Maja Chwalińska kontynuuje znakomity występ w Roland Garros. Polska tenisistka pokonała Diane Parry 6:3, 6:2 i awansowała do ćwierćfinału wielkoszlemowego turnieju w Paryżu. W kolejnym meczu zagra z Anną Kalinskayą, a stawką będzie już półfinał jednej z najważniejszych imprez w światowym tenisie.
Maja Chwalińska zatrzymała Diane Parry i uciszyła francuskie nadzieje
Maja Chwalińska rozegrała jeden z najważniejszych meczów w karierze i nie pozwoliła, aby presja czwartej rundy Roland Garros odebrała jej kontrolę nad spotkaniem. Po drugiej stronie siatki stała Diane Parry, reprezentantka gospodarzy, która w Paryżu również notowała bardzo dobry turniej. Francuzka była ostatnią zawodniczką z tego kraju w kobiecej drabince, dlatego jej mecz z Polką miał dla miejscowych kibiców dodatkowe znaczenie.
Chwalińska od początku grała spokojnie i konkretnie. Pierwszego gema serwisowego zamknęła bez większych problemów, a w kolejnych fragmentach seta nie pozwalała Parry na dłuższe serie punktowe. Spotkanie długo toczyło się zgodnie z rytmem podań. Polka prowadziła 1:0, 2:1 i 3:2, ale Francuzka za każdym razem odpowiadała własnym serwisem.
Pierwszy ważny moment pojawił się przy stanie 3:2 dla Chwalińskiej. Polka miała szansę na przełamanie, jednak Parry obroniła się w długim gemie, w którym kilkukrotnie wracała spod presji. Francuzka doprowadziła do remisu 3:3, ale nie był to moment, który zmienił przebieg seta. Chwalińska utrzymała podanie, wyszła na 4:3, a później uderzyła w najważniejszym momencie.
Przy stanie 4:3 Polka mocno zaatakowała serwis rywalki. Parry prowadziła wymiany, broniła się i próbowała odsunąć zagrożenie, ale Chwalińska wypracowała breakpointa. Po walce na przewagi wykorzystała okazję i przełamała Francuzkę na 5:3. Chwilę później nie zostawiła wątpliwości przy własnym podaniu. W gemie zamykającym seta prowadziła 40:0, miała trzy piłki setowe i zakończyła partię wynikiem 6:3.
Drugi set jeszcze mocniej pokazał, że Chwalińska dobrze czytała ten mecz. Parry rozpoczęła go od wygranego gema serwisowego, ale Polka szybko wyrównała na 1:1. W trzecim gemie Chwalińska miała już breakpointa, jednak Francuzka zdołała utrzymać podanie i objęła prowadzenie 2:1.
To był ostatni fragment spotkania, w którym Parry mogła realnie budować przewagę. Od stanu 1:2 Chwalińska przejęła kontrolę nad meczem. Najpierw wygrała bardzo ważnego gema serwisowego na 2:2, broniąc po drodze breakpointa. Potem natychmiast wykorzystała słabszy moment rywalki i przełamała ją na 3:2.
Po tym przełamaniu Polka zagrała jeden z najbardziej przekonujących gemów w całym meczu. Wygrała własne podanie do zera i odskoczyła na 4:2. Parry była pod coraz większą presją, a Chwalińska nie pozwalała jej odbudować pewności. W siódmym gemie drugiego seta Polka ponownie zaatakowała returnem, wypracowała dwa breakpointy i przełamała Francuzkę na 5:2.
Ostatni gem był pokazem koncentracji. Chwalińska serwowała po awans do ćwierćfinału i zrobiła to bez straty punktu. Wygrała gema do zera, zamknęła drugiego seta 6:2 i przypieczętowała jeden z największych sukcesów w swojej karierze.
W ćwierćfinale czeka Anna Kalinskaya. Polka gra o jeszcze większą historię
Zwycięstwo nad Diane Parry daje Mai Chwalińskiej awans do ćwierćfinału Roland Garros. To wynik, który stawia ją w gronie najważniejszych postaci tegorocznego turnieju w Paryżu. Polka przeszła przez mecz czwartej rundy w dwóch setach, zachowując kontrolę w kluczowych momentach i wykorzystując problemy rywalki przy własnym podaniu.
W całym spotkaniu bardzo ważna była odporność Chwalińskiej w gemach na przewagi. W pierwszym secie Polka nie wykorzystała wcześniejszej szansy na przełamanie, ale nie straciła rytmu i dopięła swego przy stanie 4:3. W drugim secie obroniła breakpointa w gemie na 2:2, a chwilę później sama przełamała Parry. Ten fragment praktycznie ustawił końcówkę meczu.
Parry była dla Chwalińskiej wymagającą rywalką nie tylko sportowo, ale też mentalnie. Grała przed własną publicznością, miała za sobą bardzo cenny triumf nad Amandą Anisimovą i po raz pierwszy w karierze dotarła do czwartej rundy turnieju wielkoszlemowego. Polka nie pozwoliła jednak, by atmosfera kortu i status rywalki wpłynęły na jej grę.
Teraz przed Chwalińską ćwierćfinał z Anną Kalinskayą. Rosjanka awansowała do tej fazy po trzysetowym meczu z Anastasią Potapową, który zakończył się tie-breakiem w decydującej partii. To oznacza, że w kolejnym spotkaniu Polka zmierzy się z zawodniczką mającą za sobą znacznie dłuższy i bardziej wyczerpujący pojedynek.
Stawką następnego meczu będzie półfinał Roland Garros. Dla Chwalińskiej to już teraz turniej przełomowy, ale po zwycięstwie nad Parry jej droga w Paryżu wciąż trwa. Polka jest w ćwierćfinale, gra pewnie, skutecznie wykorzystuje szanse i w kolejnym meczu stanie przed możliwością wykonania jeszcze większego kroku.





