Tymek Kucharczyk wygrał na legendarnym torze. Wielki sukces Polaka w Indianapolis

20-latek z Łodygowic potwierdził, że należy do ścisłej czołówki Indy NXT. Tymek Kucharczyk, w sobotnim wyścigu na Indianapolis Motor Speedway sięgnął po efektowne zwycięstwo po znakomitym początku rywalizacji. To kolejny mocny sygnał, że jeden z największych polskich talentów motorsportu bardzo dobrze odnalazł się w amerykańskiej serii.

Kapitalny manewr Polaka i zwycięstwo w Indianapolis

Sobotni wyścig Indy NXT na Indianapolis Motor Speedway rozpoczął się dla Tymka Kucharczyka z piątego pola startowego. Polak błyskawicznie wykorzystał jednak pierwsze metry rywalizacji i już chwilę po starcie przesunął się na prowadzenie.

Emocji nie brakowało do samej mety, ale 20-latek utrzymał wysokie tempo i sięgnął po bardzo cenne zwycięstwo na jednym z najbardziej rozpoznawalnych obiektów wyścigowych świata. Dzień wcześniej, w piątkowym wyścigu, Kucharczyk ukończył rywalizację na czwartej pozycji, choć już wtedy było widać, że ma apetyt na więcej. W sobotę przekuł to w triumf.

Indianapolis Motor Speedway to tor o wyjątkowej renomie i historii, znany z wyścigów Formuły 1 oraz Indy 500. Sam występ w takim miejscu ma dla kierowców szczególne znaczenie, a zwycięstwo na tym obiekcie jeszcze mocniej podkreśla rangę osiągnięcia Polaka.

Jeden z największych polskich talentów potwierdza wysoką formę

Kucharczyk przystępował do sezonu 2026 po bardzo udanym roku w Europie. W 2025 roku wywalczył mistrzostwo Euroformuła Open i liczył na kolejny krok w karierze, czyli awans do Formuły 2, będącej bezpośrednim zapleczem Formuły 1. Tego planu nie udało się jednak zrealizować z powodów finansowych. Nie udało się zebrać budżetu potrzebnego do startów, dlatego młody kierowca zdecydował się kontynuować karierę w Stanach Zjednoczonych.

W tym sezonie reprezentuje zespół HMD Motorsports i od początku rywalizacji w Indy NXT prezentuje się bardzo solidnie. W pierwszych pięciu rundach stawał na podium trzykrotnie. Trzecie miejsca zajmował w St. Petersburgu, Arlington i Alabamie. Co ważne, jako jedyny kierowca w stawce ani razu nie wypadł poza pierwszą piątkę, co najlepiej pokazuje jego regularność.

Przed weekendem w Indianapolis Polak zajmował czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej i tracił 36 punktów do lidera cyklu, Nikity Johnsona. Jeszcze przed startem podkreślał, że początek sezonu w USA dał mu dużo pewności siebie, a trzy podia w trzech pierwszych wyścigach pokazały, że ma tempo i potrafi regularnie walczyć w czołówce. Zaznaczał też, że apetyt jest już większy, a ściganie na tak legendarnym torze jak Indianapolis robi ogromne wrażenie ze względu na historię tego miejsca.

Sobotni triumf jest więc nie tylko kolejnym mocnym wynikiem w sezonie, ale też potwierdzeniem, że Tymek Kucharczyk szybko odnalazł się w nowym środowisku i potrafi walczyć o najwyższe cele także po drugiej stronie Atlantyku.

- Reklama -spot_img

Szukaj w beskidinfo

Aktualności