Bartek Ziemski z Bielska-Białej ponownie przyciągnął uwagę środowiska himalaizmu. Polski skialpinista zdobył Mount Everest, a następnie zjechał z jego szczytu na nartach. To kolejny etap intensywnej serii wypraw, w której w krótkim odstępie czasu dołożył także wejście na Lhotse. Informacje potwierdził Polski Związek Alpinizmu, a sportowiec zameldował się w bazie po zakończeniu akcji. To już dziewiąty ośmiotysięcznik, który zdobył bez użycia tlenu z butli i bez wsparcia personalnego szerpów.
Everest i Lhotse w jednej akcji. Tydzień między dwoma ośmiotysięcznikami
Ziemski najpierw, równo tydzień przed atakiem szczytowym na Everest, samotnie stanął na Lhotse i również zjechał z niego na nartach. Oba szczyty, położone bardzo blisko siebie, często są łączone w ramach jednej wyprawy ze względu na wspólną część aklimatyzacji i przebiegu drogi podejściowej.
Zdobycie Mount Everestu i zjazd narciarski z najwyższego szczytu świata zamknęły kolejny etap jego himalajskiej aktywności. Całość została wykonana bez korzystania z tlenu z butli oraz bez wsparcia personalnego szerpów, co podkreśla charakter jego stylu działania w górach najwyższych.
Seria ośmiotysięczników i droga do Korony Himalajów i Karakorum
W ostatnich latach Ziemski konsekwentnie realizuje serię wejść i zjazdów narciarskich z ośmiotysięczników. Od czterech lat niemal co sezon zdobywa średnio dwa wysokie szczyty. Na jego liście znajdują się już Broad Peak i Gasherbrum II, a następnie Annapurna i Dhaulagiri, przy czym zjazd z Dhaulagiri uznawany jest za pierwszy taki w historii.
Kolejne osiągnięcia to Makalu i Kanczendzonga, również z odnotowanym pierwszym zjazdem narciarskim w historii, a w ubiegłym roku Manaslu. Do tej listy dołączyły teraz Lhotse i Mount Everest.
Łącznie zdobyte ośmiotysięczniki i zjazdy narciarskie Ziemskiego budują jedną z najbardziej regularnych serii w polskim himalaizmie. Obecnie do kompletnej Korony Himalajów i Karakorum brakuje mu jeszcze pięciu szczytów.
źródło: Polski Zwiazek Alpinizmu





