Nietypowy odgłos słyszany w poniedziałek nad Żywcem i okolicami Bielska-Białej zbiegł się z pilną operacją lotnictwa wojskowego i czasowym wstrzymaniem ruchu na dwóch lotniskach. Początkowo pojawiały się jedynie informacje pochodzące z serwisów monitorujących ruch samolotów. Później wojskowi przekazali, co wydarzyło się nad południową Polską.
Czeskie Gripeny przechwyciły cywilny samolot
Dziwny dźwięk pojawił się nad Żywiecczyzną i w okolicach Bielska-Białej dziś po południu. Jedna z relacji wskazywała, że około godziny 14.50 w Żywcu słychać było odgłos przypominający przelot ciężkiego samolotu. Niemal w tym samym czasie serwisy monitorujące ruch lotniczy odnotowały zwiększoną aktywność wojskowych maszyn nad południową Polską.
Przyczyną działań wojska była utrata łączności radiowej z niewielkim samolotem cywilnym. Jego załoga nie odpowiadała na próby nawiązania kontaktu, dlatego uruchomiono procedurę obowiązującą w podobnych przypadkach.
Do przechwycenia maszyny skierowano parę dyżurnych czeskich myśliwców JAS-39 Gripen. Samoloty odnalazły cywilną maszynę, a następnie eskortowały ją do Krakowa, gdzie bezpiecznie wylądowała.
Polskie myśliwce również pozostawały w gotowości, ale sytuacja nie wymagała ich poderwania. Nie przekazano, dlaczego załoga cywilnego samolotu utraciła łączność ani do jakiego portu pierwotnie zmierzała.
W Krakowie i Katowicach wstrzymano operacje lotnicze
W trakcie wojskowej interwencji czasowo ograniczono ruch na lotniskach Kraków-Balice oraz Katowice-Pyrzowice. Informacja o wstrzymaniu operacji pojawiła się około godziny 15.10. Samoloty pasażerskie lecące do obu portów musiały oczekiwać w powietrzu na zgodę na kontynuowanie podejścia do lądowania.
Około godziny 15.21 lotniska wznowiły pracę. Utrudnienia trwały kilkanaście minut i zakończyły się po opanowaniu sytuacji związanej z samolotem, który nie utrzymywał łączności radiowej.
Poderwanie myśliwców jest standardową reakcją w przypadku braku kontaktu z załogą samolotu. Wojskowi muszą sprawdzić stan maszyny, zachowanie pilotów oraz ustalić, czy lot nie stwarza zagrożenia dla innych statków powietrznych lub osób znajdujących się na ziemi. Jeżeli sytuacja tego wymaga, przechwycony samolot jest eskortowany na wyznaczone lotnisko.
Pierwsze nieoficjalne informacje wskazywały również na obecność samolotu wczesnego ostrzegania AWACS nad południową częścią kraju. Oficjalnie potwierdzono jednak jedynie udział pary czeskich Gripenów. Nie odnotowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej, wrogiego działania ani wypadku lotniczego.





