Myślał, że inwestuje swoje oszczędności. W kilka miesięcy stracił ponad 746 tys. zł

Prokuratura Rejonowa w Żywcu nadzoruje śledztwo dotyczące oszustw inwestycyjnych, w wyniku których pokrzywdzony stracił 746 300 zł. Według ustaleń śledczych 59-letni podejrzany miał odbierać pieniądze przekazywane na polecenie osób podających się za doradców finansowych. Zatrzymano go 2 czerwca 2026 roku, gdy doszło do próby uzyskania od pokrzywdzonego kolejnych 100 tys. zł.

Fałszywa oferta inwestycyjna i ponad 746 tys. zł straty

Sprawa rozpoczęła się na początku lutego 2026 roku. Pokrzywdzony odnalazł w internecie ofertę inwestycji finansowej, która miała pozwolić na uzyskanie zysku. Wypełnił formularz kontaktowy i pozostawił swoje dane.

Następnie skontaktowały się z nim telefonicznie dwie osoby. Przedstawiły się z imienia i nazwiska jako doradcy oraz analitycy finansowi. Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, posługiwały się fałszywymi danymi personalnymi i nakłoniły pokrzywdzonego do przekazywania pieniędzy na rzekome inwestycje na rynku finansowym.

W okresie od 16 lutego do 11 maja 2026 roku pokrzywdzony, działając na polecenie tych osób, przekazywał pieniądze na różne ustalone rachunki bankowe, a także w gotówce. Łącznie stracił 746 300 zł. Według śledczych za każdym razem odbiorcą środków był 59-letni podejrzany.

Po ostatnim przelewie pokrzywdzony był nadal przekonywany, że wcześniej wpłacone pieniądze mogą zostać zwrócone. Warunkiem miało być przekazanie kolejnych 100 tys. zł. Do spotkania doszło 2 czerwca 2026 roku. Podejrzany pojawił się, aby odebrać pieniądze, jednak został zatrzymany przez funkcjonariuszy Policji.

17 zarzutów i tymczasowy areszt dla podejrzanego

59-letniemu mężczyźnie przedstawiono zarzuty popełnienia 17 przestępstw kwalifikowanych z art. 286 § 1 Kodeksu karnego w związku z art. 65 § 1 Kodeksu karnego. Jeden z czynów dotyczy usiłowania nieudolnego.

Prokuratura wskazuje, że przy ocenie sprawy uwzględniono również podejrzenie uczynienia sobie z popełniania tych przestępstw stałego źródła dochodu. Za zarzucane czyny mężczyźnie grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności oraz obowiązek naprawienia szkody.

Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec podejrzanego tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy. Sąd podzielił argumentację dotyczącą istnienia przesłanek do zastosowania tego środka, w tym obawy matactwa, ukrycia się oraz grożącej podejrzanemu surowej kary.

Jak przekazała Małgorzata Moś-Brachowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej, sprawa ma charakter rozwojowy. Organy ścigania prowadzą dalsze działania zmierzające do ustalenia innych osób zaangażowanych w proceder tzw. oszustw inwestycyjnych, a także kolejnych potencjalnych pokrzywdzonych.

Śledczy przypominają, że propozycje znacznych zysków z inwestowania w nieustalone instrumenty finansowe powinny wzbudzać szczególną ostrożność. Dotyczy to zwłaszcza ofert, które obiecują wyniki niemożliwe do osiągnięcia przy korzystaniu z usług banków lub podmiotów działających pod nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego. W tego typu mechanizmach pieniądze przekazywane przez pokrzywdzonych nie trafiają na inwestycje, lecz stają się źródłem dochodu osób organizujących przestępczy proceder.

spot_img
- Reklama -spot_img

Szukaj w beskidinfo

Aktualności