Wszystkich Świętych na Żywiecczyźnie nie zawsze obchodzono tak jak obecnie. Dawniej modlitwie i pamięci o zmarłych towarzyszyły wierzenia, według których dusze mogły powracać do świata żywych. Z tego przekonania wynikały szczególne zwyczaje, przygotowania w domach, a także zakazy dotyczące codziennych zajęć. Niektóre z tych praktyk, opisane w opracowaniach etnograficznych, mogą dziś zaskakiwać.
Przez tydzień dusze zmarłych miały przebywać wśród żywych
Według dawnych wierzeń górali żywieckich dusze zmarłych pojawiały się na ziemi przez tydzień, począwszy od dnia Wszystkich Świętych. Wierzono, że w tym czasie odwiedzają miejsca związane ze swoim ziemskim życiem, w tym rodzinne domy. Z tego powodu mieszkańcy przygotowywali się na ich przyjęcie podobnie jak na odwiedziny żyjących krewnych.
Jak opisuje Karolina Bielenin-Lenczowska w opracowaniu poświęconym kulturze ludowej Żywiecczyzny, opublikowanym w serwisie „Dialektologia Polska” Uniwersytetu Warszawskiego, przed świętem przeprowadzano generalne porządki. Dom miał być przygotowany na przybycie dusz, które zgodnie z wierzeniami mogły pojawić się w nim nocą.
Jednym z najbardziej charakterystycznych zwyczajów było pozostawianie na stole chleba, miseczki z masłem oraz noża. Przygotowany w ten sposób poczęstunek przeznaczano dla zmarłych członków rodziny.
Regionalny projekt etnograficzny etnoZAGRODA potwierdza, że na Żywiecczyźnie specjalnie przygotowywano chleb na Wszystkich Świętych. Pozostawiano go wraz z masłem i nożem z myślą o duszach, które według wierzeń miały nawiedzać domostwa w nocy z 1 na 2 listopada.
Warto przy tym pamiętać, że w dawnych gospodarstwach góralskich chleb nie zawsze był codziennym pożywieniem. Ze względu na trudne warunki uprawy zbóż i częste niedobory mąki wypiekano go przede wszystkim z okazji świąt kościelnych oraz uroczystości rodzinnych. Pozostawienie chleba dla zmarłych miało więc szczególne znaczenie w miejscowej obrzędowości.
Opisane praktyki znajdują potwierdzenie w literaturze etnograficznej. Opracowanie Uniwersytetu Warszawskiego odwołuje się między innymi do pracy Urszuli Janickiej-Krzywdy dotyczącej kultury górali Beskidu Żywieckiego oraz publikacji „Górale Beskidu Żywieckiego” pod redakcją Danuty Tylkowej.
Nocne procesje zmarłych i zakaz wychodzenia do lasu
Wierzenia związane z obecnością dusz nie ograniczały się do przygotowywania domów. Przez okres ich domniemanego pobytu na ziemi obowiązywały również szczególne zakazy. Jednym z nich było unikanie wychodzenia z domu po zapadnięciu zmroku.
Według ludowych opowieści nocą, w pobliżu kościołów i cmentarzy, można było zobaczyć procesje zmarłych. Dusze miały podążać do świątyni, niosąc na plecach węzełki. Na czele takiego pochodu znajdował się nieżyjący ksiądz, który prowadził pozostałych zmarłych do kościoła.
Podobne wyobrażenia występowały również w innych regionach Polski. Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi opisuje dawne wierzenia dotyczące nocnych nabożeństw, podczas których zmarli kapłani mieli odprawiać msze dla dusz zmarłych parafian. Spotkanie z taką procesją uważano za niebezpieczne, dlatego przestrzegano przed nocnymi wizytami w pobliżu świątyń.
Na Żywiecczyźnie istniało także przekonanie, że dusze zmarłych przebywają w lasach. Z tego powodu w okresie po Wszystkich Świętych należało powstrzymać się od wyjazdów do lasu i wykonywania niektórych prac.
Zakaz dotyczył między innymi zbierania chrustu oraz grabienia liści. Wierzono bowiem, że wśród drzew mogą znajdować się dusze, którym nie powinno się przeszkadzać. Las, podobnie jak cmentarz czy okolice kościoła, był zatem w ludowych wyobrażeniach miejscem możliwej obecności zmarłych.
Praktyki te stanowiły część dawnej obrzędowości, w której tradycje chrześcijańskie współistniały ze starszymi wierzeniami dotyczącymi świata zmarłych. Obowiązujące nakazy i zakazy miały zapewnić duszom spokojny pobyt wśród żywych oraz uchronić domowników przed niepożądanym spotkaniem z nimi.
Co ciekawe, przekonanie o powrotach dusz do rodzinnych domów nie było związane wyłącznie z początkiem listopada. Wśród górali żywieckich podobne wierzenia towarzyszyły również Bożemu Narodzeniu. Jak opisuje etnoZAGRODA, podczas wieczerzy wigilijnej niekiedy zapraszano zmarłych przodków do wspólnego posiłku, a niektórych prac domowych unikano z obawy przed skrzywdzeniem lub obrażeniem niewidzialnych gości.













