Szlaki na Leskowiec – Opisy i Mapy szlaków
Czupel to świetny wybór, jeśli chcesz zrobić konkretną, ale wciąż przystępną górską wycieczkę. To najwyższy szczyt pasma, więc już sam cel daje satysfakcję, a do tego prowadzi na niego kilka różnych wariantów dojścia – od krótszych i bardziej bezpośrednich po dłuższe trasy, które pozwalają lepiej „poczuć” góry.
Szlak na Leskowiec z Rzyk
To krótka, bardzo „w sam raz” pętla z Rzyk Mydlarzy na Leskowiec: 6,2 km i około 2 godziny 20 minut marszu, więc wchodzi idealnie jako szybkie górskie wyjście bez rezerwowania pół dnia, a przewyższenie 444 m sprawia, że nogi jednak czują, że to Beskid Mały, a nie park. Po drodze startujesz praktycznie z końca zabudowań, łapiesz spokojniejsze podejście przez okolice Przełęczy pod Gancarzem i Polanę Beskid, dochodzisz w rejon schroniska PTTK pod Groniem Jana Pawła II i dopiero stamtąd robisz krótkie podejście na Leskowiec, a na powrocie domykasz pętlę krótszym, bardziej bezpośrednim zejściem czarnym szlakiem, które bywa stromsze i wymaga uważniejszego kroku. To najlepsza opcja dla początkujących i rodzin z dziećmi, które już normalnie chodzą po górskich ścieżkach, oraz dla każdego, kto chce zobaczyć „klasykę” Leskowca w wersji krótkiej, z dobrym miejscem na przerwę po drodze i bez dublowania tej samej drogi w obie strony.
Szlak na Leskowiec z Rzyk
Szlak na Leskowiec z Ponikwi
To trasa tam i z powrotem z Ponikwi na Leskowiec o długości 12,4 km i czasie około 4:00 h, z 628 m sumy wzniesień i schroniskiem po drodze, więc to zwykłe pół dnia w Beskidzie Małym, bez pośpiechu, ale z konkretnym marszem. Po drodze najpierw wychodzisz z Ponikwi niebieskim szlakiem i dość szybko wpadasz w regularne, leśne podejście, dochodzisz do Przełęczy pod Gancarzem, dalej idziesz wspólnym odcinkiem niebiesko-zielonym w stronę Gronia Jana Pawła II, a chwilę później w okolicy Polany Beskid naturalnie pojawia się schronisko PTTK Leskowiec jako najlepszy punkt przerwy przed krótkim domknięciem wejścia na sam Leskowiec. To najlepsza opcja dla osób początkujących i rekreacyjnych piechurów, którzy wolą spokojny, równy rytm bez stromych „ścianek”, a rodzinom z dziećmi pasuje szczególnie wtedy, gdy dzieci już chodzą po górach i lubią trasę z wyraźnymi etapami oraz przerwą w schronisku w połowie drogi.
Szlak na Leskowiec z Ponikwi
Szlak na Leskowiec z Targoszowa
To fajna, równa pętla z Targoszowa na Leskowiec, która zamyka się w 13,2 km i około 4 godziny 20 minut marszu, więc to zwykłe pół dnia w górach bez gonitwy, ale też bez poczucia „to już koniec?”. Startujesz spokojnie przy Wieczorkach, najpierw jeszcze w klimacie potoku i zabudowań, potem wchodzisz w bardziej leśny rytm, a po skrzyżowaniu pod Smerkowicą robi się już typowo grzbietowo na czerwonym w stronę Beskidka, skąd podejście pod Leskowiec przychodzi naturalnie i bez technicznych niespodzianek. Na końcówce masz krótki „ciąg dalszy” w rejonie schroniska i Gronia Jana Pawła II, a zejście żółtym szlakiem domyka całość innym charakterem niż podejście — miejscami bywa kamieniście i stromiej, ale daje przyjemne otwarcia i sprawia, że ta trasa nie jest jedną leśną prostą od startu do mety.
Szlak na Leskowiec z Targoszowa
Szlak na Leskowiec ze Świnnej Poręby
To dłuższy wariant tam i z powrotem ze Świnnej Poręby na Leskowiec: 16,2 km i około 5 godzin 30 minut marszu, więc to już wycieczka dla tych, którzy wolą „prawdziwe dojście” zamiast krótkiego wyskoku na szczyt. Początek jest dość spokojny i trochę „cywilny”, bo najpierw wychodzisz z zabudowy (z krótkim odcinkiem asfaltu), a dopiero potem wchodzisz w las i zaczyna się regularne, długie podejście zielonym szlakiem w stronę Przełęczy pod Magurką Ponikiewską — sam ten odcinek ma 5,2 km i zajmuje około 2:05 h, więc od razu wiadomo, że tu wygrywa równe tempo, nie zryw. Dalej trasa układa się w klasyczny rytm Beskidu Małego: las przeplata się z bardziej otwartymi fragmentami w rejonie polan, pojawia się schronisko PTTK pod Leskowcem jako najlepszy moment na dłuższy przystanek, a końcówka prowadzi jeszcze przez rejon Gronia Jana Pawła II zanim domkniesz wejście na Leskowiec i wrócisz tą samą drogą.
Szlak na Leskowiec ze Świnnej Poręby
Leskowiec – Co warto wiedzieć?
Sam szczyt wznosi się na 922 m n.p.m. i leży we wschodniej części Beskidu Małego, w Paśmie Łamanej Skały. Co ciekawe, z Leskowcem od lat wiąże się także zamieszanie nazewnicze, bo pobliski Groń Jana Pawła II i schronisko „na Leskowcu” przez długi czas utrwalały w świadomości turystów pewne historyczne pomieszanie nazw. To właśnie takie detale sprawiają, że to miejsce ma nie tylko widoki, ale też własny charakter i małą górską historię w tle.
Na pierwszy rzut oka Leskowiec może wydawać się po prostu przyjemnym celem na spacer w górach, ale jego siła tkwi w otoczeniu. To rejon ściśle związany z krajobrazem Beskidu Małego, który słynie z leśnych grzbietów, polan widokowych i łagodniejszego, bardziej przystępnego charakteru niż wiele wyższych pasm. Sam wierzchołek Leskowca jest znany przede wszystkim z rozległej panoramy, a odkryta polana szczytowa daje poczucie przestrzeni, którego czasem brakuje na zalesionych beskidzkich trasach. Przy dobrej pogodzie z tego rejonu widać między innymi Beskid Żywiecki, Beskid Makowski, Beskid Wyspowy, Gorce, a nawet Tatry. Dzięki temu Leskowiec jest nie tylko popularnym celem wycieczek, ale też jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów widokowych w tej części regionu.
Znaczenie Leskowca w regionie nie kończy się jednak na samym szczycie. Bardzo ważną rolę odgrywa tu także pobliskie schronisko PTTK, położone na rozległej polanie pod Groniem Jana Pawła II, czynne przez cały rok i od dziesięcioleci mocno wpisane w turystyczną mapę Beskidu Małego. To właśnie ono sprawia, że okolica żyje nie tylko weekendowym ruchem, ale też prawdziwą tradycją górskich wyjść, spotkań i odpoczynku w drodze. Dodatkowo sąsiedztwo Gronia Jana Pawła II z sanktuarium i związkami z Karolem Wojtyłą nadaje temu miejscu jeszcze inny wymiar — bardziej symboliczny i kulturowy. W efekcie Leskowiec nie funkcjonuje wyłącznie jako punkt na mapie, ale jako część większej całości, w której spotykają się turystyka, historia schroniskowa, lokalna tożsamość i górska codzienność Beskidu Małego.
Dużą zaletą Leskowca jest też to, że prowadzą w jego stronę różne warianty podejścia, dzięki czemu miejsce nie zamyka się na jeden typ turysty. Można potraktować je jako spokojny cel na lżejszy dzień w górach, ale równie dobrze jako fragment dłuższej beskidzkiej wędrówki. To szczyt atrakcyjny dla osób, które lubią leśne odcinki i stopniowe budowanie klimatu, a potem dostają nagrodę w postaci otwartej przestrzeni, schroniska i panoram. Nie trzeba od razu znać wszystkich przebiegów tras, żeby wyczuć potencjał tego miejsca — już sam fakt, że okolica łączy popularny szczyt, rozpoznawalne schronisko, widokową polanę i ważny punkt na turystycznej mapie regionu, sprawia, że Leskowiec jest świetnym początkiem przygody z tą częścią Beskidów. To jeden z tych szczytów, które dobrze wypadają zarówno jako pierwszy kontakt z Beskidem Małym, jak i jako miejsce, do którego wraca się później bardziej świadomie, już nie tylko dla samego wejścia, ale też dla całej atmosfery drogi i tego, co dzieje się wokół niego.

Groń Jana Pawła II i Schronisko PTTK Leskowiec – beskidzkie miejsce z klimatem
Choć wiele osób mówi po prostu, że idzie „na Leskowiec”, warto wiedzieć, że schronisko PTTK Leskowiec znajduje się nie na samym szczycie Leskowca, ale pod Groniem Jana Pawła II, na Polanie Bargłowej. To właśnie ta okolica tworzy dziś jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w całym Beskidzie Małym. Sam Groń Jana Pawła II, dawniej znany jako Jaworzyna, zyskał swoją obecną nazwę dla upamiętnienia Jana Pawła II i jego związków z tym rejonem. Karol Wojtyła lubił beskidzkie wędrówki, a tutejsze okolice były mu dobrze znane jeszcze na długo przed pontyfikatem.
Na szczycie Gronia Jana Pawła II znajduje się kaplica Matki Bożej Królowej Gór, która nadaje temu miejscu wyjątkowy charakter. Nie jest to jednak przestrzeń zarezerwowana wyłącznie dla osób szukających religijnego wymiaru wędrówki. Nawet jeśli ktoś przychodzi tu głównie dla krajobrazów i górskiego klimatu, szybko czuje, że jest to miejsce z własną historią i atmosferą. Nie ma tu przypadkowości. Wszystko wydaje się naturalnie wpisane w beskidzki krajobraz – od kaplicy, przez polanę, aż po schronisko, które od dziesięcioleci stanowi ważny punkt dla turystów.
Schronisko PTTK Leskowiec ma długą tradycję. Powstało w latach trzydziestych XX wieku z inicjatywy miłośników gór i od początku pełniło rolę miejsca odpoczynku dla wędrowców przemierzających tę część Beskidu Małego. Przez lata było rozbudowywane i modernizowane, ale nie straciło swojego górskiego charakteru. Do dziś jest jednym z tych schronisk, do których nie wpada się tylko na chwilę. To raczej miejsce, gdzie chce się usiąść, napić herbaty, zjeść coś ciepłego i po prostu pobyć trochę dłużej, bez pośpiechu.
Ogromnym atutem tego miejsca jest położenie. Okolice schroniska i Gronia Jana Pawła II oferują szerokie panoramy, które przy dobrej pogodzie potrafią zrobić naprawdę duże wrażenie. Widać stąd spore fragmenty Beskidów, a przy lepszej widoczności także dalsze pasma, w tym Tatry. To jeden z powodów, dla których wycieczka tutaj daje satysfakcję nie tylko z samego dojścia, ale też z czasu spędzonego już na miejscu. Nie trzeba od razu ruszać dalej. Można po prostu usiąść i chłonąć przestrzeń, której w codziennym życiu zwykle brakuje.
Groń Jana Pawła II i schronisko PTTK Leskowiec są też świetnym przykładem miejsca dostępnego dla różnych typów turystów. Prowadzi tu kilka tras, więc można dobrać wyjście do własnych możliwości i planu dnia. Dla jednych będzie to spokojna, niezbyt wymagająca wycieczka, dla innych fragment dłuższej beskidzkiej wędrówki. To właśnie sprawia, że miejsce nie nudzi się po jednej wizycie. Można wracać tu o różnych porach roku i za każdym razem zobaczyć je trochę inaczej – latem bardziej zielone i jasne, jesienią kolorowe i miękkie, zimą ciche i surowe.
Najciekawsze w tym wszystkim jest jednak to, że Groń Jana Pawła II i schronisko PTTK Leskowiec nie próbują być „atrakcją” na siłę. Ich siła tkwi w prostocie. W dobrze znanym beskidzkim krajobrazie, w historii, która jest tu naprawdę obecna, i w tym specyficznym poczuciu, że weszło się w miejsce ważne, ale wciąż zwyczajne w najlepszym znaczeniu tego słowa. To nie jest punkt, który odhacza się na liście. To raczej takie miejsce, do którego po jednej wizycie bardzo łatwo wrócić myślami, a potem po prostu znów ruszyć tam na szlak.

Leskowiec – FAQ
Skąd prowadzą szlaki na Leskowiec?
Najczęściej na Leskowiec rusza się z Rzyk (Rzyki-Jagódki / Mydlarze), z Przełęczy Kocierskiej, ze Stryszawy, a także z okolic Krzeszowa i Ślemienia. W praktyce Rzyki wygrywają popularnością, bo start jest najwygodniejszy i daje najszybsze dojście do rejonu schroniska i Gronia Jana Pawła II.
Jaki jest najkrótszy szlak na Leskowiec?
Najkrócej wychodzi podejście z Rzyk-Jagódek czarnym szlakiem – to klasyczny „konkret” na szybkie wejście, bez długiej wycieczki przez grzbiety. Ten wariant jest też najczęściej wybierany, kiedy celem jest schronisko i widokowa polana, a nie całodniowa pętla.
Czy szlaki na Leskowiec są trudne?
Technicznie są łatwe (bez ekspozycji i bez łańcuchów), a trudność robi głównie długość i przewyższenie – krótko z Rzyk jest „do zrobienia na luzie”, a wejście z Przełęczy Kocierskiej to już dłuższy, górski dzień. Najbardziej męczące bywa to, że podejścia są dość jednostajne i długo idzie się w lesie, więc tempo robi robotę.
Co możemy zobaczyć na Leskowcu i w jego najbliższym otoczeniu?
Obok samego Leskowca masz bardzo ważny punkt: Groń Jana Pawła II oraz Schronisko PTTK „Leskowiec”, które stoi właśnie pod Groniem (na Polanie Bargłowej), a nie na wierzchołku Leskowca. W praktyce większość osób robi plan „schronisko + polana + szczyt” i to działa świetnie, bo wszystko jest blisko i logicznie się łączy.
Co widać z Leskowca przy dobrej pogodzie?
Najlepsze widoki łapie się z polan – zarówno w rejonie szczytu, jak i przy schronisku – a panoramy idą głównie w kierunku wschodnim, południowym i południowo-zachodnim. Przy dobrej przejrzystości w kadr wchodzą m.in. Babia Góra, pasma Beskidu Żywieckiego, Gorce, Beskid Wyspowy, a czasem także Tatry.
Który szlak na Leskowiec jest najbardziej widokowy?
Najbardziej „widokowo po drodze” wypadają dłuższe warianty grzbietowe (np. od strony Przełęczy Kocierskiej), bo łapią więcej polan i otwarć, a nie tylko leśne podejście. Jeśli chcesz krótko, ale z dobrym efektem, Rzyki nadal robią robotę, bo widoki i tak czekają na polanie przy schronisku i na szczytowej polanie.
Czy na Leskowcu znajduje się jakieś schronisko?
Tak – działa Schronisko PTTK „Leskowiec”, ale ważne jest to, że leży pod Groniem Jana Pawła II, a nie na samym Leskowcu. Godziny działania są podawane przez schronisko, więc da się zaplanować normalną przerwę na ciepłe jedzenie i dłuższy odpoczynek.
Czy Leskowiec jest dobrym miejscem na wschód albo zachód słońca?
Tak – klucz to polany, bo las na podejściach i część szczytu potrafi ograniczać horyzont. Najwygodniej ogarnąć zachód, jeśli startujesz z Rzyk, bo masz krótszą logistykę na zejściu, a na wschód najlepiej mieć bardzo wczesny start (albo wejść dzień wcześniej i przenocować w okolicy).
Czy Leskowiec jest dobrym wyborem dla początkującego?
Tak – to jeden z najlepszych „pierwszych szczytów” w Beskidzie Małym, bo możesz wybrać krótkie wejście z Rzyk i mieć schronisko jako naturalny przystanek. Nie ma tu technicznych niespodzianek, więc początkujący walczy tylko z tempem i długością, a nie z trudnym terenem.
Czy Leskowiec jest dobrym wyborem dla rodzin z dziećmi?
Tak – w praktyce działa to świetnie jako wycieczka „do schroniska i na polanę”, a Leskowiec możesz potraktować jako krótki dodatek, jeśli dzieci mają jeszcze energię. Najczęściej rodziny wybierają start z Rzyk, bo czas podejścia jest sensowny i łatwo kontrolować plan dnia.
Czy warto wybrać się na Leskowiec zimą?
Warto, bo to wysokość i teren, które zimą nadal są do ogarnięcia bez wysokogórskich historii, a polany potrafią dać świetną przejrzystość. Trzeba tylko liczyć się z oblodzeniem na leśnych odcinkach, więc raczki i kijki są bardzo praktyczne na zejściu.
Czy na Leskowiec można iść z psem?
Tak, to normalne beskidzkie szlaki i Leskowiec jest popularnym celem „z psem”. Najrozsądniej prowadzić psa na smyczy w rejonie schroniska i na polanach, bo to miejsce bywa tłoczne, szczególnie w weekendy.










