DŁUGOŚĆ SZLAKU
6.2KM
SUMA WZNIESIEŃ
444m
CZAS PRZEJSCIA
2:20h
TYP TRASY
Pętla
REGION
Beskid Mały
SCHRONISKO
Tak
NAJWYŻSZY PUNKT
918m.n.p.m.
TRUDNOŚĆ
★☆☆☆☆
Opis szlaku
To jest taka wycieczka, która nie zabiera pół dnia, a jednak daje poczucie, że było prawdziwe górskie wyjście, a nie tylko spacer „na rozruch”. Start w Rzykach Mydlarzach jest wygodny, podejście nie ciągnie się w nieskończoność, a po drodze szybko czuć, że Beskid Mały potrafi zrobić klimat bez wielkiego zadęcia. Na tej pętli wychodzi około 6,2 km i mniej więcej 2 godziny 20 minut samego marszu, więc to dobry wariant zarówno na spokojny poranek, jak i na szybki wypad, kiedy nie ma czasu na wielką wyprawę.
Ta trasa dobrze siada osobom, które chcą wejść na Leskowiec bez kombinowania z bardzo długim podejściem. Jest tu schronisko, jest charakterystyczny odcinek pod sam szczyt, jest też kawałek miejsca z tłem związanym z Groniem Jana Pawła II, więc po drodze nie idzie się przez anonimowy las od punktu A do punktu B. A to w górach robi różnicę, bo nogi lubią iść lepiej, kiedy głowa ma po drodze coś jeszcze poza liczeniem kolejnych kroków.
Początek w Rzykach, czyli bez zbędnego rozkręcania
Zaczynamy w Rzykach Mydlarzach, gdzie szlak rusza praktycznie od końca zabudowy. Ten start ma tę zaletę, że nie trzeba długo czekać, aż zrobi się bardziej terenowo. Najpierw pojawia się krótki odcinek asfaltu prowadzący ku granicy lasu i parkingom, więc początek nie jest jeszcze typowo górski, ale to tylko rozbiegówka przed właściwą częścią wycieczki. W okolicy funkcjonuje niewielki parking nadleśnictwa, a niżej bywają też prywatne miejsca postojowe, więc przy starcie samochód da się zwykle ogarnąć bez wielkiej logistyki.
Potem robi się już bardziej po naszemu. Wariant prowadzący w stronę Przełęczy pod Gancarzem i dalej ku Polanie Beskid jest łagodniejszy od krótkiego czarnego podejścia, bo zamiast od razu iść ostro pod górę, prowadzi szerzej i spokojniej. To dobra wiadomość dla tych, którzy wolą wejście bardziej równe niż takie, które od początku każe zastanawiać się, po co człowiek w ogóle zabierał się za góry bez wyciągu. W praktyce ten początek daje czas, żeby złapać rytm, zanim trasa zrobi się bardziej konkretna.
Podejście przez Polanę Beskid
Idziemy dalej i z każdym kolejnym odcinkiem las zaczyna przejmować kontrolę nad trasą. To właśnie ten typ podejścia, gdzie nie ma co liczyć na wielkie widoki od pierwszych minut, bo większość drogi biegnie wśród drzew. W Beskidzie Małym to nic dziwnego — sporo tutejszych tras długo prowadzi lasem, a nagroda przychodzi dopiero bliżej celu. Dzięki temu sam finał wypada lepiej, bo nie dostaje się wszystkiego od razu na dzień dobry.
Po drodze dochodzimy w rejon Polany Beskid, a to już znak, że najważniejsze punkty są blisko. To miejsce dobrze porządkuje trasę, bo stąd łatwo wyczuć, że kręcimy się już w tej najbardziej znanej części masywu Leskowca. W okolicy schroniska i Gronia Jana Pawła II ruch turystyczny zwykle jest większy niż na niższych odcinkach, bo to jeden z najbardziej rozpoznawalnych zakątków w tej części Beskidu Małego. I trudno się dziwić — jest konkretny cel, jest schronisko, jest szczyt, jest też miejsce, do którego wiele osób wraca nie tylko dla samego chodzenia.
Schronisko, Groń Jana Pawła II i podejście na Leskowiec
Schronisko PTTK Leskowiec to jeden z tych punktów, które mocno trzymają tę trasę w całości. Co ciekawe, stoi ono pod Groniem Jana Pawła II, a nie bezpośrednio pod samym Leskowcem, więc dla osób, które są tu pierwszy raz, ten układ potrafi być lekko mylący. Sam obiekt działa od lat i jest ważnym punktem orientacyjnym całego rejonu, dlatego nawet przy krótszym wyjściu daje fajne poczucie, że nie idziemy na przypadkowe wzgórze, tylko na trasę z własnym górskim zapleczem i charakterem.
Tuż obok wyrasta też Groń Jana Pawła II, dawniej nazywany Jaworzyną. To miejsce jest mocno związane z postacią Karola Wojtyły, a w 1995 roku powstała tam kaplica Matki Bożej Królowej Gór. Dziś odbywają się tam okolicznościowe msze i dlatego dla jednych jest to po prostu ciekawy punkt na trasie, a dla innych także miejsce o wyraźnym znaczeniu symbolicznym. Nawet jeśli ktoś idzie tu głównie dla samej wycieczki, ten fragment dodaje całej pętli czegoś więcej niż tylko kolejnych metrów przewyższenia.
Z okolic schroniska podchodzimy jeszcze na Leskowiec. Sam szczyt ma 922 m n.p.m. i należy do najbardziej znanych punktów w Beskidzie Małym. Większość podejścia od strony Rzyk biegnie przez las, ale na górze czeka już otwarta przestrzeń i to właśnie tam zwykle pojawia się ten moment, kiedy człowiek odruchowo zwalnia, choć przecież jeszcze przed chwilą szedł całkiem sprawnie. Przy dobrej pogodzie panorama obejmuje między innymi Babią Górę, Tatry oraz spory kawał beskidzkiego świata, więc jak na stosunkowo krótką trasę finał jest naprawdę konkretny.
Zejście do Rzyk, krócej i bardziej wprost
Po zejściu z Leskowca wracamy jeszcze na przełęcz, a potem odbijamy na czarny szlak w stronę Rzyk Mydlarzy. I tu trasa zmienia charakter, bo zamiast spokojniejszego prowadzenia mamy krótsze, bardziej bezpośrednie zejście. Ten wariant jest znany z tego, że potrafi być stromszy, a miejscami pojawiają się też luźniejsze kamienie, więc warto schodzić uważnie, zwłaszcza kiedy podłoże jest wilgotne. To nadal nie jest żaden kosmos, tylko po prostu odcinek, na którym lepiej pilnować kroku niż filozofować o życiu.
Niżej znów wracamy w okolice skrzyżowań znanych już z podejścia, a potem do samego startu w Mydlarzach. Dzięki temu pętla nie nuży, bo wejście i zejście mają trochę inny charakter. Jedna część jest spokojniejsza i bardziej rozłożona w czasie, druga załatwia powrót szybciej i konkretniej. To właśnie dlatego ten wariant dobrze sprawdza się jako krótka, sensowna wycieczka bez dublowania całej drogi w identycznym stylu.
Mapa szlaku na Leskowiec z Rzyk
TRASA: Rzyki – Góra Jana Pawła II – Leskowiec – Rzyki
Inne szlaki na Leskowiec
Po wejściu na Leskowiec z Rzyk łatwo dojść do wniosku, że ta góra daje się podejść na kilka różnych sposobów i każdy z nich ma trochę inny rytm. Jedni wolą krótszą pętlę z dość szybkim dojściem do konkretów, inni chętniej biorą wariant spokojniejszy, dłuższy albo po prostu mniej oczywisty.
Jeśli bardziej pasuje Ci klasyczne podejście bez większego kombinowania, dobrze wypada szlak od Ponikwi. To trasa dla tych, którzy wolą iść swoim tempem po prostym układzie tam i z powrotem, bez zmiany charakteru marszu pod sam koniec.
Z kolei pętla z Targoszowa ma w sobie trochę więcej górskiego dnia niż szybki wypad na kilka kilometrów. Dobrze siada wtedy, gdy chcesz przejść coś pełniejszego, z odrobiną grzbietowego odcinka i zejściem, które nie jest tylko formalnym powrotem do auta.
A gdy chodzi Ci po głowie dłuższe wejście bez pośpiechu, to szlak ze Świnnej Poręby ma już wyraźnie bardziej wycieczkowy charakter. Tu od początku wiadomo, że to nie będzie krótka rundka, tylko spokojniej rozpisana trasa dla osób, które wolą dłużej pobyć na szlaku niż szybko odbębnić sam szczyt.
Szlak na Leskowiec z Rzyk (FAQ)
Najwygodniej podjechać do Rzyk Mydlarzy, w okolice kuźni i granicy lasu, bo właśnie stąd najpraktyczniej wejść na tę pętlę. Na miejscu jest płatny parking przy lesie, parking nadleśnictwa dostępny bezpłatnie w weekendy i dni wolne oraz dodatkowe prywatne miejsca postojowe niżej przy zabudowaniach.
Tak, ale pod jednym warunkiem: lepiej wchodzić tak jak w tym wariancie, czyli łagodniej przez okolice Szlaku Białych Serc i schodzić czarnym. Sam czarny szlak z Rzyk jest krótki, ale miejscami stromy, więc dla osoby początkującej ta pętla wypada lepiej niż wejście i zejście czarnym w obie strony.
Tak, ta konkretna pętla jest sensowna dla rodzin z dziećmi, jeśli dziecko już normalnie chodzi po górskich ścieżkach i nie jedzie w wózku. Wejście przez Polanę Beskid i schronisko jest spokojniejsze, a największą trudnością na całej trasie jest końcowe zejście czarnym szlakiem, które bywa bardziej strome niż samo podejście.
Tak, po drodze masz Schronisko PTTK Leskowiec i na tej pętli wypada ono naturalnie jeszcze przed samym wejściem na szczyt. Od Przełęczy Władysława Midowicza do schroniska jest około 5 minut, więc to bardzo wygodne miejsce na przerwę przed odbiciem na Leskowiec.
Na samą trasę tak, bo ten wariant nie prowadzi przez rezerwat i jest normalnie wybierany na wyjścia z psem, ale psa trzeba prowadzić na smyczy. Trzeba tylko pamiętać, że Schronisko PTTK Leskowiec nie akceptuje psów, więc przy tej pętli najlepiej planować postój na zewnątrz, a nie w środku.
Na większości podejścia z Rzyk idzie się lasem, więc szerokie panoramy nie wyskakują od razu na początku, tylko dopiero bliżej góry i na samym finale. Najlepszy widok czeka na szczytowej polanie na Leskowcu, gdzie przy dobrej widoczności widać Babią Górę, Tatry oraz szeroką panoramę Beskidów, a na podejściu przez Szlak Białych Serc pojawiają się też prześwity na dolinę Wieprzówki, Klimaskę i Potrójną.
Najlepiej iść tu w suchy dzień od wiosny do jesieni, bo wtedy ta trasa jest po prostu najprzyjemniejsza: łagodniejsze podejście dobrze się niesie, a zejście czarnym nie męczy tak bardzo jak po deszczu. Po opadach i zimą też da się tu wejść, ale trzeba liczyć się z tym, że czarny szlak jest miejscami stromy, więc przy błocie, oblodzeniu albo świeżym śniegu to właśnie zejście robi się najbardziej wymagającym fragmentem całej pętli.





