Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej poinformował o fali obraźliwych komentarzy, wyzwisk i gróźb kierowanych pod adresem jego pracowników. Sytuacja ma być następstwem publikacji medialnych dotyczących sposobu zarządzania Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym. Placówka zwróciła się już do bielskiej policji z wnioskiem o objęcie szpitala, a w szczególności SOR-u, wzmożoną ochroną.
Szpital informuje o groźbach wobec personelu SOR-u
Najnowsze oświadczenie Szpitala Wojewódzkiego zostało opublikowane po materiałach medialnych opisujących kontrakt kierownika Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Według placówki od momentu pojawienia się tych informacji jej pracownicy oraz sam szpital mierzą się z dużą falą hejtu.
Obraźliwe komentarze, wyzwiska i groźby mają być kierowane przede wszystkim wobec personelu SOR-u. Dyrekcja podkreśla, że takie zachowania są niedopuszczalne i mogą zagrażać bezpieczeństwu osób, które każdego dnia udzielają pomocy pacjentom.
Szpital zaznacza, że respektuje prawo do krytyki, wyrażania opinii i prowadzenia publicznej dyskusji. Jednocześnie stanowczo sprzeciwia się mowie nienawiści, zastraszaniu pracowników oraz kierowaniu wobec nich gróźb.
Każdy przypadek mogący stanowić naruszenie prawa ma zostać przeanalizowany. W uzasadnionych sytuacjach sprawy będą przekazywane odpowiednim organom. Placówka zaapelowała również o odpowiedzialne formułowanie ocen i powstrzymanie się od działań mogących narazić personel medyczny na niebezpieczeństwo.
Szpital Wojewódzki skierował także wniosek do Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej. Placówka chce, aby szpital, a zwłaszcza Szpitalny Oddział Ratunkowy, został objęty wzmożoną ochroną w zakresie bezpieczeństwa życia i zdrowia pacjentów oraz pracowników medycznych.
Dyrekcja podkreśla, że jej priorytetem pozostaje zapewnienie nieprzerwanej i bezpiecznej opieki. Zdaniem przedstawicieli placówki jest to możliwe wyłącznie w warunkach, w których szanowane są praca oraz bezpieczeństwo wszystkich członków zespołu.
Publikacje dotyczyły wynagrodzenia i pracy hybrydowej kierownika SOR-u
Sprawa rozpoczęła się od publikacji dotyczącej warunków współpracy Szpitala Wojewódzkiego z kierownikiem SOR-u. Funkcję tę od 7 lipca 2025 roku pełni dr n. med. Grzegorz Waligóra, specjalista medycyny ratunkowej i chorób wewnętrznych.
Jak ustaliła ,,Rzeczpospolita”, lekarz część obowiązków związanych z zarządzaniem bielskim oddziałem wykonuje zdalnie. Jednocześnie pozostaje kierownikiem Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Regionalnym Szpitalu Specjalistycznym „Latawiec” w Świdnicy. Obie placówki dzieli około 300 kilometrów.
Umowa zawarta z bielskim szpitalem przewiduje co najmniej 80 godzin pracy miesięcznie. Minimum 40 godzin kierownik powinien przepracować bezpośrednio na terenie SOR-u, w dni robocze między godziną 7.00 a 15.00. Kolejne 40 godzin może wykonywać poza siedzibą placówki.
Zdalna część pracy nie obejmuje diagnozowania, leczenia ani bezpośredniego udzielania świadczeń pacjentom. Dotyczy obowiązków administracyjnych, organizacyjnych i zarządczych, takich jak opracowywanie procedur, przygotowywanie analiz, kontrolowanie sposobu funkcjonowania oddziału, planowanie grafików, prowadzenie odpraw z lekarzami dyżurnymi, organizowanie pracy zespołu oraz rekrutowanie nowych pracowników.
Stawka kierownika bielskiego SOR-u wynosi 500 zł brutto za godzinę, niezależnie od tego, czy obowiązki są wykonywane na miejscu, czy zdalnie. Od 7 lipca 2025 roku do 30 czerwca 2026 roku lekarz pracował dla bielskiej placówki średnio 103 godziny i 40 minut miesięcznie. Łączna wartość wystawionych w tym okresie faktur wyniosła około 600 tys. zł.
Z przeanalizowanych przez „Rzeczpospolitą” grafików za kwiecień, maj i czerwiec 2026 roku wynikało, że w każdym z tych miesięcy kierownik wykonywał zadania zdalnie przez około dziesięć dni. Równocześnie pracował w szpitalu w Świdnicy średnio przez około 98 godzin miesięcznie. Do czasu opublikowania materiału nie odpowiedział na pytania przesłane przez dziennikarzy.
Szpital Wojewódzki w wydanym wcześniej stanowisku tłumaczył, że stała fizyczna obecność kierownika nie jest konieczna do zapewnienia prawidłowego działania oddziału. Za bieżącą pomoc pacjentom przez całą dobę odpowiadają lekarze dyżurni, pozostały personel medyczny oraz zastępca kierownika.
Stanowisko zastępcy kierownika SOR-u utworzono w marcu 2026 roku. Objął je lek. Jakub Knutelski, specjalista medycyny ratunkowej, który pracuje również w szpitalu w Chrzanowie.
Według dyrekcji hybrydowy model zarządzania był odpowiedzią na wieloletnie trudności ze znalezieniem specjalisty gotowego objąć funkcję kierowniczą. W 2024 roku sytuacja kadrowa miała być na tyle poważna, że szpital zwrócił się do wojewody śląskiego o zgodę na czasowe zawieszenie działalności SOR-u. Wniosek nie został zaakceptowany.
Placówka przekonuje, że przyjęty model pozwolił ustabilizować funkcjonowanie oddziału. W ciągu roku liczba zatrudnionych na SOR-ze lekarzy miała wzrosnąć do 41. Zdaniem szpitala poprawiły się również organizacja pracy oraz obsada dyżurów.
Dyrekcja zapewnia, że sposób wykonywania obowiązków przez kierownika nie wpływa na bezpieczeństwo pacjentów ani dostępność świadczeń. Wynagrodzenie ma wynikać z zakresu powierzonych zadań, zapisów kontraktu oraz sytuacji na rynku pracy specjalistów medycyny ratunkowej. Szpital podkreśla także, że umowa została zawarta zgodnie z obowiązującymi przepisami.



