44-letnia mieszkanka Bielska-Białej dwukrotnie w krótkim czasie zwróciła uwagę policjantów. Najpierw funkcjonariusze interweniowali w zakładzie produkcyjnym, gdzie kobieta wykonywała obowiązki operatorki wózka widłowego. Po zakończeniu czynności sprawa miała jednak nieoczekiwany dalszy ciąg.
Nietrzeźwa operatorka wózka widłowego w zakładzie produkcyjnym
Do zdarzenia doszło w środę, 15 lipca, w godzinach popołudniowych na terenie jednego z zakładów produkcyjnych w Bielsku-Białej. Policję powiadomili pracownicy, którzy podejrzewali, że operatorka wózka widłowego może znajdować się pod wpływem alkoholu.
Na miejsce przyjechali funkcjonariusze z Komisariatu Policji III w Bielsku-Białej. Przeprowadzone badanie potwierdziło obawy pracowników. 44-letnia mieszkanka miasta miała ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie.
Policjanci wykonali niezbędne czynności procesowe i sporządzili dokumentację dotyczącą zdarzenia. Po zakończeniu interwencji opuścili teren zakładu, aby realizować kolejne zadania służbowe.
Po interwencji wsiadła do samochodu i ruszyła w drogę
Na tym jednak interwencja się nie zakończyła. Gdy kobieta opuszczała zakład pracy, nie zorganizowała sobie bezpiecznego transportu. Wsiadła do własnego samochodu i odjechała.
Informacja o tym szybko trafiła do policjantów. Funkcjonariusze po krótkim czasie zatrzymali samochód do kontroli. Za kierownicą siedziała ta sama 44-latka, wobec której wcześniej prowadzono czynności na terenie zakładu.
Kobieta została ponownie przebadana alkomatem. Urządzenie wykazało, że nadal znajdowała się w stanie nietrzeźwości — miała blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie.
Policjanci zatrzymali jej uprawnienia do kierowania pojazdami. 44-latka odpowie za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości, a o jej dalszym losie zdecyduje sąd.
Postępowanie prowadzą funkcjonariusze Komisariatu Policji III w Bielsku-Białej, którzy wykonali czynności związane zarówno z interwencją na terenie zakładu, jak i późniejszym zatrzymaniem kobiety na drodze.



