W niedzielę 15 lutego 2026 r. ratownicy po obu stronach Babiej Góry mieli pełne ręce roboty. Najpierw słowacka Horská záchranná služba, za pośrednictwem GOPR, została wezwana do wyczerpanego 50-letniego Polaka po słowackiej stronie masywu. Później Grupa Beskidzka GOPR prowadziła kolejne działania w rejonie tzw. „Kościołów”, gdzie turysta zszedł ze szlaku i zgubił drogę, a tego samego dnia ratownicy dostali jeszcze jedno wezwanie od mężczyzny, który podczas zejścia stracił orientację w bardzo trudnych warunkach.
Trudne warunki na Babiej Górze: trzy interwencje ratowników 15 lutego
W godzinach przedpołudniowych 15 lutego słowacka Horská záchranná služba otrzymała – przez GOPR – prośbę o wsparcie dla 50-letniego turysty narodowości polskiej, który znajdował się po słowackiej stronie Babiej Góry, w rejonie Orawskich Beskidów. Z przekazanych ratownikom informacji wynikało, że trzyosobowa grupa zeszła z grzbietu z okolic Gajdošského chodníčka w kierunku obszaru Výlomiska, gdzie utknęła w gęstej kosodrzewinie.
Podczas prób powrotu jeden z mężczyzn zaczął wyraźnie słabnąć i zgłaszał objawy silnego wyczerpania. Do działań zadysponowano ratowników HZS z ośrodka Západné Tatry – Zverovka, wspieranych przez ratowników ochotników. Równolegle w akcji uczestniczyli ratownicy GOPR, którzy dotarli w rejon działań od strony polskiej.
Po dotarciu do poszkodowanego został on zbadany, otrzymał niezbędną pomoc, a następnie został zabezpieczony termicznie. Ratownicy przetransportowali go wraz z całą grupą pojazdami do Chaty Slaná voda. Z tego miejsca turyści – na własną prośbę – kontynuowali drogę samodzielnie. Słowacka Horská záchranná služba podziękowała GOPR za współpracę przy tej interwencji.
Tego samego dnia ratownicy Grupy Beskidzkiej GOPR ponownie ruszyli na pomoc w rejon Babiej Góry. Działania prowadzono w okolicach tzw. „Kościołów”, po tym jak turysta zszedł z oznakowanego szlaku i stracił orientację w terenie. Zgłoszenie wpłynęło, gdy mężczyzna podczas schodzenia z masywu oddalił się od wyznaczonej trasy, a w trudnym, górskim terenie szybko przestał mieć pewność co do kierunku marszu.
Sytuację dodatkowo komplikowały warunki pogodowe oraz zapadający zmrok, co ograniczało możliwość samodzielnego powrotu. Ratownicy zlokalizowali turystę i bezpiecznie sprowadzili go w dół. Mężczyzna nie odniósł poważniejszych obrażeń i – według przekazanych informacji – nie wymagał hospitalizacji.
Jeszcze tego samego dnia pomoc została wezwana także do kolejnego turysty, który podczas schodzenia ze szczytu stracił orientację z powodu bardzo trudnych warunków atmosferycznych. Mężczyzna skontaktował się z ratownikami GOPR i poinformował, że ma poważne problemy z nawigacją podczas zejścia, jednak po rozmowie kontakt z nim nagle się urwał, co wymusiło podjęcie działań poszukiwawczych.
W rejonie Babiej Góry panowały wówczas bardzo wymagające warunki: zalegała duża ilość śniegu, miejscami występował silny wiatr, a widoczność była ograniczona. W takich okolicznościach nawet doświadczeni turyści mogą mieć trudność z prawidłową oceną kierunku marszu, a zejście ze szlaku – szczególnie zimą – może w krótkim czasie doprowadzić do sytuacji wymagającej interwencji ratowników.





