DŁUGOŚĆ SZLAKU
15.0KM
SUMA WZNIESIEŃ
675m
CZAS PRZEJSCIA
4:50h
TYP TRASY
Pętla
Opis szlaku
Trzy Kopce Wiślańskie to taki beskidzki klasyk, który da się przejść bez poczucia, że cały dzień zamienia się w konkurs na najmocniejsze łydki. Ta pętla z Przełęczy Salmopolskiej ma fajny układ, bo najpierw prowadzi wygodniejszym, dość przyjemnym grzbietem przez Grabową i Stary Groń, a potem dokłada spokojne dojście na szczyt i leśny powrót przez Wierch Gościejów i Smerekowiec. Całość zamyka się w około 15 km i mniej więcej 4 godzinach 50 minut marszu, więc to dobra propozycja na pełną, ale wciąż rozsądną wycieczkę.
To trasa dla tych, którzy lubią, kiedy po drodze coś się dzieje, ale bez nieustannego szarpania pod górę. Są widokowe polany, jest bacówka i wieża na Starym Groniu, jest też Telesforówka przy Trzech Kopcach, więc po drodze trafia się kilka miejsc, gdzie można na chwilę zwolnić i nie udawać, że postój “to tylko na poprawienie plecaka”. Sam start z Przełęczy Salmopolskiej też jest wygodny, bo to duży węzeł szlaków z parkingiem, przystankiem i zabudową przy drodze 942.
Zaczynamy na Przełęczy Salmopolskiej
Na początek jest prosto: ruszamy z Przełęczy Salmopolskiej, czyli miejsca, które wielu kojarzy też jako Biały Krzyż. To jeden z tych beskidzkich punktów startowych, gdzie nie trzeba długo szukać, bo od razu wiadomo, że stąd ludzie ruszają w różne strony pasma. Sama przełęcz leży na wysokości 934 m n.p.m., przecina ją droga wojewódzka 942 i właśnie dlatego początek tej wycieczki jest tak wygodny organizacyjnie. Jest parking, jest przystanek autobusowy, jest też zaplecze przy samej przełęczy, więc na starcie nie ma chaosu pod tytułem “a gdzie my właściwie stoimy?”.
Pierwszy odcinek na Grabową jest raczej łagodny i dobrze nadaje ton całej pętli. Nie ma tu od razu brutalnego ataku nachylenia, tylko spokojne wejście z lekkimi falowaniami terenu. To ważne, bo już na samym początku widać, że ten wariant bardziej stawia na rytm marszu niż na siłowe zdobywanie wysokości. Jeśli ktoś lubi rozkręcać się bez zadyszki po pięciu minutach, to tutaj dostaje dokładnie taki start.
Grabowa i okolice Chaty Grabowej
W rejonie Grabowej trasa robi się po prostu przyjemna. To miejsce nie działa tylko jako punkt na mapie, bo okolica jest znana także z otwarć widokowych w stronę Trzech Kopców Wiślańskich, Równicy, Czantorii i Hali Jaworowej. Nie trzeba więc czekać do samego końca, żeby poczuć, że ten spacer naprawdę prowadzi przez sensowny kawałek Beskidu Śląskiego, a nie wyłącznie przez las od drzewa do drzewa.
Po drodze wypada też Chata Grabowa i Ogród Bajek, czyli jeden z tych punktów, które nadają trasie trochę własnego charakteru. Wokół chaty urządzono park tematyczny oparty na postaciach z legend i podań regionu, podzielony na cztery żywioły, więc to nie jest zwykła polana z przypadkową ławką i jedną tabliczką. Nawet jeśli ktoś nie idzie tu specjalnie “dla atrakcji”, to takie miejsce dobrze rozbija marsz i sprawia, że ten fragment nie jest tylko przejściem między jednym szczytem a drugim.
Grzbietem na Stary Groń
Od Chaty Grabowej do Starego Gronia robi się naprawdę wdzięczny odcinek. To właśnie tutaj pętla pokazuje, że umie być wygodna: szeroka, grzbietowa droga, teren niemal płaski albo tylko lekko pofalowany i do tego widoki, które co jakiś czas przypominają, że dobrze było wstać z kanapy. Ten fragment nie męczy przesadnie, więc można po prostu iść swoim tempem i nie negocjować z każdym kolejnym krokiem.
Stary Groń nie jest tylko nazwą na drogowskazie, bo stoi tu 12-metrowa wieża widokowa i bacówka. Z góry zwykle dobrze widać Dolinę Hołcyny i Brennicy, pasmo Błotnego, Skrzyczne, Orłową, Równicę, pasmo Stożka i Czantorii, a przy lepszej przejrzystości także szczyty Beskidu Śląsko-Morawskiego z Łysą Górą. To jeden z tych punktów, gdzie naprawdę warto zatrzymać się na chwilę, bo panorama robi tu konkretną robotę i nie trzeba nikogo namawiać dwa razy.
Ze Starego Gronia do Brennej Leśniczówki
Schodząc ze Starego Gronia w stronę Brennej Leśniczówki, wchodzi się w spokojniejszy, bardziej przejściowy fragment pętli. To ten moment, kiedy trasa łączy dwa mocne punkty programu i daje chwilę oddechu przed kolejnym podejściem na Trzy Kopce. Nie ma tu wielkiej filozofii: po prostu trzymamy rytm i pozwalamy, żeby góry zrobiły swoje. Czasem właśnie takie odcinki najbardziej porządkują całą wycieczkę, bo nie próbują na siłę być atrakcją numer jeden.
W samej Brennej Leśniczówce zbiegają się popularne warianty podejścia na Trzy Kopce, więc to miejsce ma w tej części pasma całkiem ważną rolę. Z tego rejonu zielony szlak prowadzi dalej na szczyt i jest jednym z częściej wybieranych dojść. Początek tego podejścia bywa prowadzony twardszym podłożem, a dalej szlak przechodzi już w bardziej leśny odcinek i dopiero wyżej otwiera się na polany oraz widoki.
Podejście na Trzy Kopce Wiślańskie
Wejście od strony Brennej ma ten plus, że nie jest monotonne. Najpierw idzie się odcinkiem o bardziej utwardzonym charakterze, potem szlak przechodzi w leśną ścieżkę, a wyżej pojawiają się odsłonięte miejsca i polany. Dzięki temu ten fragment nie nuży, bo krajobraz po trochu się zmienia, a przy dobrej pogodzie coraz częściej pojawiają się szersze spojrzenia na okoliczne pasma.
Same Trzy Kopce Wiślańskie mają 810 m n.p.m. i są znane z tego, że spotykają się tu granice Brennej, Wisły i Ustronia. Nazwa nie jest więc przypadkowa, tylko odnosi się do dawnych kopców granicznych. To ważny węzeł kilku grzbietów i szlaków, a przy okazji miejsce, które mimo umiarkowanej wysokości naprawdę dobrze sprawdza się jako cel wycieczki. Nie trzeba zdobywać wielkiego kolosa, żeby mieć satysfakcję z sensownej trasy.
Telesforówka i klimat szczytu
Tuż obok działa Telesforówka, położona około 200 metrów od szczytu. To prywatne schronisko, które od lat jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów na tej górze i mocno buduje klimat miejsca. Z jego okolic zwykle dobrze widać między innymi Klimczok, Szyndzielnię, Baranią Górę i Czantorię, a przy bardzo dobrej widoczności nawet Babią Górę czy Zaporę Goczałkowicką. Taki zestaw sprawia, że Trzy Kopce nie kończą się na samym wbiciu kija przy tabliczce ze szczytem.
To właśnie tutaj dobrze czuć, że ta pętla ma balans. Z jednej strony nie jest przesadnie wymagająca technicznie, z drugiej daje kilka konkretnych miejsc, które zostają w głowie. Wieża na Starym Groniu, Telesforówka, otwarcia widokowe po drodze — wszystko to sprawia, że nie idzie się wyłącznie “po kilometr”. A to jednak spora różnica, bo 15 kilometrów bez charakteru potrafi ciągnąć się niemiłosiernie.
Powrót przez Wierch Gościejów i Smerekowiec
Zejście żółtym szlakiem w stronę Wierchu Gościejów i Smerekowca jest już bardziej leśne i spokojniejsze w odbiorze niż wcześniejszy grzbiet przez Grabową i Stary Groń. Ten odcinek uchodzi za łatwy, ale jest urozmaicony: trafiają się leśne drogi, krótsze kamienistsze fragmenty i miejsca, gdzie teren na chwilę robi się bardziej stromy. Dzięki temu końcówka nie jest nudnym zejściem “byle do auta”, tylko wciąż trzyma uwagę, choć już bez tak rozległych panoram jak wcześniej.
W okolicy Wierchu Gościejów i Smerekowca szlak prowadzi w dużej mierze przez teren zalesiony, więc ten fragment ma bardziej spokojny, surowszy klimat. Widoki pojawiają się punktowo, zwykle tam, gdzie las trochę odpuszcza albo trafia się przecinka. Sam Smerekowiec jest niewybitnym szczytem w paśmie Równicy, ale dobrze zamyka ten etap trasy, bo po nim zostaje już powrót na Przełęcz Salmopolską. I to jest właśnie ten moment, gdy człowiek zaczyna myśleć o herbacie, a nogi całkiem słusznie przypominają, że jednak było co przejść.
Mapa szlaku na Trzy Kopce Wiślańskie z Przełęczy Salmopolskiej
TRASA: Przełęcz Salmopolska – Grabowa – Stary Groń – Brenna – Trzy Kopce Wiślańskie – Wierch Gościejów – Smerekowiec – Przełęcz Salmopolska
Inne szlaki na Trzy Kopce Wiślańskie
To podejście od Salmopolu przez Stary Groń ma swój własny rytm, bo zamiast iść najkrótszą linią do celu, prowadzi trochę szerzej, z grzbietem, wieżą widokową i kilkoma miejscami, gdzie ta wycieczka po prostu dobrze się układa. Dlatego pozostałe warianty na Trzy Kopce dają już trochę inny klimat i sens przejścia.
Kto woli krótszy i prostszy wariant, temu bardziej podejdzie szlak z Brennej Leśnicy. To trasa bez większego kombinowania, dobra na spokojny spacer z konkretnym celem, kiedy bardziej liczy się sam szczyt i schronisko niż długa pętla po drodze.
Trochę inaczej wypada wejście od strony Dobki, bo jest w nim więcej takiej cichej, mniej oczywistej beskidzkiej codzienności. Ten wariant dobrze siada wtedy, gdy zamiast popularnego startu bardziej pasuje spokojniejsze podejście, które rozkręca się bez pośpiechu.
Jest jeszcze pętla z Wisły, która trzyma niezły balans między wygodnym startem a bardziej górskim odcinkiem dalej w trasie. To opcja dla tych, którzy chcą zrobić sensowny spacer z domkniętą pętlą, ale bez aż tak długiego obchodzenia grzbietów jak od Salmopolu.
Szlak na Trzy Kopce Wiślańskie z Salmopolu przez Stary Groń (FAQ)
Najwygodniej zostawić auto bezpośrednio na Przełęczy Salmopolskiej (Biały Krzyż), bo właśnie tam jest parking przy samym węźle szlaków i od razu zaczynasz trasę bez żadnego dodatkowego dochodzenia. To najpraktyczniejsza opcja do tej konkretnej pętli, a w sezonie i w zimowe weekendy dobrze być wcześniej, bo miejsca potrafią szybko zniknąć.
Tak, ale z jednym ważnym zastrzeżeniem: to dobra trasa dla początkujących, którzy są już przyzwyczajeni do kilku godzin marszu, a nie na zupełne „pierwsze wyjście w góry”. Ten wariant nie jest technicznie trudny, prowadzi po normalnych beskidzkich drogach i ścieżkach, ale przy dystansie około 15 km jest po prostu dłuższy niż najkrótsze wejścia na Trzy Kopce.
Dla rodzin tak, ale raczej ze starszymi dziećmi, które lubią chodzić i nie kończą wycieczki po pierwszym pytaniu „daleko jeszcze?”. Same Trzy Kopce są często wybierane na rodzinne wyjścia, tylko że najczęściej w krótszych wariantach, a ta pętla z Salmopolu przez Stary Groń jest wyraźnie dłuższa i lepiej sprawdzi się jako całodniowy spacer niż szybki rodzinny wypad.
Tak — przy samych Trzech Kopcach działa Telesforówka, położona około 200 metrów od szczytu, więc to naturalne miejsce na przerwę w drugiej części trasy. Wcześniej po drodze masz też bacówkę i wieżę widokową na Starym Groniu, więc na tej pętli są dwa konkretne miejsca, gdzie można na chwilę przystanąć zamiast jeść kanapkę na szybko przy pierwszym lepszym drzewie.
Tak, na tę pętlę można iść z psem, bo prowadzi przez teren Parku Krajobrazowego Beskidu Śląskiego, gdzie wędrówki z psem są dopuszczone. Trzymaj psa na smyczy i pilnuj go szczególnie na bardziej uczęszczanych fragmentach przy przełęczy, Starym Groniu i w rejonie Telesforówki, ale sam przebieg tej trasy nie wchodzi w odcinek objęty zakazem jak rezerwat Barania Góra.
Najlepsze widoki łapie się na Starym Groniu, bo z wieży dobrze otwierają się m.in. Dolina Hołcyny i Brennicy, Skrzyczne, Orłowa, Równica, pasmo Stożka i Czantorii, a przy lepszej przejrzystości także dalsze szczyty po czeskiej stronie. Z kolei przy Telesforówce pod Trzema Kopcami zwykle dobrze widać Klimczok, Szyndzielnię, Baranią Górę, Czantorię, a przy naprawdę dobrej pogodzie także Babią Górę.
Najprzyjemniej wypada tu wiosna, lato i jesień, bo wtedy najlepiej działa układ tej trasy: najpierw widokowy grzbiet przez Grabową i Stary Groń, potem spokojniejszy leśny powrót przez Gościejów i Smerekowiec. Zimą też da się tu iść, ale start z Przełęczy Salmopolskiej wymaga większej uwagi logistycznej, bo dojazd bywa trudniejszy, a parking i okolica Białego Krzyża są wtedy mocniej oblegane.





