Kiedyś razem zdobywały złote medale. Teraz Iga Świątek i Maja Chwalińska zagrają przeciwko sobie o finał

beskidinfo beskidinfoBeskidInfo.pl
Opublikowano:

Iga Świątek i Maja Chwalińska zmierzą się w półfinale turnieju WTA 1000 w chińskim Wuhan. Będzie to historyczne spotkanie dla polskiego tenisa, ale jego znaczenie wykracza poza sportową rywalizację. Obie zawodniczki znają się od dzieciństwa, przez lata wspólnie występowały w turniejach i odnosiły międzynarodowe sukcesy. Ich tenisowe drogi wielokrotnie się przecinały, choć na ponowny bezpośredni pojedynek musiały czekać niemal dekadę.

Od dziecięcej przyjaźni do wspólnych sukcesów na międzynarodowych kortach

Iga Świątek i Maja Chwalińska urodziły się w 2001 roku, a ich znajomość rozpoczęła się, gdy miały około dziesięciu lat. Spotykały się podczas juniorskich turniejów, treningów i zgrupowań reprezentacji Polski. Z czasem zaczęły również wspólnie rywalizować w grze podwójnej.

Pierwszy udokumentowany bezpośredni pojedynek obu tenisistek odbył się w 2014 roku podczas juniorskiego turnieju do lat 14 w Opalenicy. W ćwierćfinale Świątek pokonała Chwalińską 6:1, 6:4, a następnie wygrała całe zawody.

Rok później zawodniczki stanęły po tej samej stronie siatki i wspólnie sięgnęły po złoty medal mistrzostw Europy do lat 14 w grze podwójnej. W rozegranym w czeskim Pilźnie finale pokonały włoski duet Elisabetta Cocciaretto i Federica Rossi 6:2, 7:5. Podczas tych samych mistrzostw Świątek zdobyła również złoto w singlu.

W 2016 roku Polki powtórzyły sukces, tym razem podczas mistrzostw Europy do lat 16 w Moskwie. W finale debla nie pozostawiły szans Rosjankom Warwarze Graczowej i Władzie Kowal, zwyciężając 6:0, 6:0. Obie występowały także w reprezentacji Polski, która w tym samym roku wywalczyła juniorski Puchar Federacji.

Jednym z najważniejszych momentów ich wspólnej kariery był Australian Open w 2017 roku. Świątek i Chwalińska dotarły wówczas do finału juniorskiego turnieju deblowego. W spotkaniu o tytuł przegrały z Biancą Andreescu i Carson Branstine, kończąc wielkoszlemową rywalizację jako wicemistrzynie.

Co ciekawe, obie Polki rozpoczynały zawodową karierę niemal równocześnie. W 2015 roku zadebiutowały w profesjonalnych rozgrywkach podczas tego samego turnieju w Zawadzie, a w kolejnym sezonie odniosły swoje pierwsze zwycięstwa w imprezach ITF w Toruniu.

W listopadzie 2016 roku doszło również do ich jedynego dotychczasowego bezpośredniego spotkania w zawodowym turnieju singlowym. Podczas imprezy ITF w Sztokholmie Świątek pokonała Chwalińską 6:2, 6:3. Obie miały wtedy po 15 lat.

Mimo upływu czasu zawodniczki nadal podkreślają znaczenie swojej wieloletniej znajomości. W rozmowie opublikowanej przez organizatorów Australian Open Chwalińska przyznała, że łączy je wiele wspólnych doświadczeń, które zbliżyły je do siebie.

Przed półfinałem w Wuhan ponownie wróciła do tego wątku.

– Mam wrażenie, że znam ją od zawsze, ponieważ właściwie razem zaczynałyśmy grać w turniejach. To byłoby coś niesamowitego. Myślę, że to byłoby wspaniałe zarówno dla nas, jak i dla polskiego tenisa – mówiła Chwalińska, cytowana przez WTA, jeszcze przed rozstrzygnięciem ćwierćfinału Świątek.

Historyczny półfinał w Wuhan. Po dziesięciu latach znów staną naprzeciw siebie

Przez ostatnią dekadę kariery obu tenisistek rozwijały się w odmiennym tempie. Świątek została liderką światowego rankingu i zdobyła sześć tytułów wielkoszlemowych. Chwalińska znacznie dłużej budowała swoją pozycję w zawodowym tenisie, a przełomowym momentem jej kariery okazał się sezon 2026, w którym dotarła do finału Roland Garros.

Wuhan to kolejny ważny etap jej sportowego rozwoju. W piątek, 16 października, Chwalińska pokonała w ćwierćfinale Greczynkę Marię Sakkari 6:0, 3:6, 7:5. Spotkanie trwało dwie godziny i 35 minut. Dla 25-letniej Polki będzie to pierwszy półfinał turnieju rangi WTA 1000. Dzięki wynikom osiągniętym w Chinach ma również zapewniony debiut w czołowej dwudziestce światowego rankingu.

Świątek awansowała do najlepszej czwórki po zwycięstwie nad Amerykanką Ann Li 6:4, 6:1. Była liderka rankingu WTA dotarła tym samym do półfinałów wszystkich dziesięciu turniejów należących obecnie do kategorii WTA 1000. Jest jedyną aktywną tenisistką, która może pochwalić się takim osiągnięciem.

Sobotnie spotkanie będzie pierwszym w erze Open półfinałem turnieju głównego cyklu WTA, w którym naprzeciw siebie staną dwie reprezentantki Polski. Jednocześnie oznacza to, że jedna z Polek ma już zagwarantowany awans do finału prestiżowej imprezy.

Pojedynek zapowiada się interesująco również pod względem tenisowym. Chwalińska jest zawodniczką leworęczną, której gra opiera się na urozmaicaniu wymian, zmianach tempa, skrótach i precyzyjnych zagraniach. Świątek preferuje bardziej ofensywny tenis, wykorzystując intensywną rotację piłki, szybkość i agresywną grę z głębi kortu.

Po ćwierćfinałowym zwycięstwie nad Ann Li Świątek odniosła się do nadchodzącego spotkania z wieloletnią koleżanką.

– To wspaniałe, że mamy dwie polskie zawodniczki w półfinale. Myślę, że to wiele znaczy dla polskiego tenisa. Bardzo cieszę się z sukcesów Mai. W tym roku zdecydowanie poprawiła swoją grę i nie mogę doczekać się naszego spotkania – powiedziała podczas wywiadu na korcie.

Mecz Igi Świątek z Mają Chwalińską zaplanowano na sobotę, 17 października. Spotkanie na korcie centralnym w Wuhan ma rozpocząć się nie wcześniej niż o godzinie 12:30 czasu polskiego, po zakończeniu pierwszego półfinału, w którym Jelena Ostapenko zmierzy się z Sonay Kartal.