Dwa zgłoszenia w ciągu jednego popołudnia trafiły 27 maja 2026 roku do dyżurnego numeru alarmowego Beskidzkiego WOPR. Pierwsze dotyczyło osoby na desce SUP, która nie przekazała informacji o swoim położeniu. Drugie zakończyło się już bezpośrednią interwencją ratowniczą na Jeziorze Żywieckim, gdzie dwie osoby znalazły się w wodzie obok tonącego kajaka.
Najpierw zgłoszenie w sprawie osoby na desce SUP
Dyżurny numeru alarmowego Beskidzkiego WOPR 604 900 300 przyjął tego dnia dwa zgłoszenia telefoniczne związane z sytuacjami na wodach Jeziora Żywieckiego. Do pierwszego doszło o godzinie 14:38.
Zgłaszający poinformował ratowników o osobie znajdującej się na desce SUP. Około 20 minut wcześniej miała ona kontaktować się ze zgłaszającym, jednak później nie przekazała aktualnej informacji o swoim położeniu. W związku z tym zadysponowano ratownika dyżurnego Beskidzkiego WOPR.
Sytuacja szybko się wyjaśniła. O godzinie 14:40 zgłoszenie zostało odwołane przez osobę zgłaszającą. Osoba pływająca na SUP-ie dotarła do przeciwległego brzegu, wezwała taksówkę i wróciła do wypożyczalni z deską przewiezioną samochodem. Interwencja nie była już konieczna, a całe zdarzenie zakończyło się bezpiecznie.
Tonący kajak na środku jeziora i akcja ratowników
Do poważniejszego zdarzenia doszło o godzinie 16:46. Do Beskidzkiego WOPR wpłynęło zgłoszenie o dwóch osobach znajdujących się w wodzie oraz tonącym kajaku na środku Jeziora Żywieckiego. Informacja trafiła do służb dzięki osobom z załogi kajaka, które dopłynęły do brzegu i powiadomiły wypożyczalnię o zaistniałej sytuacji.
Na miejsce skierowano ratownika dyżurnego Beskidzkiego WOPR. Po dotarciu do poszkodowanych okazało się, że osoby znajdujące się przy kajaku próbowały wrócić do brzegu z pomocą kolegi płynącego na desce SUP.
Warunki na jeziorze utrudniały jednak samodzielny powrót. Silny wiatr, duże fale oraz kajak wypełniony wodą sprawiały, że przemieszczanie się pod wiatr było bardzo trudne. Dłuższa walka z takimi warunkami mogła doprowadzić do wychłodzenia i wycieńczenia organizmu.
Ratownik wyciągnął sprzęt pływający na pokład łodzi ratowniczej, a następnie cała trójka została bezpiecznie odstawiona do brzegu. Wszystkie osoby biorące udział w zdarzeniu miały prawidłowo założone kamizelki asekuracyjne, co w tego typu sytuacji ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa na wodzie.


