Maja Chwalińska jest w finale Roland Garros. Polska tenisistka pokonała Dianę Sznajder 7:6, 6:4 i zameldowała się w meczu o tytuł jednego z najważniejszych turniejów świata. W finale jej rywalką będzie Mirra Andriejewa, która wcześniej wygrała z Martą Kostiuk.
Maja Chwalińska pokonała Dianę Sznajder i zagra o tytuł w Paryżu
To już nie jest tylko piękna historia turnieju. To jeden z największych polskich wyników w kobiecym tenisie ostatnich lat. Maja Chwalińska, która do głównej drabinki Roland Garros przebijała się przez kwalifikacje, wygrała półfinał z Dianą Sznajder i awansowała do finału wielkoszlemowego turnieju w Paryżu.
Polka wygrała 7:6, 6:4 po meczu, w którym długo nie było miejsca na przypadek. Pierwszy set był prawdziwą próbą odporności. Sznajder prowadziła w tie-breaku 4:2, ale Chwalińska odwróciła tę sytuację i wygrała pięć kolejnych punktów. To był moment, który ustawił całe spotkanie. Polka nie tylko przetrwała najtrudniejszy fragment partii, ale zrobiła to w sposób, który pokazał jej największe atuty: cierpliwość, obronę, zmianę rytmu i odwagę w najważniejszych wymianach.
Początek meczu również miał duże znaczenie. Chwalińska szybko weszła w spotkanie, przełamała rywalkę i prowadziła 3:1. Sznajder odrobiła straty, a końcówka seta zamieniła się w bardzo wyrównaną walkę gem za gem. Przy stanie 5:6 Polka musiała utrzymać podanie, by doprowadzić do tie-breaka. Zrobiła to, a kilka minut później była już o krok bliżej finału.
Drugi set zaczął się od przełamania, ale Sznajder odpowiedziała natychmiast. Przez długi czas żadna z zawodniczek nie była w stanie wypracować wyraźnej przewagi. Od stanu 1:1 tenisistki utrzymywały swoje podania, a gra toczyła się pod dużą presją. Kluczowy moment przyszedł przy stanie 4:4. Chwalińska przełamała rywalkę, a następnie zamknęła mecz przy własnym serwisie.
Awans Chwalińskiej ma wymiar historyczny. Polka przeszła w Paryżu drogę od kwalifikacji aż do finału. Przed turniejem taki scenariusz brzmiał jak sportowa sensacja, ale z każdym kolejnym meczem stawał się coraz bardziej realny. W głównej drabince Chwalińska odprawiała kolejne rywalki, a po zwycięstwie nad Anną Kalinską w ćwierćfinale stanęła przed szansą, której nie zmarnowała.
W półfinale po drugiej stronie siatki stała zawodniczka, która dzień wcześniej wyrzuciła z turnieju Arynę Sabalenkę. Diana Sznajder pokonała liderkę światowego rankingu po wielkim powrocie, dlatego do meczu z Chwalińską przystępowała jako tenisistka rozpędzona i bardzo groźna. Polka zatrzymała jednak rywalkę w dwóch setach.
W finale czeka Mirra Andriejewa. Polka stanie przed życiową szansą
Rywalką Mai Chwalińskiej w finale Roland Garros będzie Mirra Andriejewa. Rosjanka wcześniej pokonała Martę Kostiuk 6:1, 6:3 i jako pierwsza zameldowała się w decydującym meczu turnieju. Oznacza to, że w finale w Paryżu zmierzą się dwie zawodniczki, które powalczą o pierwszy wielkoszlemowy tytuł w karierze.
Dla Chwalińskiej to największy moment w dotychczasowej karierze. Jeszcze niedawno jej występ w drugim tygodniu Roland Garros byłby ogromnym sukcesem. Teraz Polka zagra o tytuł. Jej droga przez Paryż stała się jedną z najważniejszych historii tegorocznego turnieju, bo nie opiera się wyłącznie na jednym sensacyjnym zwycięstwie. To seria kolejnych wygranych, konsekwentna gra i umiejętność radzenia sobie z presją w meczach, które miały coraz większą stawkę.
Chwalińska jest zawodniczką BKT Advantage Bielsko-Biała i od lat związana jest z bielskimi kortami. To właśnie tam na co dzień trenuje, a jej występy w Paryżu z ogromną uwagą śledzą kibice w regionie. Awans do finału Roland Garros jest więc nie tylko wielkim wydarzeniem dla polskiego tenisa, ale również wyjątkowym momentem dla sportowego Bielska-Białej.
W meczu ze Sznajder Polka pokazała tenis, który w Paryżu pozwolił jej dojść tak daleko. Nie bazowała na samej sile. Wykorzystywała różnorodność, dobrze broniła, zmieniała kierunki, skracała wymiany wtedy, kiedy trzeba było wybić rywalkę z rytmu, i nie pękała przy najważniejszych piłkach. Szczególnie pierwszy set był dowodem, że Chwalińska potrafi grać pod presją na poziomie największych spotkań.
Finał z Andriejewą będzie dla niej kolejnym testem, ale już sam awans oznacza wejście do historii. Kwalifikantka z Polski znalazła się w meczu o tytuł Roland Garros, choć zaczynała turniej dużo wcześniej niż największe gwiazdy. Teraz przed nią ostatni krok — finał w Paryżu i szansa na jeden z najbardziej niezwykłych triumfów w historii polskiego tenisa.



