- Reklama -spot_img

Niezwykłe odkrycie w kościele św. Małgorzaty w Bielsku-Białej. Konserwatorzy natrafili na ukryty skarb za ołtarzem

Podczas prac konserwatorskich w kościele św. Małgorzaty w bielskiej Kamienicy dokonano sensacyjnego odkrycia. Pod wtórnymi warstwami tynku i kamienną okładziną konserwatorka Daria Pilch odsłoniła unikalną polichromię z 1914 roku, której autorstwo przypisuje się Ferdynandowi Kolingowi z Nowego Iczyna. Malowidła nie tylko prezentują wysokie walory artystyczne, łącząc neogotycką formę z secesyjnym detalem, ale też skrywają pionierską jak na tamte czasy technologię budowlaną. Prace nad przywróceniem historycznego wyglądu świątyni ruszyły z inicjatywy proboszcza ks. Marka Droździka.

Unikalna polichromia i tajemnica ukryta za ołtarzem

Obecne działania w świątyni to efekt decyzji proboszcza parafii ks. Marka Droździka, który postanowił przywrócić wnętrzu jego pierwotny, historyczny charakter i wykonać nowe malatury. Realizacja tych zamierzeń wymagała oczyszczenia ścian oraz próby odtworzenia dekoracji znanych z archiwalnych fotografii. Miejski Konserwator Zabytków zalecił w tym celu przeprowadzenie szczegółowej analizy ikonograficznej oraz wykonanie odkrywek stratygraficznych, które miały wykazać, czy pod późniejszymi warstwami zachowały się ślady dawnych zdobień. Archiwalne zdjęcia ukazywały bowiem bogate ornamenty pokrywające ściany oraz sklepienia.

Prace badawcze przeprowadzone na zlecenie parafii w kwietniu i maju bieżącego roku przez konserwatorkę dzieł sztuki Darię Pilch w pełni potwierdziły te przypuszczenia. Jak poinformował miejski konserwator zabytków Jacek Konieczny, oryginalna dekoracja malarska została ujawniona w trakcie demontażu kamiennej okładziny zlokalizowanej bezpośrednio za ołtarzem. Kolejne sondażowe badania odkrywkowe na ścianach bocznych i sklepieniu prezbiterium dowiodły, że polichromia występuje również w pozostałych partiach wnętrza kościoła.

Najbardziej zaskakującym elementem odkrycia okazała się jednak niespotykana technologia przygotowania podłoża pod malowidła. Daria Pilch wyjaśnia, że na ceglanym wątku muru zastosowano specyficzną izolację bitumiczną o ryflowanej, pofalowanej strukturze. Taki profil płyt miał za zadanie zapewnić sztywność konstrukcji, wentylację oraz sprawne odprowadzanie wilgoci i wody opadowej, która przesiąkała pod okrągłym oknem prezbiterium. Cała ta izolacja została przymocowana stalowymi elementami, drutami i kotwami. Dopiero na tak przygotowaną konstrukcję narzucono tynk wapienno-piaskowy, na którym artysta namalował dekorację o charakterze raportowo-dywanowym.

Historyczne tło neogotyckiej świątyni i jej zapomniani twórcy

Wstępne ustalenia badaczy pozwalają datować odsłonięte dzieło na 1914 rok i wiązać je z postacią Ferdynanda Kolinga z Nowego Iczyna. Historia malowideł potoczyła się jednak tak, że już w 1927 roku – podczas przebudowy przejść prowadzących do zakrystii w rejonie prezbiterium – dokonano przemurowań, a cała polichromia została bezpośrednio przemalowana. Podczas tamtych prac zachowano wprawdzie pierwotny układ kompozycyjny, wprowadzając jedynie drobne korekty stylistyczne. Zdaniem Darii Pilch obecne znalezisko to niezwykle cenny przykład prowincjonalnej dekoracji sakralnej z przełomu epok, w którym tradycyjne formy neogotyckie korespondują z rozwiązaniami dekoracyjnymi typowymi dla secesji. Odkrycie to wnosi istotne dane do wiedzy o technikach dekoracyjnych w architekturze sakralnej początku XX wieku. Pomimo uszkodzeń mechanicznych powstałych w trakcie późniejszych remontów, program ornamentalny pozostał czytelny, choć wymaga teraz rekonstrukcji i uzupełnienia ubytków.

Sama neogotycka, ceglana budowla kościoła pw. św. Małgorzaty przy ul. Karpackiej powstała w latach 1897–1898, a impuls do jej wzniesienia stanowił jubileusz 50-lecia panowania cesarza Franciszka Józefa I. Historyk Piotr Kenig przytacza dane, według których koszt inwestycji szacowano na 60 000 guldenów. Środki te pochodziły od licznych darczyńców oraz z organizowanej loterii fantowej; osobistego wsparcia w kwocie 400 guldenów udzielił również papież Leon XIII. Murowana świątynia zastąpiła drewniany kościółek z 1547 roku. Ów starszy obiekt stał w dolnej części dzisiejszego cmentarza co najmniej do 1899 roku, po czym został rozebrany.

Z historią tego miejsca wiążą się też wcześniejsze dzieje osadnictwa – pierwsi lokatorzy Kamienicy byli najprawdopodobniej Czechami, stąd wieś zyskała w przeszłości miano gminy braci czeskich i to ta społeczność postawiła pierwotny drewniany kościół pod wezwaniem św. Jakuba. Nowy, murowany kościół zyskał bogate wyposażenie, w tym dwa szczególne witraże. Jeden z nich przedstawiał papieża Leona XIII, natomiast drugi – cesarza Franciszka Józefa I. Ten ostatni wizerunek po odzyskaniu przez Polskę niepodległości został zasłonięty, a w 1934 roku postać austriackiego monarchy ostatecznie zastąpiono wizerunkiem Chrystusa Króla.

źródło: UM BB

Niezwykłe odkrycie w kościele św. Małgorzaty w Bielsku-Białej. Konserwatorzy natrafili na ukryty skarb za ołtarzem
fot. Daria Pilch
spot_img
- Reklama -spot_img
- Reklama -spot_img

Szukaj w beskidinfo

Aktualności