Po 11 latach gospodarze Bacówki PTTK na Krawcowym Wierchu w Beskidzie Żywieckim poinformowali o zakończeniu swojej działalności w tym miejscu. Podkreślają, że nie jest to ich decyzja, a wieloletnia praca i inwestycje nie wystarczyły, by mogli pozostać w schronisku. Opublikowane pożegnanie wywołało rozczarowanie wśród turystów, którzy przez lata odwiedzali bacówkę.

Gospodarze bacówki muszą odejść. Wskazują na decyzję PTTK

Na oficjalnym profilu Bacówki PTTK na Krawcowym Wierchu w mediach społecznościowych pojawiło się oświadczenie, w którym dotychczasowi gospodarze poinformowali o konieczności opuszczenia obiektu. Jak przekazali, Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze wypowiedziało im obowiązującą umowę dzierżawy, mimo że zamierzali nadal prowadzić schronisko.

„To nie była nasza decyzja. Naszym marzeniem było zostać tu z Wami!” – napisali gospodarze, podkreślając, że podejmowali próby zmiany tej decyzji. Według ich relacji odwoływali się od wypowiedzenia umowy i przedstawiali swoje argumenty, jednak działania te nie przyniosły oczekiwanego rezultatu.

Zgodnie z opublikowanym komunikatem obecna ekipa będzie przyjmować turystów do 10 listopada 2026 roku. Następnie bacówka ma trafić w ręce nowego dzierżawcy. Gospodarze nie ujawnili, kto przejmie prowadzenie obiektu, ani szczegółowych okoliczności zakończenia współpracy.

W oświadczeniu wyrazili również niezadowolenie ze sposobu, w jaki potraktowano ich wieloletnie zaangażowanie. Twierdzą, że nie otrzymali odpowiedzi na istotne pytania dotyczące decyzji o wypowiedzeniu umowy.

Bacówka na Krawcowym Wierchu znajduje się wśród obiektów zarządzanych przez spółkę Schroniska i Hotele PTTK „Karpaty” z siedzibą w Nowym Sączu. Na jej oficjalnej stronie internetowej nie znaleźliśmy dotychczas komunikatu wyjaśniającego przyczyny zapowiedzianej zmiany dzierżawcy. Nie są również znane szczegółowe warunki obowiązującej umowy ani stanowisko spółki wobec zarzutów przedstawionych przez gospodarzy.

Jedenaście lat remontów i inwestycji. Turyści rozczarowani decyzją

Dotychczasowi gospodarze przejęli bacówkę w październiku 2015 roku, po wygraniu przetargu na jej dzierżawę. Jak wspominają, obiekt znajdował się wówczas w bardzo złym stanie technicznym i wymagał znacznych nakładów finansowych oraz wielu prac remontowych.

W kolejnych latach odnowiono wnętrza schroniska, wymieniono łóżka i materace, wykonano prace przy ścianach, sanitariatach i kuchni. Modernizacją objęto również jadalnię, podłogi i wyposażenie obiektu. Według gospodarzy znaczną część inwestycji sfinansowali z własnych oszczędności, angażując w remonty także własną pracę.

O skali przedsięwzięcia informowali już w 2020 roku, kiedy podczas pandemii koronawirusa zorganizowali internetową zbiórkę na utrzymanie bacówki. W opublikowanym wówczas apelu opisali wcześniejsze remonty, które realizowali we współpracy ze spółką PTTK „Karpaty”. Wskazywali również na zobowiązania finansowe związane z modernizacją schroniska. Pod apelem podpisali się ówcześni gospodarze – Karolina Wosik i Grzegorz Janowski.

Przez lata działalność bacówki nie ograniczała się do zapewniania noclegów i posiłków. Organizowano tam spotkania podróżnicze, pokazy slajdów, koncerty i wydarzenia integrujące środowisko turystyczne. Gospodarze angażowali się także w promowanie tras pieszych, rowerowych i narciarskich w rejonie Krawcowego Wierchu.

W najnowszym oświadczeniu podkreślają, że dopiero po wielu latach pracy i poniesionych wydatkach udało im się osiągnąć stabilność finansową. Tym bardziej dotkliwa jest dla nich konieczność opuszczenia schroniska właśnie w tym momencie. Zwracają również uwagę, że zmiana oznacza rozpad zespołu pracowników, który wspólnie budował charakter tego miejsca.

Informacja o odejściu gospodarzy spotkała się z rozczarowaniem wśród osób komentujących opublikowany komunikat. Internauci wyrażają żal z powodu zakończenia wieloletniej działalności dotychczasowej ekipy. Decyzja budzi również pytania dotyczące dalszych losów schroniska i powodów zmiany dzierżawcy.

Gospodarze podziękowali turystom za wspólne 11 lat, liczne odwiedziny, rozmowy i okazywane wsparcie. Zaprosili także wszystkich, którzy chcieliby jeszcze odwiedzić bacówkę przed zakończeniem ich działalności.

Na razie nie podano, kiedy nowy dzierżawca rozpocznie prowadzenie obiektu ani czy przekazanie schroniska będzie wiązało się z przerwą w jego funkcjonowaniu.