Przed nami noc, która może przynieść jedno z najciekawszych majowych zjawisk na niebie. Z 5 na 6 maja przypada maksimum roju Eta Akwarydów, czyli meteorów związanych z najsłynniejszą kometą w dziejach – Kometą Halleya. Choć warunki obserwacyjne w tym roku nie będą idealne przez jasny Księżyc, wciąż jest szansa na efektowne widowisko, zwłaszcza tuż przed świtem. To rój nietypowy, szybki i pełen długich smug, a jego obserwacja z Polski ma swój wyjątkowy charakter.
Eta Akwarydy nad Polską. Dlaczego ten rój meteorów jest tak wyjątkowy?
Eta Akwarydy to coroczny rój meteorów, który wyróżnia się nie tylko wyglądem, ale też swoim pochodzeniem. Każdy meteor widoczny tej nocy to drobina materii pozostawionej na orbicie przez Kometę Halleya. To właśnie ta kometa, która powraca w okolice Ziemi mniej więcej co 76 lat, odpowiada za to zjawisko. Ostatni raz była widoczna w 1986 roku, a kolejny raz pojawi się dopiero w 2061.
To sprawia, że obserwacja Eta Akwarydów ma także wymiar historyczny. Na niebie można zobaczyć ślady po obiekcie, który od stuleci budzi zainteresowanie astronomów i obserwatorów. Meteory z tego roju wpadają w ziemską atmosferę z bardzo dużą prędkością, dochodzącą do około 65 kilometrów na sekundę. To przekłada się na jasne przeloty i długie smugi, które często są bardziej efektowne niż sama liczba zjawisk.
Rój nie należy do najobfitszych. W czasie maksimum, pod bardzo ciemnym niebem, można liczyć zwykle na około 50 meteorów na godzinę. Nie jest to więc poziom znany z najsłynniejszych letnich rojów, ale Eta Akwarydy nadrabiają charakterem. Ich przeloty są szybkie, wyraźne i często robią większe wrażenie niż statystyka.
Nietypowe jest także położenie radiantu, czyli punktu, z którego meteory pozornie wybiegają. W przypadku Eta Akwarydów znajduje się on w konstelacji Wodnika, ale przez większą część nocy pozostaje poniżej horyzontu. Z tego powodu z Polski można odnieść wrażenie, że meteory wystrzeliwują ku górze zza wschodniej linii widnokręgu. To właśnie ten efekt sprawia, że rój uchodzi za jeden z najbardziej niezwykłych do obserwacji.
Kiedy patrzeć w niebo i jak przygotować się do obserwacji?
Maksimum aktywności Eta Akwarydów przypada w nocy z 5 na 6 maja, a jego szczyt wypada około godziny 5:51. Najlepszego momentu do obserwacji należy więc szukać tuż przed świtem. Właśnie wtedy radiant roju zacznie wznosić się nad wschodni horyzont, co zwiększy szansę na dostrzeżenie meteorów.
W tym roku obserwacjom będzie towarzyszył Księżyc, który nieco utrudni warunki. W nocy z 5 na 6 maja jego tarcza będzie oświetlona w 84 procentach, a sam Księżyc pojawi się na niebie niedługo po północy. Nie oznacza to jednak, że nocne obserwacje nie mają sensu. Przez resztę nocy będzie przemieszczał się stosunkowo nisko nad południowym horyzontem i osiągnie zaledwie około 8 stopni wysokości. To oznacza, że choć jego blask będzie odczuwalny, sytuacja nie jest tak niekorzystna, jak mogłaby być przy wyższym położeniu Srebrnego Globu.
Aby zwiększyć swoje szanse na zobaczenie meteorów, najlepiej oddalić się od miasta. Sztuczne oświetlenie skutecznie ogranicza widoczność słabszych zjawisk, dlatego im ciemniejsze miejsce, tym lepiej. Najlepiej sprawdzi się otwarty teren z szerokim widokiem na wschodni horyzont, na przykład polana lub łąka.
W przypadku tego roju istotny jest także sposób obserwacji. Zamiast patrzeć wysoko w zenit, lepiej skupić wzrok na niebie nad horyzontem, szczególnie we wschodniej części. Dlatego praktyczniejszy od leżaka może okazać się lekko odchylany fotel, który pozwoli wygodnie śledzić niższe partie nieba.
Warto też pamiętać o odpowiednim ubraniu. Mimo ciepłych dni, noce na początku maja nadal potrafią być chłodne, dlatego przyda się cieplejsza odzież, a także koc lub śpiwór. Równie ważna jest cierpliwość. Nawet podczas maksimum meteory nie pojawiają się bez przerwy, więc spokojna i dłuższa obserwacja daje największą szansę na udany pokaz.
Eta Akwarydy to jedno z tych zjawisk, które łączą astronomię z historią Układu Słonecznego. Każdy dostrzeżony meteor jest śladem materii, która przez setki, a być może tysiące lat krążyła w przestrzeni kosmicznej, by tej nocy spłonąć w ziemskiej atmosferze.


