Jarosław Klimaszewski odniósł się do interpelacji radnej Aleksandry Woźniak dotyczącej rocznych biletów MZK zapowiedzianych dla dwóch 11-letnich Ukrainek zaatakowanych słownie w miejskim autobusie. Prezydent Bielska-Białej wyjaśnił, dlaczego zdecydował się przeprosić dziewczynki i zaproponować im zadośćuczynienie. Odpowiedział również na wątpliwości związane z finansowaniem biletów.
Prezydent odpowiada na pytania o roczne bilety MZK
Interpelacja Aleksandry Woźniak była następstwem incydentu, do którego doszło w autobusie Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Bielsku-Białej. Dwie 11-letnie obywatelki Ukrainy zostały słownie zaatakowane przez 54-letniego pasażera. Mężczyzna miał kierować pod ich adresem wulgaryzmy oraz groźby.
Kierowca autobusu zareagował na zachowanie pasażera i wyprowadził go z pojazdu. Sprawą zajęła się policja, która zatrzymała 54-latka. Podczas prowadzonych czynności ustalono, że mężczyzna był pracownikiem bielskiego MZK. Po zdarzeniu został zwolniony z miejskiej spółki.
Po ujawnieniu sprawy prezydent Jarosław Klimaszewski publicznie przeprosił dziewczynki. Zapowiedział także przekazanie im rocznych biletów uprawniających do przejazdów autobusami miejskimi.
Radna klubu PiS Aleksandra Woźniak podkreśliła w interpelacji, że nie kwestionuje nagannego zachowania sprawcy. Zwróciła jednak uwagę, że w chwili zdarzenia mężczyzna nie wykonywał obowiązków służbowych, natomiast kierowca autobusu zareagował właściwie. W jej ocenie trudno było więc mówić o zaniedbaniu ze strony przewoźnika, które uzasadniałoby wypłacenie rekompensaty z miejskich środków.
Radna skierowała do prezydenta osiem pytań. Dotyczyły między innymi tego, czy bilety zostały już przekazane, jaka jest podstawa prawna ich przyznania, z jakich środków miałyby zostać sfinansowane oraz jakie kryteria zastosowano przy podejmowaniu tej decyzji.
Pytała również, czy podobne świadczenia mogą otrzymywać inne osoby pokrzywdzone w wyniku przestępstw lub wykroczeń na terenie Bielska-Białej, czy miasto posiada odpowiednie procedury oraz czy przed zapowiedzią przekazania biletów przeprowadzono analizę prawną. Jedno z pytań dotyczyło także wcześniejszych deklaracji w sprawie bezpłatnych przejazdów dla uczącej się młodzieży.
W odpowiedzi datowanej na 22 lipca Jarosław Klimaszewski zaznaczył, że zgadza się z radną w kwestii jednoznacznego potępienia zachowania sprawcy. Nie podzielił jednak jej opinii, że zatrudnienie mężczyzny w MZK nie miało znaczenia, skoro podczas incydentu nie znajdował się on w pracy.
Prezydent stwierdził, że zachowanie 54-latka negatywnie wpłynęło na wizerunek miejskiej spółki. Wskazał przy tym, że pracownikiem danej firmy pozostaje się nie tylko w godzinach wykonywania obowiązków służbowych.
„Tego wymaga zwykła, ludzka przyzwoitość”
Jarosław Klimaszewski podkreślił, że znieważanie dzieci jest niedopuszczalne bez względu na ich narodowość i nie znajduje żadnego usprawiedliwienia. Wyjaśnił, że sprawa szczególnie go poruszyła również dlatego, że sam jest ojcem.
To właśnie z tego powodu zdecydował się publicznie przeprosić pokrzywdzone dziewczynki. Jak napisał, uznał, że wymaga tego „zwykła, ludzka przyzwoitość”. Stwierdził również, że dzieciom należy się forma zadośćuczynienia za traumę, której doświadczyły.
Pomysł przekazania rocznych biletów pojawił się ze względu na miejsce zdarzenia. Do ataku doszło w autobusie miejskiego przewoźnika, dlatego bezpłatne przejazdy MZK zostały uznane za odpowiednią formę rekompensaty.
Prezydent zaznaczył jednak, że w żadnym momencie nie poinformowano, iż koszt biletów zostanie pokryty z publicznych pieniędzy. Z tego względu pytania postawione w interpelacji uznał za bezzasadne.
Koszt dwóch rocznych biletów dla 11-letnich dziewczynek, wyliczony na podstawie obowiązujących cen ulgowych biletów 90-dniowych, wynosi około 1560 zł. Jak poinformował portal bielsko.biala.pl, Jarosław Klimaszewski zamierza pokryć tę kwotę z własnej kieszeni.



