Maja Chwalińska awansowała do półfinału Roland Garros po zwycięstwie nad Anną Kalinską. Polka wygrała 7:6, 6:3, choć pierwszy set układał się dla niej bardzo trudno. W meczu o finał może czekać ją starcie z Aryną Sabalenką, czyli liderką światowego rankingu.
Maja Chwalińska pokonała Annę Kalinską i zagra o finał Roland Garros
Maja Chwalińska rozpoczęła ćwierćfinał z Anną Kalinskayą od bardzo trudnej, niestabilnej partii. Obie zawodniczki miały problemy z utrzymaniem własnego podania, a mecz od pierwszych gemów układał się w serię przełamań i szybkich zmian wyniku.
Pierwszy set był szczególnie nerwowy. Chwalińska potrafiła zbudować dużą przewagę i prowadzić 5:1, ale Kalinskaya wróciła do gry. Rosjanka odrobiła straty, doprowadziła do remisu 5:5, a później do tie-breaka. Polka miała wcześniej okazje, aby zamknąć seta szybciej, jednak musiała poradzić sobie z presją po niewykorzystanych szansach.
W decydującej rozgrywce Chwalińska zagrała odważniej i dokładniej. Tie-break zakończył się wynikiem 7:3 dla Polki. To był kluczowy moment całego meczu, bo po bardzo długim i szarpanym secie Chwalińska wyszła z największej próby nerwów obronną ręką.
Druga partia również nie była spokojna. Kalinskaya prowadziła jeszcze 1:0, ale Chwalińska szybko przejęła inicjatywę. Polka doprowadziła do serii gemów, po której zrobiło się 4:1. W kolejnych fragmentach rywalka próbowała jeszcze odrabiać straty, jednak Chwalińska nie wypuściła meczu z rąk.
Przy stanie 5:3 Polka wypracowała piłkę meczową i zakończyła spotkanie zwycięstwem 7:6, 6:3. To wynik, który daje jej awans do półfinału jednego z najważniejszych turniejów tenisowych na świecie.
W półfinale może czekać Aryna Sabalenka
Skala tego wyniku jest ogromna. Maja Chwalińska rozpoczęła Roland Garros jako kwalifikantka i jedna z największych niespodzianek turnieju. W Paryżu pokonała już kilka wyżej notowanych rywalek, a po zwycięstwie nad Anną Kalinskayą znalazła się w najlepszej czwórce turnieju.
To największy sukces w karierze 24-letniej Polki. Chwalińska przed tym turniejem nie była wymieniana w gronie kandydatek do tak głębokiego wyniku, ale w Paryżu gra konsekwentnie, odważnie i bardzo dojrzale taktycznie. Jej tenis opiera się nie tylko na regularności, ale też na zmianie rytmu, skrótach, rotacjach i umiejętnym wybijaniu rywalek z uderzenia.
W ćwierćfinale z Kalinskayą właśnie ten styl miał duże znaczenie. Rosjanka dysponowała mocniejszym uderzeniem, ale Chwalińska potrafiła zmuszać ją do gry w niewygodnych warunkach. Polka nie dawała rywalce stałego tempa, a w najważniejszych momentach korzystała z różnorodności, która wcześniej pozwoliła jej przejść przez kolejne rundy Roland Garros.
W półfinale Chwalińska zmierzy się ze zwyciężczynią meczu Aryna Sabalenka – Diana Shnaider. Faworytką tego pojedynku jest Sabalenka, liderka światowego rankingu i jedna z najmocniejszych zawodniczek całego turnieju. Jeśli Białorusinka wygra swój ćwierćfinał, Chwalińską czeka mecz z pierwszą rakietą świata.
Już teraz jednak wynik Polki jest jednym z najważniejszych wydarzeń tegorocznego Roland Garros. Chwalińska nie tylko awansowała do półfinału, ale zrobiła to po meczu, w którym musiała przetrwać powrót rywalki w pierwszym secie, serię przełamań i presję największego spotkania w swojej karierze.



