DŁUGOŚĆ SZLAKU
10.8KM
SUMA WZNIESIEŃ
779m
CZAS PRZEJSCIA
4:00h
TYP TRASY
Pętla
REGION
Beskid Śląski
SCHRONISKO
Tak
NAJWYŻSZY PUNKT
1257m.n.p.m.
TRUDNOŚĆ
★★☆☆☆
Opis szlaku
Skrzyczne to ten typ celu, który działa zawsze: chcesz konkretną górę, konkretną trasę i konkretną nagrodę na górze. Ta pętla startuje i kończy się w Szczyrku, więc odpada cała logistyka w stylu „gdzie zostawić auto i kto po nie wraca” — po prostu robisz kółko i wracasz do punktu wyjścia.
Wchodzisz zielonym przez Becyrek, a wracasz niebieskim w stronę dolnej stacji kolejki. To fajny układ, bo masz po drodze miks: trochę spokojniejszego podejścia w lesie, potem okolice tras narciarskich i otwarcia widokowe, a na deser schronisko pod szczytem. No i tak — to jest ta trasa, po której nogi czują, że żyją, ale bez potrzeby wzywania filozofa od motywacji.
Start w Szczyrku i spokojne wejście w rytm podejścia
Zaczynamy w centrum Szczyrku, w okolicach głównego skrzyżowania, gdzie naturalnie kręci się turystyczne życie i gdzie najłatwiej ogarnąć start bez błądzenia między uliczkami. Tu też najczęściej łapie się miejsca parkingowe przy ulicach i zatoczkach w pobliżu centrum — w praktyce to najwygodniejszy punkt, jeśli planujesz pętlę bez dojazdów na obrzeża.
Pierwsze minuty to jeszcze „miejski rozruch”, a potem robi się coraz bardziej górsko: zielony szlak szybko wyciąga w górę i wprowadza w spokojniejsze otoczenie. Na początkowym odcinku często idzie się szerzej i wygodniej — taki fragment, na którym można złapać równy oddech, zanim podejście zacznie pracować na serio.
Becyrek – krótki przystanek w miejscu, które zbiera szlaki
Po około 2,6 km dochodzisz do Becyrek i to jest dokładnie ten moment, kiedy wiele osób robi krótkie „okej, teraz już jesteśmy w górach” i poprawia paski plecaka. Becyrek to charakterystyczne miejsce połączenia szlaków na Skrzyczne, znane właśnie z tego, że zbiera ruch z różnych stron i daje pretekst do małego postoju.
W okolicy bywa ławka, więc jeśli chcesz oszczędzić kolana na później, to jest dobry moment na łyka herbaty albo szybkie zjedzenie czegoś bez stania w krzakach. To też fajny punkt mentalny: od tego miejsca masz wrażenie, że zaczyna się „właściwe” podejście na Skrzyczne, a nie tylko rozgrzewka.
Podejście pod Skrzyczne: las, przejścia przy stokach i ostatnie metry
Dalej trzymasz się zielonego, a w wyższej części podejścia pojawiają się odcinki, które przecinają lub idą blisko tras narciarskich — to normalne w rejonie Skrzycznego. Dzięki temu co chwilę łapiesz inne otwarcie przestrzeni: raz bardziej leśno, raz bardziej „przy stoku”, a tempo samo się reguluje, bo nachylenie nie prosi o udawanie kozicy.
W pewnym momencie dochodzisz do miejsc, gdzie szlaki potrafią iść wspólnie (zielony z niebieskim), więc trzeba po prostu pilnować znaków i nie odpłynąć myślami w stylu „a pójdę tam, gdzie idą ludzie”. Tu zwykle idzie się wygodniejszymi, szerszymi drogami leśnymi albo drogami technicznymi przy ośrodku, przeplatanymi klasycznym beskidzkim podejściem po kamieniach i korzeniach.
Skrzyczne i schronisko PTTK – konkretna nagroda na górze
Na górze czeka Skrzyczne (1257 m n.p.m.), najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego, więc jest też ten miły bonus w głowie: „to nie był spacer po bulwarach”. Przy dobrej pogodzie ze Skrzycznego zwykle ogląda się szeroką panoramę Beskidów, a czasem do gry wchodzą dalsze kierunki — ale to już klasyka: im lepsza przejrzystość powietrza, tym większy efekt „o, a to stamtąd”.
Dosłownie obok masz Schronisko PTTK Skrzyczne, czyli bardzo naturalny przystanek na odpoczynek. To miejsce działa jak reset: siadasz, jesz coś ciepłego, a nogi udają, że wcale nie robiły podejścia. Samo schronisko stoi tu od końcówki lat 30. XX wieku, więc to nie jest przypadkowy punkt gastronomiczny postawiony „bo widok ładny”, tylko kawałek górskiej historii.
Zejście niebieskim: w stronę Jaworzyny i dolnej stacji kolejki
Na zejściu bierzesz niebieski i tu zmienia się charakter trasy: częściej idzie się w pobliżu infrastruktury narciarskiej i linii kolejki, z odcinkami po drogach serwisowych i przejściami przy stokach. To zejście jest dość czytelne, ale ma inny klimat niż zielony — mniej „dzikiego lasu”, więcej przestrzeni i fragmentów typowo ośrodkowych.
Po drodze pojawia się Polana Jaworzyna — znana z tego, że jest ważnym punktem na trasach w rejonie Skrzycznego i często działa jako miejsce złapania oddechu oraz punkt orientacyjny. Stąd już naturalnie schodzi się w stronę dolnej stacji kolejki, czyli miejsca, które w Szczyrku zna prawie każdy, kto choć raz zahaczył o Skrzyczne.
Ostatni fragment do centrum: miasto wraca szybciej, niż się wydaje
Gdy zejdziesz w okolice dolnej stacji, końcówka pętli znów robi się bardziej „miejska”. Na niebieskim jest odcinek biegnący wzdłuż głównej ulicy Myśliwskiej — płasko i po twardszej nawierzchni, czyli nogi nagle mają łatwiej, choć głowa już jest w trybie „gdzie najlepsza kawa po zejściu”.
Cała pętla ma 10,8 km i spokojnie zamyka się w około 4 godziny marszu, więc to bardzo sensowny plan na pół dnia bez żadnych logistycznych fikołków.
Mapa szlaku na Skrzyczne ze Szczyrku
TRASA: Szczyrk – Becyrek – Skrzyczne – Szczyrk
Inne szlaki na Skrzyczne
To wejście ze Szczyrku przez centrum i w formie pętli jest po prostu wygodne, ale Skrzyczne daje więcej niż jeden sensowny wariant podejścia. W zależności od tego, czy wolisz spokojniejsze nabieranie wysokości, dłuższy grzbiet, czy start z innej strony, charakter wyjścia potrafi się wyraźnie zmienić.
Komu bliżej do trasy z bardziej górskim przebiegiem i dłuższym trzymaniem się grzbietu, temu może pasować szlak przez Małe Skrzyczne. To trochę inny rytm podejścia niż klasyczne wyjście z centrum i dobra opcja dla tych, którzy lubią, gdy po drodze dzieje się trochę więcej.
Z kolei szlak przez Becyrek ma w sobie bardziej boczny, mniej oczywisty charakter. To fajna odmiana, gdy Skrzyczne znasz już z popularniejszych opcji i chcesz wejść na nie trochę innym tempem.
Jeśli wolisz ruszyć spoza samego Szczyrku, zerknij szlak na Skrzyczne z Godziszki. Taki start od razu zmienia klimat wycieczki, bo zamiast typowo kurortowego początku masz podejście bardziej spokojne i odsunięte od głównego ruchu.
Inny charakter ma też niebieski szlak z Lipowej, który dobrze wypada wtedy, gdy szukasz wejścia od zupełnie innej strony masywu. To propozycja dla tych, którzy wolą poznawać Skrzyczne nie tylko od najbardziej ogranych podejść.
Na dłuższy dzień w górach dobrze wypada pętla z Lipowej przez Malinowską Skałę i Małe Skrzyczne. Tu samo wejście na szczyt jest tylko częścią całego przejścia, więc taka opcja lepiej siada wtedy, gdy liczy się nie skrót do celu, ale pełniejsza trasa po grani.
Szlak na Skrzyczne ze Szczyrku – Pętla z centrum (FAQ)
Najwygodniej zostawić auto w centrum Szczyrku, w okolicy wejścia na zielony szlak w rejonie przystanku „Szczyrk Nowy Kościół” (tam najczęściej zaczyna się podejście w stronę Becyrek). Jeśli w centrum jest ciasno, celuj w płatne parkingi przy głównych ulicach w tej samej części miejscowości, żeby nie dokładać sobie kilometra marszu „na rozgrzewkę”.
Tak, bo nie ma tu trudności technicznych ani stromizn wymagających „rąk do pomocy”, ale to nadal dłuższa wycieczka i podejść jest na tyle, że lepiej iść swoim tempem, bez ścigania się z czasem. Jeśli dopiero zaczynasz, zrób krótkie przerwy w okolicach Becyrek i dopiero potem „dociśnij” pod samą górę.
Nadaje się, ale najlepiej dla rodzin, które mają już za sobą kilka górskich wyjść i wiedzą, że końcówka podejścia potrafi zmęczyć. Z młodszymi dziećmi warto iść spokojnie, robić krótkie postoje i traktować schronisko pod szczytem jako naturalny „punkt nagrody” w połowie zabawy.
Tak, po dojściu w okolice szczytu masz Schronisko PTTK Skrzyczne praktycznie obok górnej stacji i tuż pod wierzchołkiem. To najlepsze miejsce na ciepły przystanek przed zejściem niebieskim przez Polanę Jaworzyna w stronę dolnej stacji kolejki.
Tak, ta trasa jest normalnie chodzona z psem i najrozsądniej prowadzić go na smyczy, bo miejscami idziesz blisko tras narciarskich i rejonów, gdzie kręci się sporo ludzi. W schronisku zasady dla psów mogą się różnić w zależności od dnia i obłożenia, więc najbezpieczniej założyć, że pies odpoczywa z Tobą na zewnątrz lub w miejscu, które obsługa wskaże na miejscu.
Po drodze dominują leśne odcinki, ale wyżej wchodzisz w rejony tras narciarskich i wtedy pojawiają się bardziej otwarte fragmenty, na których „robi się przestrzeń”. Na Skrzycznem, przy dobrej pogodzie, zwykle łapie się szeroką panoramę Beskidu Śląskiego i okolicznych pasm, dlatego to jeden z tych szczytów, gdzie warto choć na chwilę postać i popatrzeć.
Najprzyjemniej przejść ją od wiosny do jesieni, bo wtedy odcinki przecinające stoki i drogi techniczne nie są śliską loterią. Zimą i wczesną wiosną bywa tu twardo, oblodzenie na stokach potrafi zrobić różnicę, więc bez sensownego przygotowania lepiej nie planować tej pętli „na lekko”.





