Wojsko wybiera pojazd z Bielska-Białej. Wirus-L ma trafić do Wojsk Obrony Terytorialnej

Firma Concept z Bielska-Białej zaprezentowała najnowszą generację swojego lekkiego pojazdu terenowego Wirus. Nowa konstrukcja została przygotowana z myślą o działaniach lekkiej piechoty i pododdziałów operujących w trudnym terenie. Wirus-L ma trafić do Wojsk Obrony Terytorialnej i wspierać żołnierzy wykonujących zadania związane m.in. z ochroną wschodniej granicy Polski. Pojazd może przewozić sześciu żołnierzy, otrzymać dodatkowe opancerzenie oraz uzbrojenie montowane na dachu.

Bielski Wirus-L ma trafić do Wojsk Obrony Terytorialnej

Wirus-L został premierowo pokazany podczas XXXIV Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach, który odbywał się od 8 do 11 września 2026 roku. Za konstrukcję odpowiada bielska spółka Concept, od lat rozwijająca lekkie pojazdy przeznaczone dla wojska. Najnowszy model jest już szóstą generacją tej rodziny.

Nowy pojazd rozwija rozwiązania zastosowane wcześniej w Wirusie 4. Konstrukcja ta jest dobrze znana polskim żołnierzom – od grudnia 2021 roku pojazdy tego typu służą w pododdziałach rozpoznawczych Wojsk Lądowych jako Pojazdy Dalekiego Rozpoznania Żmija.

W przypadku Wirusa-L projektanci postawili przede wszystkim na zwiększenie możliwości transportowych przy zachowaniu stosunkowo niewielkich rozmiarów i wysokiej mobilności w terenie. Podczas targów pokazano zarówno odmianę nieopancerzoną o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony, jak i wariant przystosowany do ochrony załogi.

Jednocześnie pojawiło się potwierdzenie, że nowe pojazdy mają znaleźć zastosowanie w Wojskach Obrony Terytorialnej. Podczas debaty dotyczącej ochrony wschodniej granicy zastępca dowódcy WOT gen. bryg. Marcin Siudziński mówił o poszukiwaniu przez formację nowego wyposażenia na potrzeby programu „Tarcza Wschód” i wskazał na współpracę z polską firmą z Bielska-Białej.

Nie podano dotychczas liczby Wirusów-L, które mają zostać przekazane wojsku. Według dostępnych informacji większość pojazdów przeznaczonych dla WOT ma powstać w odmianie nieopancerzonej.

Wprowadzenie kolejnego pojazdu z tej samej rodziny ma również znaczenie od strony eksploatacyjnej. Wojsko korzysta już z Żmij, dlatego dysponuje częściami zamiennymi, zapleczem serwisowym oraz personelem mającym doświadczenie z wcześniejszą konstrukcją.

Wirus-L został opracowany przede wszystkim z myślą o lekkiej piechocie oraz pododdziałach działających w wymagającym terenie, w tym jednostkach górskich. Jednym z przewidywanych obszarów jego wykorzystania jest wschodnia część kraju, gdzie rozwijany jest system związany z programem „Tarcza Wschód”.

Sześciu żołnierzy, 180 KM i możliwość montażu ciężkiego uzbrojenia

Nowy Wirus jest wyraźnie większy od pojazdu Żmija. Ma 5,1 metra długości, 2 metry szerokości i 2,2 metra wysokości. Prześwit pod osiami wynosi 250 mm. Dla porównania wcześniejsza Żmija ma około 4 metrów długości. Zwiększenie wymiarów pozwoliło wygospodarować znacznie więcej miejsca dla żołnierzy i wyposażenia.

W kabinie może podróżować sześć osób na indywidualnych fotelach. Konstrukcja umożliwia również transport dwóch par noszy, dzięki czemu pojazd może zostać wykorzystany w konfiguracji przystosowanej do ewakuacji rannych. W tylnej części przewidziano dodatkową przestrzeń na plecaki, broń i wyposażenie żołnierzy. Czterodrzwiowe nadwozie producent określa nazwą Combat-VAN.

Masa własna Wirusa-L wynosi około 2300 kilogramów, natomiast jego ładowność sięga 1200 kilogramów. Dopuszczalna masa całkowita nieopancerzonego wariantu wynosi tym samym 3500 kilogramów.

Pod maską pracuje czterocylindrowy, turbodoładowany silnik wysokoprężny Mitsubishi 4N16 o pojemności 2,4 litra. Jednostka rozwija 180 KM oraz maksymalny moment obrotowy 430 Nm. Współpracuje z sześciobiegową automatyczną skrzynią Aisin.

Jednostkę napędową przystosowano także do wojskowych wymagań eksploatacyjnych. Może być zasilana paliwami F-54 i F-34, a także paliwem gorszej jakości. Podstawowa konfiguracja wykorzystuje jednostkę spełniającą normę Euro 2, bez filtra DPF oraz systemu SCR. Producent przewidział również wariant odpowiadający normie Euro 6.

Zbiornik paliwa mieści 75 litrów, a deklarowany zasięg wynosi około 600 kilometrów. W terenie kierowca może korzystać z napędu 4×4. Konstrukcja pozwala także na odłączenie przedniej osi i jazdę w układzie 4×2. Układ przeniesienia napędu wyposażono w reduktor oraz międzyosiowy mechanizm różnicowy.

Przednie zawieszenie jest niezależne i wykorzystuje podwójne wahacze poprzeczne, sprężyny śrubowe, amortyzatory oraz stabilizator. Z tyłu zastosowano sztywną oś z resorami piórowymi i amortyzatorami teleskopowymi. Rozwiązania te mają umożliwiać poruszanie się po trudnych drogach i poza utwardzonymi trasami.

Dużo uwagi poświęcono także warunkom pracy załogi. Wysokość wnętrza została dobrana w taki sposób, aby żołnierze mogli podróżować w hełmach. Zastosowane siedzenia są odporne na nasiąkanie wodą. W pojeździe przewidziano ogrzewanie, klimatyzację oraz oświetlenie wnętrza.

Znaczne możliwości daje również konfiguracja uzbrojenia. Na obrotnicy znajdującej się w stropie może zostać zamontowany karabin maszynowy kalibru 7,62 mm lub 12,7 mm albo 40-milimetrowy granatnik automatyczny. Opcjonalnie możliwe jest także zastosowanie lekkiego, zdalnie sterowanego stanowiska uzbrojenia.

Po zdemontowaniu drzwi w ich otworach mogą zostać zamocowane dodatkowe uchwyty dla karabinków kalibru 5,56 mm lub karabinów maszynowych kalibru 7,62 mm. Konstrukcja nadwozia przewiduje ponadto możliwość montażu lekkiego opancerzenia odpowiadającego poziomowi 1 normy STANAG 4569.

Wirus-L jest więc znacznie bardziej pojemnym rozwinięciem konstrukcji znanej już polskiemu wojsku. Łączy możliwość transportu pełnej sekcji żołnierzy z napędem terenowym, dużą ładownością oraz możliwością dostosowania uzbrojenia i poziomu ochrony do wykonywanego zadania. Szczegółowa liczba pojazdów przeznaczonych dla Wojsk Obrony Terytorialnej nie została na razie ujawniona.

spot_img
- Reklama -spot_img
- Reklama -spot_img

Szukaj w beskidinfo

Aktualności