładnie 442 lata od tego wydarzenia.

Król Jan Kazimierz, potop szwedzki i kule, które do dziś tkwią w wieży

XVII wiek również pozostawił w kościele ślady wydarzeń o znaczeniu ogólnopolskim. Żywiecczyzna znajdowała się przez pewien czas w rękach dynastii Wazów, a z miastem związany był król Jan Kazimierz. Po abdykacji w 1668 roku były monarcha przygotowywał się do wyjazdu z Rzeczypospolitej i przez pewien czas przebywał w Żywcu.

W 1669 roku Jan Kazimierz mieszkał na żywieckim zamku, oczekując na zakończenie elekcji następcy. W miejscowym kościele odprawiono wówczas uroczyste „Te Deum”. Przed wyjazdem do Francji były król pozostawił świątyni pamiątkę – kilkanaście brytów błękitnego, wzorzystego, atłasowego obicia królewskiego. Jest to jeden z ciekawszych przykładów bezpośredniego związku żywieckiej fary z polskim dworem królewskim.

Jeszcze wcześniej miasto dotknęły wydarzenia potopu szwedzkiego. Wojska szwedzkie zajęły i splądrowały Żywiec, a ślady tamtych wydarzeń zostały później zachowane w bardzo nietypowy sposób. Podczas remontu wieży w 1924 roku w jej trzecią kondygnację wmurowano oryginalne kule związane z ostrzałem miasta w czasie potopu. Do dzisiaj pozostają częścią konstrukcji i materialną pamiątką XVII-wiecznych walk.

Piorun podpalił wieżę. Hełm z krzyżem runął na kościół

Najbardziej niszczycielska katastrofa w historii świątyni wydarzyła się w 1711 roku. W wysoką wieżę uderzył piorun, od którego rozpoczął się pożar. Ogień zniszczył jej górną część, a płonący hełm wraz z krzyżem zawalił się, uszkadzając dach prezbiterium. Znaczne zniszczenia objęły również sam kościół i jego wyposażenie.

Odbudowę rozpoczęto bardzo szybko. Świątynia otrzymała wówczas wiele elementów barokowego wystroju, który w dużym stopniu ukształtował jej dzisiejsze wnętrze. Z tego okresu pochodzi między innymi późnobarokowy ołtarz główny z 1724 roku. Odbudowa samej wieży trwała znacznie dłużej. Dopiero w 1745 roku, dzięki Karolowi Wielopolskiemu, przywrócono jej pełniejszą formę, ale nie odtworzono już dawnego, wysokiego renesansowego zwieńczenia.

Pioruny pozostawały problemem także później. W 1776 roku wieża została ponownie uszkodzona przez wyładowanie atmosferyczne, a poważniejszą renowację przeprowadzono dopiero w 1821 roku. Osobną historię ma stojąca obok kościoła dzwonnica. Jej drewniana poprzedniczka z XVI wieku spłonęła podczas wielkiego pożaru Żywca w 1721 roku. Obecną kamienną dzwonnicę zbudowano w latach 1723–1724. Na jej szczycie znalazł się herb Wielopolskich oraz ruchomy kogut wskazujący kierunek wiatru.

Katedra NNMP w Żywcu
fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Pod posadzką znajdują się krypty Komorowskich, Habsburgów i dawnych mieszkańców

Widoczna część konkatedry stanowi tylko fragment jej historycznej przestrzeni. Pod posadzką znajdują się liczne miejsca pochówku. W kaplicy Komorowskich spoczywają przedstawiciele rodu, który przez stulecia należał do najważniejszych fundatorów świątyni. W innych kryptach chowano duchownych, miejskich urzędników oraz zamożniejszych mieszkańców Żywca.

Pod kościołem został pochowany także Andrzej Komoniecki, żywiecki wójt i burmistrz, który zmarł w 1729 roku. Spoczął wraz z żoną Zofią w krypcie w pobliżu kaplicy Komorowskich. To szczególny fragment dziejów świątyni, ponieważ właśnie dzięki sporządzonym w dawnym Żywcu szczegółowym zapiskom wiadomo dzisiaj o wielu katastrofach, remontach, fundacjach i wydarzeniach rozgrywających się w kościele kilkaset lat temu.

Kolejna kaplica grobowa powstała dopiero w 1929 roku. Zaprojektował ją znany krakowski architekt Franciszek Mączyński dla żywieckiej linii Habsburgów. W krypcie spoczywają między innymi arcyksiążę Karol Stefan Habsburg i jego żona Maria Teresa. W 2012 roku pochowano tam również Marię Krystynę Habsburg, która po wielu latach emigracji wróciła do rodzinnego Żywca i mieszkała w mieście od 2001 roku aż do śmierci.

Wokół kościoła przez stulecia znajdował się cmentarz

Dzisiejsze otoczenie konkatedry jest zupełnie inne od tego, które znali mieszkańcy dawnego Żywca. Przez setki lat bezpośrednio wokół kościoła funkcjonował cmentarz parafialny. Groby znajdowały się więc na obszarze, który obecnie stanowi część ścisłego centrum miasta, pomiędzy Rynkiem, kościołem, zamkiem i sąsiednimi ulicami.

Nekropolię stopniowo powiększano. W dawnych opisach pojawiają się informacje o kolejnych furtach prowadzących na teren cmentarza oraz o nagrobkach należących do miejscowych rodzin. Funkcja grzebalna tego miejsca zakończyła się pod koniec XVIII wieku, ale liczne pochówki pozostały pod posadzką świątyni oraz w jej bezpośrednim otoczeniu.

Przez następne stulecia zmianom podlegał nie tylko teren wokół kościoła, ale także sama budowla. W 1903 roku dobudowano nową zakrystię, w 1929 roku powstała kaplica Habsburgów, a w 1992 roku dawna żywiecka fara została podniesiona do rangi konkatedry nowo utworzonej diecezji bielsko-żywieckiej. Świątynia zachowała jednak wiele elementów wcześniejszych epok: gotyckie mury i dzieła sztuki, renesansową wieżę i portale, barokowe wyposażenie oraz materialne ślady historii miasta – łącznie z kulami umieszczonymi w murach niemal sto lat temu.

Źródła

  • Parafia Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Żywcu – „Kościół konkatedralny pw. Narodzenia NMP” oraz materiały historyczne dotyczące świątyni.
  • Urząd Miejski w Żywcu – materiały dotyczące zabytków miasta i kościoła Narodzenia NMP.
  • Narodowy Instytut Dziedzictwa, Zabytek.pl – karta zabytku kościoła Narodzenia Najświętszej Marii Panny oraz żywieckiej dzwonnicy.
  • Muzeum Miejskie w Żywcu – materiały dotyczące historii miasta, Habsburgów i zbiorów historycznych.
  • Muzeum Narodowe w Krakowie – materiały wystawy „Gotyk w Karpatach”.
  • Parafia Narodzenia NMP w Żywcu – informacje dotyczące kaplicy i krypty Habsburgów oraz czasowej prezentacji płaskorzeźby „Zaśnięcie Matki Boskiej” w 2026 roku.
spot_img
- Reklama -spot_img
- Reklama -spot_img

Szukaj w beskidinfo

Aktualności