DŁUGOŚĆ SZLAKU
14.1KM
SUMA WZNIESIEŃ
804m
CZAS PRZEJSCIA
5:00h
TYP TRASY
Tam i z Powrotem
REGION
Beskid Żywiecki
SCHRONISKO
Nie
NAJWYŻSZY PUNKT
1369m.n.p.m.
TRUDNOŚĆ
★★★☆☆
Opis szlaku
To jest taki dzień w Beskidach, kiedy po prostu idzie się grzbietem i ma się wrażenie, że wszystko gra: najpierw Mosorny Groń, potem Hala Śmietanowa, dalej Kiczorka (czyli Cyl Hali Śmietanowej) i na koniec Polica. Trasa jest czytelna, a po drodze co chwilę trafiają się miejsca, które proszą się o krótką przerwę – choćby po to, żeby złapać oddech i popatrzeć przed siebie.
Całość zamyka się w jednej, sensownej pętli „tam i z powrotem tą samą drogą”, więc nie ma kombinowania z dojazdami. Do przejścia jest łącznie 14,1 km, a szacowany czas to około 5 godzin -idealnie na porządną wycieczkę bez nocowania, ale też bez gonitwy.
Zawoja Podryżowane: start bez fanfar, ale konkretny
Zaczynamy w Zawoi Podryżowane, czyli w miejscu, gdzie Beskidy nie robią jeszcze wielkiego show, tylko spokojnie zapraszają do środka. Żółte znaki są tu od początku, a pierwsze metry potrafią prowadzić krótkim odcinkiem przy drodze krajowej 957 – ot, rozgrzewka zanim człowiek na dobre przestawi się na tryb „las i spokój”.
Potem robi się wyraźnie bardziej „szlakowo”: wchodzicie w leśny świat i idzie się szerzej, wygodniej, bez wspinania się po ścianach. To dobry moment, żeby sprawdzić, czy wszystko w plecaku leży jak trzeba, bo później przychodzi odcinek, na którym plecak nagle robi się podejrzanie cięższy (jakby ktoś dorzucił tam kamień… a to tylko kanapki).
Na Mosorny Groń: las, a potem nagroda z góry
Podejście na Mosorny Groń trzyma się żółtego szlaku i przez dłuższy czas prowadzi wygodną, leśną drogą. W praktyce to taki odcinek, na którym nogi same znajdują rytm, a głowa zdąży się przełączyć z codzienności na „idziemy w góry, nie przeszkadzać”.
Na samym Mosornym Groniu (1047 m n.p.m.) czeka coś, co lubią nawet ci, którzy „wież” na co dzień nie kolekcjonują: wieża widokowa. Ma około 25 metrów wysokości, a taras widokowy jest mniej więcej na 18 metrach, więc panorama potrafi zrobić wrażenie nawet wtedy, gdy człowiek myślał, że w Beskidach „to przecież tylko górki”. Zwykle wypatruje się stąd Babiej Góry, a przy dobrej widoczności w kadr wchodzą też dalsze pasma.
Pod Mosornym Groniem: chwila oddechu i zmiana charakteru
Za szczytem robi się ciekawie, bo szlaki się spotykają i przez moment idzie się niemal płasko leśną ścieżką. To taki fragment „na uspokojenie tętna”, zanim przyjdzie konkretniejsze podejście. Warto go wykorzystać: dopiąć kurtkę, łyknąć wody, poprawić czapkę – klasyka.
I właśnie tutaj zaczyna się część, którą łatwo zapamiętać: podejście w stronę Hali Śmietanowej potrafi być strome i mocno „górskie w nogach”. Nie ma co udawać, że to spacer po deptaku – szlak wyraźnie nabiera ambicji.
Hala Śmietanowa: szerzej, jaśniej, bardziej „hale!”
Hala Śmietanowa to moment, kiedy las robi krok w tył i daje więcej przestrzeni. Sama nazwa brzmi trochę jak zapowiedź deseru, ale spokojnie – tu najczęściej „podaje się” widoki i odpoczynek na grzbiecie. To miejsce na krótszy postój, bo dalej idzie się już w stronę Kiczorki i Policy, a tam trasa zaczyna pracować w innym rytmie.
Z Hali kierujemy się dalej żółtym szlakiem w stronę Kiczorki. W prześwitach często otwierają się spojrzenia na masyw Babiej Góry, ale bez obietnic: góry lubią dawkować panoramy według własnego humoru.
Kiczorka i Cyl Hali Śmietanowej: dwa imiona, jedno miejsce
Kiczorka to ten punkt, który w przewodnikach i na mapach bywa opisywany też jako Cyl Hali Śmietanowej – i to nie jest żadna literówka, tylko historyczne „podwójne nazwisko”. Wysokość kręci się tu w okolicach 1298 m, a sam wierzchołek jest takim wyraźnym wypiętrzeniem na grzbiecie Pasma Policy.
To również miejsce kojarzone z ciekawymi widokami z fragmentów hali i młodnika: często zagląda się stąd w stronę źródliskowych okolic Skawicy i w rejon Babiej Góry. Nie jest to „wielki skalny balkon” jak w Tatrach, raczej beskidzki klasyk: trochę otwartej przestrzeni, trochę lasu i ta przyjemna świadomość, że do głównego celu jest już blisko.
Na Policy czerwonym grzbietem: GSB i punkt, który zostaje w pamięci
Z okolic Cyla wchodzicie na czerwony szlak – to fragment Głównego Szlaku Beskidzkiego, czyli tego legendarnego czerwonego „kręgosłupa” przez polskie góry. Odcinek w stronę Policy często prowadzi przez przerzedzony las, więc bywa, że towarzyszy wam widok na Babią Górę.
Polica ma 1369 m n.p.m. i jest jednym z ważniejszych szczytów w tej części Beskidu Żywieckiego. Po drodze, tuż przed wierzchołkiem, znajduje się miejsce upamiętnienia katastrofy lotniczej z 2 kwietnia 1969 roku – punkt skromny, ale znaczący, który zwykle zatrzymuje na moment nawet najbardziej „idących tempem”. W okolicy Policy jest też rezerwat przyrody im. prof. Zenona Klemensiewicza (utworzony w 1972 roku), chroniący naturalne fragmenty górnoreglowego boru świerkowego.
Powrót tą samą drogą: łatwiejsze na głowę, dłuższe na nogi
Wracacie dokładnie tak, jak przyszliście, więc nie ma niespodzianek nawigacyjnych i nie trzeba zgadywać, „czy ten skręt był na pewno tutaj”. Na zejściu zwykle mocniej czuć strome fragmenty między Pod Mosornym Groniem a Halą Śmietanową – to ten odcinek, na którym kolana potrafią prowadzić własne negocjacje z mózgiem.
A kiedy znów pojawi się Mosorny Groń, łatwo złapać myśl: „to już znamy”, ale nie warto go zbywać machnięciem ręki. To dobre miejsce na ostatni dłuższy oddech, zanim szlak zacznie sprowadzać w dół do Zawoi. Końcówka schodzi znów w stronę cywilizacji, a człowiek nagle orientuje się, że cisza lasu była całkiem przyjemna – i że jednak nie trzeba mieszkać w bacówce, żeby ją docenić.
Mapa szlaku na Policę z Zawoi
TRASA: Zawoja – Mosorny Groń – Hala Śmietanowa – Kiczorka – Polica – Powrót tą samą trasą
Inne szlaki na Policę
Polica daje kilka sensownych wariantów i właśnie to jest w niej fajne — można wejść na ten sam szczyt, a jednak dostać po drodze zupełnie inny dzień w górach. Trasa przez Mosorny Groń ma swój rytm i trochę bardziej rozbudowany przebieg, ale obok niej są też podejścia prostsze, krótsze albo takie, które mocniej trzymają się hal i schroniskowego klimatu.
Kto woli start z Sidziny i bardziej konkretne podejście od początku, temu może podejść szlak przez Halę Krupową czarnym szlakiem. To trasa, która dość szybko ustawia dzień w tryb „idziemy pod górę”, ale po drodze dorzuca też schronisko i taki klasyczny beskidzki układ z halą, grzbietem i spokojnym finałem na szczycie.
Trochę inaczej wypada zielony szlak z Sidziny, bo tu wszystko rozkręca się spokojniej i bardziej płynnie. Dobrze siada na dzień bez pośpiechu, kiedy liczy się nie tylko sam wierzchołek, ale też to przejście od lasu do otwartej przestrzeni i dalej w stronę grzbietu.
Jeśli celem jest po prostu możliwie sprawne wejście na Policę bez rozpisywania całej wyprawy na pół dnia, najprościej spojrzeć na najkrótszy szlak z Przełęczy Zubrzyckiej. Ten wariant jest bardziej oczywisty, zwarty i bez zbędnych zawijasów, więc dobrze pasuje wtedy, gdy chcesz zrobić szczyt konkretnie, a niekoniecznie długo.
Ze Skawicy wychodzi z kolei niebieski szlak przez okolice Hali Kucałowej, który ma całkiem przyjemny balans między normalnym leśnym podejściem a przystankiem przy schronisku. To dobra opcja dla tych, którzy lubią, gdy po drodze coś się zmienia i trasa nie idzie cały czas jednym tonem.
Jest też zielony szlak z Zawoi przez Halę Śmietanową, czyli propozycja dla osób, które wolą dłuższe i bardziej równe budowanie dnia niż szybki strzał na szczyt. Ma w sobie trochę tego spokojnego beskidzkiego klimatu, który dobrze czuć właśnie wtedy, gdy nie skraca się wycieczki do samego „wejść i zejść”.
Szlak na Police z Zawoi przez Mosorny Groń (FAQ)
Najpraktyczniej podjechać dokładnie do Zawoi Podryżowane, znajdą się tu pojedyncze parkingi lub zostawić auto w pobliżu wejścia na żółty szlak, na małych zatoczkach/poboczach przy drodze 957 – to jest ten start „z buta”, bez dojazdów w bok. Jeśli celujesz w wariant podchodzenia od razu niebieskim, też da się zaparkować przy początku niebieskiego w okolicy Mosornego (to nadal Zawoja), tylko wtedy start i układ podejścia lekko się przesuwają.
Tak, bo technicznie jest prosta i prowadzi czytelnymi szlakami, ale trzeba liczyć się z tym, że fragment podejścia potrafi być wyraźnie stromy (zwłaszcza między rejonem Mosornego Gronia a Halą Śmietanową). Jeśli spokojnie trzymasz tempo i robisz krótkie przerwy, to początkujący dają tu radę bez spiny.
Dla młodszych dzieci to może być już za długi dzień w nogach, bo dystans jest konkretny i po drodze są podejścia, które potrafią zmęczyć. Za to ze starszymi dziećmi (takimi, które już ogarniają „idziemy jeszcze kawałek”) ten wariant jest jak najbardziej do zrobienia.
Na tym wariancie „tam i z powrotem tą samą drogą” nie wpada się po drodze do schroniska. Najbliżej jest Schronisko PTTK na Hali Krupowej, ale to już opcja na wydłużenie wycieczki z rejonu Policy grzbietem w stronę Hali Krupowej.
Tak, na tej trasie nie ma zakazu wyjścia z psem. W praktyce najlepiej mieć smycz pod ręką w miejscach, gdzie szlak krzyżuje się z drogami i przy bardziej uczęszczanych punktach.
Najbardziej „konkret” po drodze robi wieża na Mosornym Groniu: często widać stąd Babią Górę, a przy naprawdę dobrej przejrzystości także dalsze pasma. Z Hali Śmietanowej i z Kiczorki zwykle łapie się świetne otwarcia na masyw Babiej, dolinę Skawicy i Pasmo Jałowieckie, a na Policy przy dobrej widoczności dochodzą jeszcze Tatry w tle (poza klasyczną panoramą na pasmo Babiej Góry).
Najwdzięczniej jest od późnej wiosny do jesieni, kiedy dzień jest długi, a podejścia nie zamieniają się w walkę o przyczepność. Po opadach strome leśne fragmenty potrafią być śliskie, a zimą to już wyjście typowo „zimowe” (sprzęt i doświadczenie robią wtedy różnicę).





