TRASA: Sidzina – Hala Krupowa – Schronisko PTTK na Hali Krupowej – Polica – Hala Krupowa – Sidzina
DŁUGOŚĆ TRASY: 11.7km
SUMA WZNIESIEŃ: 670m
CZAS WYPRAWY: 4:00
Jeśli szukasz beskidzkiej wycieczki, która ma konkretny cel, a jednocześnie nie wymaga logistycznych wygibasów, szlak z Sidziny na Policę przez Halę Krupową układa się w bardzo czytelny plan na dzień. Wyruszasz z przysiółka Sidziny i wracasz w to samo miejsce, po drodze zahaczając o Schronisko PTTK Na Hali Krupowej i grzbietowe odcinki prowadzące na szczyt. Na całość warto zarezerwować około 4 godziny marszu (bez długich postojów), a dystans zamyka się w okolicach 12 kilometrów, więc jest to propozycja, która spokojnie mieści się w jednym, sensownie wypełnionym dniu.
Głównym celem tej wędrówki jest Polica (1369 m n.p.m.) – najwyższy punkt w okolicy, leżący w Paśmie Policy w rejonie Beskidu Żywieckiego. Po drodze naturalnym „przystankiem w programie” staje się Hala Krupowa, bo właśnie tędy prowadzi wejście na grzbiet, a węzłem, który porządkuje układ ścieżek, jest Przełęcz Kucałowa i sąsiednie rozejścia szlaków. Trasa opiera się na znakowanych szlakach PTTK: z Sidziny najczęściej trzyma się czarnego szlaku, a w rejonie przełęczy do głosu dochodzą także warianty zielone oraz odcinek czerwony, którym dochodzi się w stronę Policy.
W samym sercu tej wycieczki leży Schronisko PTTK Na Hali Krupowej – działające schronisko górskie, do którego dochodzi się w krótkim podejściu od przełęczy. To miejsce ma w sobie tę przyjemną „beskidzką normalność”: nie jest przypadkowym punktem na mapie, tylko realnym adresatem wędrowców, którzy na grzbiecie chcą złapać oddech, przeczekać gorszą pogodę albo po prostu domknąć trasę czymś bardziej konkretnym niż tylko odbicie pieczątki w wyobraźni. Sama nazwa Hali Krupowej przypomina też, że jesteś na dawnych terenach pasterskich – tam, gdzie hale były częścią górskiej codzienności.
Polica i jej okolice to również fragment Beskidów, w którym łatwo natknąć się na ślady ochrony przyrody. Na stokach i w sąsiedztwie grzbietu funkcjonuje m.in. rezerwat „Na Policy”, a w pobliżu znajduje się także rezerwat im. prof. Zenona Klemensiewicza; granice tych form ochrony biegną w sąsiedztwie tras grzbietowych, którymi prowadzi znakowany ruch turystyczny. Co ciekawe, właśnie tędy przebiega też odcinek Głównego Szlaku Beskidzkiego (czerwonego) – długodystansowej, legendarnej wędrówki przez polskie Beskidy, tutaj obecnej w „pigułce”, na krótszym, jednodniowym fragmencie.
Dla kogo jest ta propozycja? Dla turystów weekendowych i osób, które lubią, gdy dzień w górach ma wyraźny punkt docelowy (szczyt i schronisko), ale nie chcą zamieniać wyjścia w całodzienny maraton. Przy czasie około 4 godzin i sensownym dystansie to dobry wybór także dla tych, którzy mają już za sobą kilka krótszych tras i chcą wejść poziom wyżej – bez presji „wyczynu”. Rodziny z dziećmi również mogą to rozważyć, ale raczej w wariancie dla starszych, chodzących i z nastawieniem na spokojne tempo oraz przerwy.
Na koniec ważna cecha tej wycieczki, która wielu osobom po prostu ułatwia życie: wraca się tą samą trasą do Sidziny (Wielka Polana).

