Maja Chwalińska kontynuuje znakomity występ w Singapore Tennis Open. Polska tenisistka w ćwierćfinale turnieju WTA 500 zdecydowanie pokonała Elise Mertens 6:2, 6:2 i awansowała do półfinału. Belgijka broniła w Singapurze tytułu, a przed rozpoczęciem spotkania była notowana w pierwszej dwudziestce światowego rankingu.

Maja Chwalińska nie dała Mertens rozwinąć gry

Początek ćwierćfinału był wyrównany. Po czterech gemach na tablicy wyników widniał remis 2:2, ale od tego momentu Chwalińska całkowicie przejęła kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Polka wygrała siedem kolejnych gemów i zbudowała przewagę, której Mertens nie była już w stanie odrobić.

Pierwszego seta Chwalińska zakończyła wynikiem 6:2. W drugiej partii szybko odskoczyła rywalce, a przy stanie 5:1 znalazła się o krok od zamknięcia spotkania. Belgijce udało się jeszcze po raz pierwszy przełamać serwis Polki, jednak chwilę później Chwalińska odpowiedziała przełamaniem i zakończyła mecz. Całe spotkanie trwało godzinę i 29 minut.

Jednym z kluczowych elementów gry Polki była różnorodność. Chwalińska zmieniała tempo wymian, korzystała ze slajsów, wysokich piłek z rotacją, skrótów i lobów, a w odpowiednich momentach przyspieszała uderzenia. Taki sposób prowadzenia gry sprawiał Mertens duże problemy i regularnie zmuszał Belgijkę do błędów. Obrończyni tytułu zakończyła spotkanie z 40 niewymuszonymi błędami.

Chwalińska była również skuteczna przy własnym podaniu. W całym meczu wygrała blisko 70 procent punktów po pierwszym serwisie i 60 procent po drugim. Wykorzystała pięć z dziewięciu okazji na przełamanie, podczas gdy Mertens zamieniła na break point tylko jedną z czterech szans. Polka zdobyła łącznie 62 ze 104 rozegranych punktów.

Pierwsza wygrana z zawodniczką TOP 20 i kolejny półfinał WTA

Zwycięstwo w Singapurze ma dla Chwalińskiej dodatkowe znaczenie. Mertens zajmuje 19. miejsce w rankingu WTA, a Polka po raz pierwszy w karierze pokonała zawodniczkę notowaną w światowej czołowej dwudziestce. To jednocześnie jej drugi półfinał na poziomie WTA Tour. Poprzedni osiągnęła podczas tegorocznego Roland Garros, gdzie dotarła aż do meczu o tytuł.

Chwalińska po raz drugi w tym sezonie znalazła sposób na Mertens. W maju obie tenisistki spotkały się w drugiej rundzie Roland Garros. Polka wygrała wówczas 6:4, 6:0. Bilans bezpośrednich pojedynków wynosi więc obecnie 2:0 dla Chwalińskiej.

Jej występ w Singapurze od początku układa się bardzo dobrze. W pierwszej rundzie pokonała Rebeccę Sramkovą 6:4, 6:2, a następnie straciła zaledwie jednego gema w meczu z Ołeksandrą Ołynikową, zwyciężając 6:0, 6:1. Po trzech spotkaniach w turnieju Chwalińska nadal nie straciła seta i oddała rywalkom łącznie tylko 11 gemów.

Singapore Tennis Open jest w tym sezonie turniejem rangi WTA 500 i rozgrywany jest na twardych kortach w hali OCBC Arena. Awans do półfinału oznacza dla Chwalińskiej co najmniej 195 punktów rankingowych oraz 66 003 dolarów premii przewidzianej za osiągnięcie tego etapu rywalizacji.

O miejsce w finale Chwalińska zagra w sobotę, 26 września. Jej rywalką będzie zwyciężczyni ćwierćfinału Mirra Andreeva – Leylah Fernandez. Jeśli awansuje Andreeva, dojdzie do rewanżu za tegoroczny finał Roland Garros, w którym Rosjanka pokonała Polkę.