Tomasz K. został skazany po tym, jak według ustaleń śledczych dwa razy dzień po dniu prowadził samochód w stanie nietrzeźwości na drogach publicznych w Bielsku-Białej. Sprawa trafiła do sądu w trybie przyspieszonym, a wyrok zapadł 22 czerwca 2026 roku. Mimo że oskarżony wcześniej nie był karany, sąd zdecydował o karze bezwzględnego pozbawienia wolności, zakazie prowadzenia pojazdów oraz wysokich świadczeniach finansowych.
Dwa dni, dwie kontrole i bardzo wysoki poziom alkoholu
Do zdarzeń doszło 20 i 21 czerwca 2026 roku w Bielsku-Białej. Jak wynika z informacji przekazanych przez Prokuraturę Okręgową w Bielsku-Białej, Tomasz K. dwukrotnie prowadził pojazd mechaniczny po drogach publicznych, znajdując się w stanie nietrzeźwości.
Podczas pierwszej kontroli drogowej badanie wykazało 1,40 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. Odpowiada to 2,94 promila alkoholu we krwi. Dzień później, w godzinach porannych, mężczyzna ponownie prowadził pojazd. Tym razem stężenie alkoholu w wydychanym powietrzu wyniosło 1,30 mg/l, czyli 2,73 promila alkoholu we krwi.
Oba czyny zostały zakwalifikowane jako przestępstwa z art. 178a § 1 Kodeksu karnego, który dotyczy prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości.
Wyrok zapadł w trybie przyspieszonym
Po zatrzymaniu oskarżonego do Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej skierowano wniosek o rozpoznanie sprawy w postępowaniu przyspieszonym. Sprawą zajmował się III Wydział Karny Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej. W postępowaniu czynny udział brał prokurator z Prokuratury Rejonowej Bielsko-Biała Południe.
Wyrok skazujący zapadł 22 czerwca 2026 roku. Sąd, mimo uprzedniej niekaralności Tomasza K., wymierzył mu za oba przestępstwa karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Oprócz kary więzienia sąd orzekł wobec oskarżonego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 5 lat. Tomasz K. ma również zapłacić 8 000 zł świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Ponieważ pojazd, którym poruszał się sprawca, nie należał do niego, sąd nie mógł orzec jego przepadku. W związku z tym oskarżony został zobowiązany do zapłaty 12 000 zł nawiązki na rzecz Skarbu Państwa.
Informację o wyroku przekazała Małgorzata Moś-Brachowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej.





