Górska wyprawa osadzonych z Oddziału Zewnętrznego w Bielsku-Białej wywołała ożywioną dyskusję w internecie. Część komentujących krytykuje organizowanie podobnych wyjść osobom odbywającym karę pozbawienia wolności. Inni przekonują, że resocjalizacja nie powinna ograniczać się do izolacji za więziennymi murami. Tymczasem Służba Więzienna wyjaśnia, że wyprawa była częścią programu ukierunkowanego na przeciwdziałanie agresji i przemocy.
Skazani na górskim szlaku. Na czym polega program resocjalizacyjny?
Osadzeni z Oddziału Zewnętrznego w Bielsku-Białej, podlegającego Zakładowi Karnemu w Cieszynie, po raz kolejny uczestniczyli w zajęciach resocjalizacyjnych zorganizowanych w Beskidach. Wyjście odbyło się w ramach programu „Shinrin-yoku”, który łączy aktywność na świeżym powietrzu z treningiem uważności oraz pracą nad kontrolowaniem emocji.
Podczas górskiej wędrówki skazanym towarzyszyli psycholog oraz wychowawcy działu penitencjarnego. Zajęcia nie ograniczały się do pokonywania szlaku. Istotnym elementem były rozmowy z uczestnikami, poświęcone ich zachowaniu, sposobom reagowania w trudnych sytuacjach oraz rozpoznawaniu sygnałów świadczących o narastającym napięciu.
Według Zakładu Karnego w Cieszynie umiejętność odpowiednio wczesnego rozpoznawania takich reakcji może pomóc w kontrolowaniu złości i ograniczaniu zachowań agresywnych. Program ma również uczyć radzenia sobie ze stresem, rozwijać samokontrolę oraz przygotowywać osadzonych do funkcjonowania w społeczeństwie po zakończeniu odbywania kary.
Nazwa „Shinrin-yoku” wywodzi się z Japonii i oznacza tzw. kąpiel leśną, czyli świadomy kontakt z przyrodą oparty na uważnym odbieraniu otoczenia. W bielskim oddziale metodę tę połączono z oddziaływaniami psychologicznymi i wychowawczymi.
Autorką programu jest kpt. Magdalena Stuchlik, psycholog Służby Więziennej. Z informacji opublikowanych w styczniu 2026 roku w „Forum Penitencjarnym” wynika, że w trzech przeprowadzonych do tego czasu edycjach uczestniczyło ponad 60 skazanych. Ze względów formalnych w górskich wyprawach mogło wziąć udział około 30 procent uczestników programu. Pozostali korzystali z innych form zajęć, obejmujących między innymi ćwiczenia oddechowe, wizualizacje i analizowanie własnych emocji.
Służba Więzienna wskazuje, że u uczestników obserwowano między innymi większą motywację do pracy nad sobą i angażowania się w kolejne działania resocjalizacyjne. W najnowszym komunikacie nie przedstawiono jednak danych pozwalających ocenić długoterminową skuteczność programu, w tym jego wpływ na ograniczenie powrotności do przestępstwa.
Fala krytyki i głosy poparcia. Czy tak powinna wyglądać resocjalizacja?
Informacje oraz fotografie z górskiej wyprawy wywołały liczne reakcje internautów. W komentarzach pojawiły się głosy krytyczne, kwestionujące zasadność organizowania osadzonym wyjść, które dla wielu osób kojarzą się przede wszystkim z wypoczynkiem i rekreacją.
Przeciwnicy takiej formy resocjalizacji zwracają uwagę, że pobyt w zakładzie karnym powinien wiązać się z określonymi ograniczeniami i konsekwencjami popełnionych przestępstw. Ich zdaniem większy nacisk należałoby położyć na pracę osadzonych, w tym wykonywanie zajęć użytecznych społecznie. Pojawiają się również pytania o koszty organizacji podobnych przedsięwzięć i zasadność finansowania ich ze środków publicznych.
Część komentujących wskazuje ponadto na sytuację rodzin, które nie zawsze mogą pozwolić sobie na regularne wyjazdy i wycieczki. W tym kontekście możliwość uczestniczenia w górskiej wyprawie przez osoby odbywające karę pozbawienia wolności budzi sprzeciw.
Nie brakuje jednak opinii broniących podobnych inicjatyw. Zwolennicy podkreślają, że jednym z podstawowych celów wykonywania kary pozbawienia wolności jest przygotowanie skazanych do życia zgodnego z prawem. Wskazują, że większość osadzonych po odbyciu wyroku wróci do społeczeństwa, dlatego istotne jest ograniczanie ryzyka ponownego popełnienia przestępstwa.
W tej części dyskusji pojawia się argument, że nauka kontrolowania agresji, radzenia sobie ze stresem i budowania prawidłowych relacji z innymi ludźmi może przynieść korzyści nie tylko samym skazanym, ale również ich przyszłemu otoczeniu. Zwraca się także uwagę, że osoby odbywające karę pozbawienia wolności nie stanowią jednolitej grupy, a możliwości uczestniczenia w zajęciach poza zakładem zależą od określonych warunków.
Warto przy tym zaznaczyć, że zorganizowane wyjścia poza teren więzienia nie są równoznaczne ze swobodnym opuszczeniem zakładu karnego. Kodeks karny wykonawczy przewiduje możliwość uczestniczenia skazanych w zajęciach kulturalno-oświatowych i sportowych poza jednostką penitencjarną, na zasadach uzależnionych między innymi od typu zakładu. W przypadku bielskiego programu wyprawy odbywają się pod opieką kadry penitencjarnej.
Praca zawodowa i zajęcia psychologiczne nie muszą być przy tym konkurencyjnymi metodami resocjalizacji. W Oddziale Zewnętrznym w Bielsku-Białej prowadzone są również szkolenia przygotowujące skazanych do podjęcia zatrudnienia po opuszczeniu zakładu karnego. Jednym z takich przedsięwzięć jest kurs technologii robót wykończeniowych, podczas którego uczestnicy zdobywają praktyczne umiejętności zawodowe.
Dyskusja wokół beskidzkiej wyprawy dotyczy więc nie tylko samego wyjścia w góry, ale również oczekiwań społecznych wobec systemu penitencjarnego. Z jednej strony pojawia się postulat bardziej rygorystycznego wykonywania kary, z drugiej przekonanie, że skuteczna resocjalizacja powinna obejmować także działania terapeutyczne i przygotowanie do życia na wolności.











