Szlak na Skrzyczne z Godziszki


DŁUGOŚĆ SZLAKU

12.7KM

SUMA WZNIESIEŃ

827m

CZAS PRZEJSCIA

4:30h

TYP TRASY

Tam i z Powrotem

REGION

Beskid Śląski

SCHRONISKO

Tak

NAJWYŻSZY PUNKT

1257m.n.p.m.

TRUDNOŚĆ

★★★☆☆



Opis szslaku

Jeśli lubisz wycieczki, w których plan jest czytelny jak znak „w górę”, to wejście na Skrzyczne z Godziszki, Górka siada idealnie. Zaczyna się spokojnie, bez szukania „tej właściwej ścieżki w krzakach”, a potem konsekwentnie nabiera tempa i wysokości. I co najlepsze: wraca się dokładnie tą samą drogą, więc logistyka jest na poziomie „włącz marsz i nie filozofuj”.

To jest opcja dla osób, które chcą zrobić porządne podejście na najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego, a nie tylko wpaść na chwilę „bo kolejka jest”. Po drodze wpadają w ręce (a raczej pod buty) miejsca, które w tej okolicy przewijają się bardzo często: Rozwidlenie Godziszka i Becyrek, czyli takie punkty, gdzie nagle wszystko staje się prostsze, bo szlaki układają się w logiczną całość.

Całość ma około 12,7 km i zwykle zamyka się w mniej więcej 4 godziny 30 minut w obie strony, więc to spokojnie temat na jedną, konkretną wycieczkę bez wciskania jej między obiad a serial.

Godziszka, Górka: spokojny start i szybkie wejście w tryb „szlak”

Na początku łapiesz krótki odcinek niebieskiego szlaku spacerowego i to jest dokładnie ten moment, kiedy nogi jeszcze udają, że przyszły tu na rozgrzewkę. Ten fragment bywa bardziej „ułożony” niż górski — nie ma tu dzikich niespodzianek, raczej szybkie wejście w rytm i dojście do miejsca, gdzie zaczyna się już właściwe podejście.

W praktyce warto trzymać się tego niebieskiego tylko tyle, ile trzeba, bo za chwilę pojawia się Rozwidlenie Godziszka — punkt, który działa jak przełącznik: kończy się krótki „spacerowy wstęp”, a zaczyna prawdziwy odcinek na Skrzyczne.

Rozwidlenie Godziszka: węzeł, po którym wszystko staje się jasne

Rozwidlenie Godziszka to taki klasyczny beskidzki przystanek: drogowskazy, przecięcie tras i moment, w którym masz poczucie, że teraz już nie ma gadania — jest podejście. Stąd rusza się czerwonym szlakiem i to właśnie ten kolor prowadzi w stronę Becyrka.

Od tego miejsca robi się bardziej „górsko” w odczuciu: teren częściej przypomina leśny szlak albo szeroką drogę leśną, a nie spacerową przechadzkę. Tempo zależy od kondycji, ale kierunek jest jeden — konsekwentnie w górę, bez myków i bez kręcenia pętelek.

Czerwonym do Becyrka: leśny odcinek, który robi robotę

Czerwony szlak na Becyrek ma w sobie tę fajną cechę, że prowadzi sensownie i czytelnie — to nie jest trasa, na której co chwilę zastanawiasz się „czy to jeszcze szlak, czy już czyjaś droga do drewutni”. Najczęściej idzie się w lesie, miejscami po wygodniejszym, szerszym trakcie, który pozwala iść równo, bez skakania po kamieniach co dwa kroki.

To podejście potrafi być jednostajne w najlepszym znaczeniu tego słowa: łapiesz rytm, głowa się wycisza, a nogi robią swoje. I nagle pojawia się Becyrek — miejsce, które wiele osób pamięta właśnie dlatego, że aż się prosi o krótki postój.

Becyrek: krótka przerwa w dobrym miejscu

Becyrek to przełęcz i ważny punkt połączenia szlaków prowadzących na Skrzyczne — spotyka się tu m.in. czerwony i zielony. Jest tu też miejsce, które naturalnie działa jak „przystanek”: można złapać oddech, poprawić plecak i mentalnie odhaczyć pierwszy solidny etap podejścia.

To również fragment, w którym często trafiają się przyjemne prześwity i wrażenie, że teren zaczyna się otwierać. Nawet jeśli las dalej dominuje, to Becyrek daje taki sygnał: „okej, jesteś coraz wyżej — to już nie jest tylko podejście z dołu”.

Zielonym wyżej: spokojniej, bardziej leśnie, coraz bliżej Skrzycznego

Za Becyrkiem wchodzisz na zielony szlak i tu klimat robi się wyraźnie bardziej „zalesiony”. Ten wariant jest lubiany właśnie za to, że długo trzyma w lesie, osłania od wiatru i nie wymaga dreptania po stokach narciarskich przez większą część podejścia. Pod butami częściej trafia się typowy beskidzki miks: leśna ścieżka, wygodniejszy leśny dukt, miejscami odcinki, gdzie idzie się szerzej i szybciej.

Po drodze dochodzi się do rozejścia szlaków — kolejnego punktu, który porządkuje trasę. To taki etap, gdzie już czuć, że „góra jest blisko”, ale jeszcze trzeba dociągnąć ostatni kawałek, zanim pojawi się infrastruktura Skrzycznego.

Rozejście szlaków: ostatnia prosta, ale jeszcze nie meta

W rozejściu szlaków robi się ciekawie, bo łączą się warianty i wchodzisz na odcinek niebiesko-zielony prowadzący w stronę górnej stacji. Tu teren potrafi się zmieniać: nadal jest górsko i leśnie, ale co jakiś czas pojawia się sąsiedztwo tras narciarskich i elementy „ośrodkowe”, które przypominają, że Skrzyczne to nie tylko szczyt, ale też spore zaplecze turystyczne.

To dobry moment, żeby nie przyspieszać na siłę tylko dlatego, że „już widać górę”. W Beskidach klasyk jest taki, że końcówka lubi się jeszcze dopytać o łydki — niby niedaleko, a jednak czuć w nogach, że to solidne podejście od dołu.

Górna stacja, schronisko i Skrzyczne: finisz w trzech krokach

Najpierw wpadasz na górną stację — miejsce charakterystyczne, bo kojarzy się z kolejką i narciarską stroną Skrzycznego. Stąd już naprawdę blisko do schroniska PTTK Skrzyczne, które siedzi tuż obok i jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów w całym masywie. To świetny przystanek, gdy chcesz na chwilę usiąść, ogarnąć tempo dnia i złapać oddech przed samym szczytem.

Sam wierzchołek Skrzycznego jest dosłownie o moment marszu od górnej stacji, więc finał przychodzi szybko — czasem aż podejrzanie szybko, jak na górę z Korony Gór Polski. Na górze zwykle liczy się panorama: przy dobrej przejrzystości powietrza często wypatruje się dalszych pasm, a Skrzyczne dzięki swojej pozycji potrafi dać naprawdę szerokie spojrzenie na Beskid Śląski i okolice.

Powrót tą samą drogą: prosty plan i zero niespodzianek

Schodząc tą samą trasą, najfajniejsze jest to, że wszystko masz już „rozpracowane”. Wiesz, gdzie jest Becyrek, gdzie wypada rozejście szlaków, a gdzie kończy się leśny rytm i zaczyna bliżej cywilizacji. To daje spokój, bo nie musisz kombinować, czy zdążysz na autobus, czy wyjdziesz w nie tym miejscu co trzeba — po prostu odwijasz trasę jak na dobrze znanym przewodzie.

I jest w tym też coś przyjemnego: podejście męczy, ale w drodze w dół można spokojnie zebrać myśli, podkręcić tempo, jeśli nogi pozwalają, albo przeciwnie — zejść równo i bez pośpiechu. A na końcu wracasz dokładnie tam, gdzie zaczynałeś, więc dzień zamyka się ładną klamrą.


Mapa szlaku na Skrzyczne z Godziszki

TRASA: Godziszka – Becyrek – Skrzyczne – Powrót tą samą trasą


Inne szlaki na Skrzyczne

Skrzyczne da się zrobić na kilka różnych sposobów i właśnie to jest w nim najlepsze — jedna góra, a zupełnie inny rytm dnia zależnie od tego, skąd ruszasz i jak chcesz poprowadzić wejście. Trasa z Godziszki idzie dość spokojnie i konkretnie, ale obok niej są też warianty bardziej krótkie, bardziej widokowe i takie, które układają się w sensowną pętlę.

Od strony Szczyrku dobrze wypada szlak przez Małe Skrzyczne, bo wszystko dzieje się tu dość szybko i bez zbytniego kombinowania. To wariant krótszy, bardziej oczywisty w przebiegu i wygodny wtedy, gdy chcesz po prostu wejść na szczyt sprawnie, bez dokładania dłuższego obchodzenia.

Trochę inny klimat ma pętla z centrum Szczyrku, bo nie wracasz tą samą drogą i przez to całość lepiej się „czyta” jako pełna wycieczka, a nie samo podejście i odwrót. To dobra opcja dla tych, którzy lubią, gdy trasa ma naturalny ciąg i sensownie domyka się bez powtarzania tych samych odcinków.

Jeśli z kolei ma to być dłuższy i bardziej konkretny dzień w górach, to szlak przez Becyrek robi się już wyraźnie bardziej treściwy. Jest tu więcej marszu, więcej przewyższenia i takie podejście, które lepiej siada wtedy, gdy sama droga na szczyt ma być równie ważna jak finał na Skrzycznem.

Od strony Lipowej ciekawie wypada niebieski szlak z Lipowej-Ostrego, bo jest krótsze, dość zwarte i od początku trzyma górski charakter bez długiego rozkręcania się. To jedna z tych tras, które dobrze pasują na szybkie, konkretne wyjście, kiedy nie potrzebujesz rozbudowanej pętli ani dodatkowych odbić po grzbiecie.

A gdy samo Skrzyczne to trochę za mało, dobrze spojrzeć na pętlę z Lipowej przez Malinowską Skałę i Małe Skrzyczne, bo tu największą rolę gra już nie tylko cel, ale też cały przebieg grzbietu. Ten wariant ma więcej przestrzeni, więcej zmiany wrażeń po drodze i lepiej pasuje na wycieczkę, którą robi się niespiesznie, dla samego przejścia.


Szlak na Skrzyczne z Godziszki (FAQ)

Gdzie zaparkować na start szlaku w Godziszce (Górka)?

Najwygodniej zostawić auto na dużym, utwardzonym parkingu przy kościele w Godziszce – jest blisko do początku podejścia i nie trzeba kombinować z poboczami. Stamtąd wchodzisz na start w rejonie Godziszka, Górka i po chwili łapiesz dojście do Rozwidlenia Godziszka.

Czy trasa na Skrzyczne z Godziszki jest odpowiednia dla początkujących?

Tak, ale z nastawieniem na spokojne tempo, bo to około 12,7 km w obie strony i po drodze masz kilka wyraźnych podejść. Jeśli robisz krótkie przerwy i nie idziesz „na czas”, to ta trasa jest do ogarnięcia bez żadnych technicznych trudności.

Czy szlak Godziszka – Becyrek – Skrzyczne nadaje się dla rodzin z dziećmi?

Nadaje się, ale lepiej dla rodzin, które mają już za sobą górskie wycieczki i dzieci ogarniają dłuższe podejścia. Dystans i suma podejść potrafią zmęczyć, więc to nie jest najlepszy pomysł na „pierwsze góry” z maluchem.

Czy na trasie jest schronisko?

Tak – przy samej górze działa Schronisko PTTK Skrzyczne, dosłownie kilka minut pieszo od rejonu górnej stacji. To najpewniejsze miejsce na ciepły przystanek przed zejściem tą samą drogą.

Czy można iść tą trasą na Skrzyczne z psem?

Tak, możesz iść z psem, bo szlaki w tej okolicy są normalnie dostępne dla turystów z czworonogami. W schronisku na Skrzycznem psy są akceptowane, a na szlaku trzymaj psa na smyczy, zwłaszcza na węższych odcinkach i przy większym ruchu.

Jakie widoki są po drodze i na szczycie Skrzycznego?

Na samej górze masz szeroką panoramę na Beskid Śląski i Kotlinę Żywiecką, a często widać też Babią Górę i Pilsko. Przy dobrej widoczności da się wypatrzeć Tatry, a świetnym miejscem na „konkretne patrzenie” jest okolica tarasu/wieży przy górnej stacji.

Kiedy najlepiej wybrać się na Skrzyczne z Godziszki?

Najprzyjemniej wychodzi późną wiosną, latem i jesienią, bo podejścia są wtedy po prostu wygodniejsze i mniej śliskie. Jeśli zależy Ci na widokach z samego Skrzycznego, celuj w dzień z dobrą przejrzystością powietrza, bo przy chmurach i mgle panorama potrafi zniknąć do zera.


- Reklama -

Sprawdź także

Szlak na Malinowską przez Cieńków

Szlak na Malinowską Skałę przez Cieńków

0
DŁUGOŚĆ SZLAKU 15.8KM SUMA WZNIESIEŃ 728m CZAS PRZEJSCIA 5:00h TYP TRASY Tam i z Powrotem REGION Beskid Śląski SCHRONISKO Nie NAJWYŻSZY PUNKT 1152m.n.p.m. TRUDNOŚĆ ★★★☆☆ Opis szlaku Pierwszy plus tej trasy jest taki, że bardzo szybko robi się “górsko”, ale bez...
Szlak na Baranią Górę z Wisły Czarne

Szlak na Baranią Górę z Wisły Czarne

0
DŁUGOŚĆ SZLAKU 16.5KM SUMA WZNIESIEŃ 679m CZAS PRZEJSCIA 5:30h TYP TRASY Pętla REGION Beskid Śląski SCHRONISKO Tak NAJWYŻSZY PUNKT 1220m.n.p.m. TRUDNOŚĆ ★★★☆☆ Opis szlaku Jeśli masz ochotę na klasyk Beskidu Śląskiego, ale bez wyciągów, deptaków i całej tej „górskiej autostrady”, to...
Szlak na Czantorię Wielką z Ustronia

Szlak na Czantorię Wielką z Ustronia

0
DŁUGOŚĆ SZLAKU 7.6KM SUMA WZNIESIEŃ 655m CZAS PRZEJSCIA 3:00h TYP TRASY Tam i z Powrotem REGION Beskid Śląski SCHRONISKO Tak NAJWYŻSZY PUNKT 995m.n.p.m. TRUDNOŚĆ ★★☆☆☆ Opis szlaku Jeśli masz ochotę na górę, która nie każe się domyślać, czy to już „prawie...
Szlak na Błatnią z Doliny Wapienicy

Szlak na Błatnią z Doliny Wapienicy

0
DŁUGOŚĆ SZLAKU 13.3KM SUMA WZNIESIEŃ 601m CZAS PRZEJSCIA 4:20h TYP TRASY Tam i z Powrotem REGION Beskid Śląski SCHRONISKO Tak NAJWYŻSZY PUNKT 917m.n.p.m. TRUDNOŚĆ ★★★☆☆ Opis szlaku Jeśli masz ochotę na trasę, która zaczyna się wygodnie, a potem krok po kroku...