Maja Chwalińska awansowała do 3. rundy Roland Garros po zwycięstwie nad znacznie wyżej notowaną Belgijką Elise Mertens. Polka wygrała 6:4, 6:0, a po wyrównanym początku meczu całkowicie przejęła kontrolę nad spotkaniem.
Chwalińska zaczęła od przełamania, ale pierwszy set długo był otwarty
Maja Chwalińska bardzo dobrze weszła w mecz. Już w pierwszym gemie przełamała Elise Mertens, a po utrzymaniu własnego podania prowadziła 2:0. Początek dawał Polce przewagę, ale Belgijka szybko wróciła do gry.
Mertens najpierw wygrała gema na 2:1, a później odrobiła stratę przełamania i doprowadziła do remisu 2:2. Po kolejnym wygranym gemie Belgijka wyszła na prowadzenie 3:2, co sprawiło, że pierwszy set ponownie stał się bardzo wyrównany.
Chwalińska odpowiedziała jednak w najlepszy możliwy sposób. Najpierw wyrównała na 3:3, a następnie ponownie przełamała rywalkę i objęła prowadzenie 4:3. Mertens jeszcze raz zdołała odrobić stratę i doprowadziła do 4:4, ale końcówka seta należała już do Polki.
Przy stanie 4:4 Chwalińska wywalczyła kolejne przełamanie i wyszła na 5:4. W następnym gemie nie pozwoliła już rywalce wrócić do seta. Polka zamknęła pierwszą partię wynikiem 6:4.
Drugi set był pokazem siły Polki
Po wygranej końcówce pierwszego seta Chwalińska całkowicie przejęła inicjatywę. Druga partia rozpoczęła się od przełamania na 1:0, a chwilę później Polka podwyższyła prowadzenie na 2:0.
Mertens nie potrafiła zatrzymać rozpędzonej rywalki. Chwalińska ponownie wygrała gema przy serwisie Belgijki i odskoczyła na 3:0. Czwarty gem był najbardziej wymagającym momentem tej części meczu, bo Mertens miała szansę na przełamanie, ale Polka utrzymała podanie i wyszła na 4:0.
Kolejne minuty tylko potwierdziły przewagę Chwalińskiej. Polka jeszcze raz przełamała Mertens i prowadziła już 5:0. Przy własnym serwisie miała piłki meczowe, a spotkanie zakończyła wygraną 6:0 w drugim secie.
Od stanu 2:3 w pierwszej partii Chwalińska wygrała 10 z ostatnich 11 gemów. To najlepiej pokazuje, jak mocno zmienił się obraz meczu po wyrównanym początku i jak zdecydowanie Polka zdominowała wyżej notowaną rywalkę.


