Maja Chwalińska zakończyła udział w Wimbledonie już w pierwszej rundzie, choć przez długi czas miała ten mecz pod kontrolą. Polka przegrała z Mananchayą Sawangkaew 6:2, 5:7, 2:6 po spotkaniu, w którym kluczowy okazał się dramatyczny moment w drugim secie. Po poślizgnięciu się na korcie i przerwie medycznej gra Chwalińskiej zaczęła się wyraźnie zmieniać, a problemy zdrowotne z każdym kolejnym gemem coraz mocniej wpływały na przebieg rywalizacji.
Chwalińska świetnie zaczęła, ale drugi set przyniósł zwrot
Maja Chwalińska rozpoczęła spotkanie z Mananchayą Sawangkaew w bardzo dobrym stylu. Polka szybko narzuciła rywalce swoje warunki i w pierwszym secie była zawodniczką zdecydowanie skuteczniejszą. Jej gra była uporządkowana, a przewaga na korcie przełożyła się na wynik 6:2.
W drugiej partii Chwalińska również była blisko zamknięcia meczu. Prowadziła 5:2 i wydawało się, że jest na prostej drodze do awansu do kolejnej rundy. Właśnie wtedy doszło jednak do sytuacji, która całkowicie odmieniła przebieg spotkania.
W ósmym gemie drugiego seta Polka poślizgnęła się na korcie. Chwilę później konieczna była przerwa medyczna. Po interwencji fizjoterapeuty Chwalińska wróciła do gry, ale od tego momentu jej poruszanie się po korcie i dynamika wymian nie wyglądały już tak samo.
Sawangkaew wykorzystała ten moment. Tajka najpierw zmniejszyła stratę, a następnie zaczęła odrabiać kolejne gemy. Chwalińska próbowała utrzymać przewagę, ale coraz wyraźniej było widać, że po upadku nie może wrócić do wcześniejszego rytmu. Drugi set, który przez długi czas układał się po myśli Polki, zakończył się zwycięstwem Sawangkaew 7:5.
Ból narastał, a mecz wymknął się spod kontroli
Trzecia partia była już zupełnie innym meczem niż początek spotkania. Chwalińska walczyła, ale z każdym gemem jej problemy stawały się coraz bardziej widoczne. Poruszanie się po korcie sprawiało jej coraz większy kłopot, a ból wyraźnie wpływał na jakość gry.
Polka nadal korzystała z pomocy fizjoterapeuty, jednak interwencje medyczne nie pozwoliły jej wrócić do dyspozycji z pierwszego seta. Sawangkaew stopniowo przejmowała kontrolę nad wydarzeniami na korcie, a Chwalińska musiała coraz częściej bronić się nie tylko przed uderzeniami rywalki, ale również przed własnymi ograniczeniami fizycznymi.
Tajka szybko zbudowała przewagę w decydującej partii i nie pozwoliła Chwalińskiej wrócić do meczu. Trzeci set zakończył się wynikiem 6:2 dla Sawangkaew, która po odwróceniu losów spotkania awansowała do drugiej rundy Wimbledonu.
Dla Chwalińskiej to wyjątkowo bolesna porażka, bo przez długi czas była bardzo blisko zwycięstwa. Mecz miała w swoich rękach, ale poślizgnięcie w drugim secie i narastające problemy zdrowotne sprawiły, że nie była w stanie utrzymać poziomu z początku spotkania.





