Sprawa badania Małgorzaty Pępek w Szpitalu Żywiec nabrała ogólnopolskiego rozgłosu. Posłanka Koalicji Obywatelskiej odpiera zarzuty dotyczące omijania kolejki i przekonuje, że skorzystała z terminu, który zwolnił się w grafiku.
Małgorzata Pępek tłumaczy się z badania w Szpitalu Żywiec
Małgorzata Pępek zabrała głos po zarzutach dotyczących badania wykonanego w Szpitalu Żywiec. W swoim stanowisku podkreśliła, że oskarżenia o omijanie kolejki są, jej zdaniem, całkowicie bezpodstawne. Jak wyjaśniła, badanie miało odbyć się zgodnie z obowiązującymi procedurami, w momencie gdy w grafiku placówki zwolniło się miejsce.
Sprawa od wtorku zaczęła mieć charakter ogólnopolski. W pierwszych godzinach po publikacjach dotyczących badania posłanka Koalicji Obywatelskiej udzieliła kilku wywiadów. W rozmowie z mediami przekonywała, że nie została potraktowana w sposób uprzywilejowany, a jedynie skorzystała z zaproponowanego jej terminu.
W tej samej rozmowie stwierdziła, że to jej powinno się podziękować za przyjście na sobotnie badanie, ponieważ, jak mówiła – wypełniła wolne miejsce w grafiku. Posłanka przywołała również przykład jednej ze swoich pracownic, która, według jej relacji, również czekała na gastroskopię trzy tygodnie.
Pępek mówiła, że otrzymała telefon z informacją o zwolnionym sobotnim terminie gastroskopii. Pytała, co w tej sytuacji zrobiła niewłaściwie i odrzucała sugestie, jakoby miała zostać wpisana poza normalnym trybem. W wywiadzie odniosła się także do sytuacji w samej placówce, twierdząc, że po nagłośnieniu sprawy dyrekcja miała wzywać osobę, która ją rejestrowała, oraz pracownice rejestracji. Według relacji posłanki kobiety miały być straszone zwolnieniem.
Polityk zwróciła uwagę, że w jej ocenie problem nie dotyczy samego terminu badania, lecz sposobu, w jaki sprawa została później przedstawiona publicznie. Pytała również, czy tak samo traktowani są inni pacjenci szpitala.
Posłanka mówi o odwecie, naruszeniu tajemnicy lekarskiej i zapowiada kroki prawne
We wtorek wieczorem Małgorzata Pępek opublikowała oświadczenie, w którym szerzej odniosła się do całej sprawy. Przypomniała w nim, że w lutym 2025 roku gastroskopia była świadczeniem nielimitowanym i w pełni finansowanym przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Jak wskazała, gdyby już na etapie rejestracji placówka zgłaszała jakiekolwiek wątpliwości co do terminu lub trybu wykonania badania, bez wahania skorzystałaby z wizyty prywatnej. Tłumaczyła, że zrobiłaby to po to, aby uniknąć późniejszej, jak określiła, nieuzasadnionej nagonki medialnej.
W oświadczeniu posłanka Koalicji Obywatelskiej zasugerowała również, że upublicznienie sprawy może być formą odwetu ze strony kierownictwa Szpitala Żywiec. Według niej ma to związek z jej wcześniejszą aktywnością parlamentarną i wskazywaniem nieprawidłowości organizacyjnych w funkcjonowaniu tej placówki.
Pępek podkreśliła, że jako parlamentarzystka od lat zwracała uwagę na problemy szpitala. W jej ocenie obecne działania dyrekcji należy odczytywać jako reakcję na tę działalność. Jednocześnie stanowczo sprzeciwiła się ujawnianiu informacji dotyczących jej zdrowia.
Posłanka napisała, że doszło do naruszenia tajemnicy lekarskiej oraz wykorzystania wrażliwych danych medycznych do ataku o charakterze politycznym. Zaznaczyła, że każdy pacjent – niezależnie od tego, czy pełni funkcję publiczną – ma prawo do ochrony prywatności.
Pępek oczekuje od podmiotu leczniczego rzetelnych wyjaśnień w sprawie okoliczności udostępnienia informacji dotyczących jej badania mediom. Podkreśliła, że jako osoba publiczna jest gotowa na ocenę swojej działalności, ale nie akceptuje debaty opartej, jak twierdzi, na manipulacjach.
Poniżej przedstawiamy treść oświadczenia.






