Sejm odrzucił zniesienie dwukadencyjności. Teraz PSL chce ograniczyć kadencje posłów i senatorów

beskidinfo beskidinfoBeskidInfo.pl
Opublikowano: Aktualizacja:

Sejm odrzucił projekt ustawy, który miał znieść ograniczenie liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. O wyniku głosowania zdecydowała niewielka różnica głosów. Polskie Stronnictwo Ludowe, które przygotowało projekt, zapowiada teraz działania zmierzające do wprowadzenia dwukadencyjności również dla posłów i senatorów. W grę wchodzi referendum ogólnokrajowe, a do sprawy odniósł się także premier Donald Tusk.

Sejm odrzucił projekt znoszący dwukadencyjność w samorządach

22 października 2026 roku Sejm nie przyjął nowelizacji Kodeksu wyborczego zakładającej zniesienie ograniczenia liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Za przyjęciem ustawy opowiedziało się 213 posłów, przeciw zagłosowało 215, a dziewięciu wstrzymało się od głosu. W głosowaniu nie uczestniczyło 23 parlamentarzystów.

Projekt został przygotowany z inicjatywy Polskiego Stronnictwa Ludowego i trafił do Sejmu w lipcu 2025 roku. Jego głównym założeniem było umożliwienie samorządowcom ponownego ubiegania się o urząd niezależnie od liczby wcześniej sprawowanych kadencji. Proponowano również zniesienie zakazu jednoczesnego kandydowania na stanowisko wójta, burmistrza lub prezydenta miasta oraz do rady powiatu albo sejmiku województwa.

Odrzucenie nowelizacji oznacza, że obowiązujące ograniczenie do dwóch kadencji pozostaje w mocy. Zostało ono wprowadzone w 2018 roku, wraz z wydłużeniem kadencji władz samorządowych z czterech do pięciu lat.

Zgodnie z obecnymi przepisami osoba, która została dwukrotnie wybrana na stanowisko wójta, burmistrza lub prezydenta miasta w tej samej gminie, nie może ponownie kandydować na tę funkcję. Do limitu wlicza się kadencje rozpoczęte od wyborów samorządowych w 2018 roku. Oznacza to, że samorządowcy wybrani zarówno w 2018, jak i w 2024 roku nie będą mogli ubiegać się o trzecią kadencję w tej samej gminie podczas wyborów zaplanowanych na 2029 rok, jeżeli przepisy nie zostaną zmienione.

PSL od początku sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu, argumentując, że o dalszym sprawowaniu urzędu powinni decydować mieszkańcy w kolejnych wyborach, a nie ustawowe ograniczenie liczby kadencji.

Jednocześnie sprawa zniesienia dwukadencyjności w samorządach może powrócić do parlamentu. W piątek, 23 października, premier Donald Tusk zadeklarował, że jest gotowy do ponownego podjęcia prac nad odrzuconymi rozwiązaniami.

Szef rządu, który w czasie sejmowego głosowania przebywał z wizytą w Indiach, ocenił, że jeżeli o nieprzyjęciu ustawy zdecydowała nieobecność części parlamentarzystów, należy jak najszybciej wrócić do projektu i ponownie poddać proponowane przepisy pod głosowanie. Nie przedstawiono jednak terminu wznowienia prac.

PSL chce dwóch kadencji dla posłów i senatorów. Zapowiada referendum

Po odrzuceniu projektu dotyczącego samorządowców Polskie Stronnictwo Ludowe potwierdziło wcześniejszą zapowiedź wprowadzenia analogicznego ograniczenia dla parlamentarzystów. Ugrupowanie chce, aby również posłowie i senatorowie mogli sprawować swoje mandaty przez maksymalnie dwie kadencje.

Takie rozwiązanie zapowiadał już 11 października prezes PSL, wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Podczas posiedzenia Rady Naczelnej ugrupowania wskazywał, że w przypadku braku poparcia dla zniesienia dwukadencyjności w samorządach partia wystąpi z propozycją ograniczenia liczby kadencji parlamentarzystów.

Po czwartkowym głosowaniu PSL ponownie przedstawiło swoje stanowisko w mediach społecznościowych.

„Dwie kadencje także dla posłów i senatorów!” – ogłosiło ugrupowanie, wskazując, że ograniczenia dotyczące liczby kadencji powinny obowiązywać również osoby zasiadające w Sejmie i Senacie.

Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział także zbieranie podpisów w sprawie zorganizowania referendum dotyczącego ograniczenia liczby kadencji parlamentarzystów. Według informacji przekazanych 23 października przez TVP Info, PSL zamierza w pierwszej kolejności pracować nad wnioskiem o referendum, ale rozważa również przygotowanie projektu nowelizacji Kodeksu wyborczego. Ostateczne decyzje mają zostać poprzedzone konsultacjami prawnymi i rozmowami wewnątrz ugrupowania.

Przeprowadzenie referendum ogólnokrajowego wymaga jednak spełnienia określonych warunków. Zgodnie z obowiązującymi przepisami może je zarządzić Sejm albo prezydent za zgodą Senatu. W przypadku inicjatywy obywatelskiej konieczne jest zebranie co najmniej 500 tysięcy podpisów osób uprawnionych do głosowania. Samo zebranie podpisów nie oznacza automatycznego zarządzenia referendum.

Wprowadzenie limitu kadencji posłów i senatorów wymagałoby również zmiany Konstytucji RP. Obecnie kadencja Sejmu i Senatu trwa cztery lata, a przepisy nie określają maksymalnej liczby kadencji, przez które jedna osoba może sprawować mandat parlamentarny.

Zmiana Konstytucji wymaga uzyskania większości co najmniej dwóch trzecich głosów w Sejmie oraz bezwzględnej większości w Senacie, przy zachowaniu wymaganego kworum. Nawet przeprowadzenie referendum nie zastąpiłoby tej procedury.

Ograniczenie liczby kadencji parlamentarzystów postulują również politycy klubu Centrum. Ugrupowanie 23 października wystąpiło do marszałka Sejmu z wnioskiem o zorganizowanie debaty parlamentarnej na ten temat. Propozycja Centrum zakłada maksymalnie trzy kolejne kadencje, czyli łącznie 12 lat.

Na obecnym etapie propozycja PSL pozostaje zapowiedzią polityczną. Nie przedstawiono jeszcze gotowych przepisów określających, czy limit dwóch kadencji miałby dotyczyć wyłącznie kadencji następujących bezpośrednio po sobie, czy wszystkich kadencji łącznie. Nie wiadomo również, czy przy ustalaniu limitu uwzględniano by mandaty sprawowane przed wejściem nowych regulacji w życie.