Jolanta Żołnierczyk, kasjerka z żywieckiego Kauflandu, działaczka związkowa i społeczna inspektorka pracy, ponownie uzyskała korzystne rozstrzygnięcie w sporze z pracodawcą. Sąd Rejonowy w Żywcu orzekł, że ma zostać przywrócona do pracy. Wyrok nie jest prawomocny, a pracownica już wcześniej wróciła do sklepu na podstawie zabezpieczenia udzielonego na czas trwania postępowania.
Sąd ponownie nakazał przywrócić Jolantę Żołnierczyk do pracy
Najnowsze rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego w Żywcu jest kolejnym korzystnym wyrokiem dla Jolanty Żołnierczyk. Sąd uznał, że dyscyplinarne rozwiązanie z nią umowy o pracę nastąpiło z naruszeniem prawa i orzekł o przywróceniu pracownicy do pracy w Kauflandzie. Orzeczenie nie jest jednak prawomocne, dlatego sprawa może być jeszcze rozpatrywana przez sąd wyższej instancji.
O przebiegu rozprawy i ustnym uzasadnieniu wyroku poinformował reprezentujący pracownicę adwokat Grzegorz Ilnicki. Według jego relacji sąd szczegółowo odniósł się do argumentów przedstawianych w postępowaniu. Pełnomocnik przekazał, że w ustnym uzasadnieniu miały paść stwierdzenia, iż ustalone fakty „dyskwalifikują” dyscyplinarne zwolnienie, a przyjęcie stanowiska pracodawcy byłoby „kuriozalne”. Są to informacje przekazane przez pełnomocnika po ogłoszeniu wyroku, a nie cytaty pochodzące z pisemnego uzasadnienia.
To nie pierwsze rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego w Żywcu korzystne dla kasjerki. Już 2 grudnia 2024 roku sąd pierwszej instancji nakazał przywrócenie jej do pracy. W ustnym uzasadnieniu wskazywano wówczas na uchybienia formalne oraz brak merytorycznych podstaw do zastosowania zwolnienia dyscyplinarnego. Tamten wyrok również nie był prawomocny. Po dalszym toku postępowania sprawa ponownie znalazła się przed żywieckim sądem, który kolejny raz opowiedział się po stronie pracownicy.
Jolanta Żołnierczyk faktycznie już pracuje w żywieckim Kauflandzie. Do sklepu wróciła jeszcze przed prawomocnym zakończeniem sporu, na podstawie zabezpieczenia udzielonego przez sąd. Kaufland został zobowiązany do dalszego zatrudniania jej do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy.
Możliwość zastosowania takiego zabezpieczenia wobec pracowników podlegających szczególnej ochronie została wprowadzona w 2023 roku. Jak przypomniał Grzegorz Ilnicki, o zmianę przepisów zabiegali między innymi Agnieszka Dziemianowicz-Bąk i Maciej Konieczny. Politycy wspierali również Jolantę Żołnierczyk podczas trwającego sporu z pracodawcą.
Spór rozpoczął się od wynagrodzeń pracownic i kontroli w marketach
Jolanta Żołnierczyk przez dziewięć lat pracowała jako sprzedawca-kasjer w Kauflandzie w Żywcu. Angażowała się również w działalność związkową, a pracownicy wybrali ją na społecznego inspektora pracy. Pod koniec 2022 roku firma rozwiązała z nią umowę bez wypowiedzenia, wskazując na ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych. Żołnierczyk nie zgodziła się z tą decyzją i skierowała sprawę do sądu pracy.
Jednym z głównych tematów podejmowanych przez działaczkę były zasady wynagradzania kobiet powracających do pracy po urlopach związanych z macierzyństwem i rodzicielstwem. Według jej relacji pracownice wracające po dłuższej nieobecności nie zawsze otrzymywały podwyżki przyznane w tym czasie innym osobom zatrudnionym na takich samych stanowiskach.
Żołnierczyk wskazywała, że różnica w wynagrodzeniach mogła wynosić około 200 zł miesięcznie. Problem miał nie znikać także przy kolejnych podwyżkach, ponieważ pracownice nadal otrzymywały stawkę niższą od wynagrodzenia innych osób wykonujących taką samą pracę. Jak mówiła kasjerka, nieprawidłowości dotyczące jednego ze sklepów zostały potwierdzone podczas kontroli Państwowej Inspekcji Pracy. W 2023 roku wynagrodzenia w sieci zostały wyrównane.
Drugim elementem konfliktu były podejmowane przez Żołnierczyk próby przeprowadzania kontroli warunków pracy w marketach Kauflandu. W 2022 roku, działając jako społeczna inspektorka pracy, chciała rozpocząć czynności kontrolne w sklepach sieci. Przedstawiciele pracodawcy kwestionowali jednak jej uprawnienia i nie pozwolili jej wejść do części placówek w celu przeprowadzenia kontroli.
Sprawa dotycząca utrudniania działalności społecznej inspekcji pracy trafiła także przed sądy karne. Jak przekazał pełnomocnik Jolanty Żołnierczyk, zapadły w niej rozstrzygnięcia przed sądami w Gryficach i Szczecinie. Osoba, która nie dopuściła społecznej inspektorki pracy do wykonania czynności w markecie, została prawomocnie skazana za utrudnianie działalności społecznej inspekcji pracy. Wcześniejsze publikacje informowały o wyroku skazującym wobec menedżera sklepu w Gryficach.
Jolanta Żołnierczyk utrzymywała, że jej dyscyplinarne zwolnienie było związane zarówno z nagłaśnianiem sprawy wynagrodzeń kobiet, jak i z próbami przeprowadzania kontroli w sklepach. Kaufland przedstawiał inną ocenę sytuacji. Firma zapewniała wcześniej, że rozwiązanie umowy było skutkiem ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych, a nie działalności związkowej czy podejmowania tematów dotyczących warunków zatrudnienia.
Sieć zaprzeczała również zarzutom dotyczącym dyskryminowania pracownic. W przekazywanym wcześniej stanowisku Kaufland podkreślał, że sprzeciwia się nierównemu traktowaniu, a wysokość wynagrodzenia ma zależeć od kwalifikacji i doświadczenia. Firma twierdziła również, że osoby powracające po dłuższej nieobecności są zatrudniane na dotychczasowych warunkach, z uwzględnieniem podwyżek wprowadzonych podczas ich nieobecności.
Po ogłoszeniu najnowszego wyroku Grzegorz Ilnicki podziękował osobom, które wspierały Jolantę Żołnierczyk, uczestniczyły w rozprawach i nagłaśniały jej sprawę. Podkreślił, że wieloletni proces dotyczył nie tylko sytuacji jednej pracownicy, ale również możliwości wykonywania obowiązków przez społeczną inspekcję pracy i ochrony osób angażujących się w działalność związkową.



