...

Krawców Wierch: Szlak ze Złatnej przez Grubą Buczynę


DŁUGOŚĆ SZLAKU

15.7KM

SUMA WZNIESIEŃ

593m

CZAS PRZEJSCIA

4:50h

TYP TRASY

Tam i z Powrotem

SCHRONISKO

Tak

NAJWYŻSZY PUNKT

1130m.n.p.m.

TRUDNOŚĆ

★★★☆☆


Szlak na Krawców Wierch ze Złatnej przez Grubą Buczynę

Złatna Huta to taki koniec świata w najlepszym, beskidzkim sensie: dalej już głównie potok, las i szlak. I właśnie stąd wychodzi się na Krawców Wierch wariantem, który ma fajny rytm: najpierw rozgrzewka w dolinie, potem krótki „łącznik” na przełęcz i wreszcie dłuższy spacer granicznym grzbietem. Bez kombinowania z pętlami, za to z bardzo czytelnym prowadzeniem.

To propozycja dla tych, którzy lubią iść swoim tempem i mieć po drodze konkretny cel w postaci bacówki. Trasa jest w sam raz na spokojny dzień w górach: w jedną stronę jest co robić, a w drugą wraca się tą samą drogą, więc odpada klasyczne „czy my na pewno dobrze skręciliśmy?”. Całość zamyka się w 15,7 km i około 4 godziny 50 minut marszu, więc plan jest prosty: wyjść, dojść, odpocząć przy bacówce i wrócić bez gonitwy.

Start w Złatnej Hucie: szybko się zaczyna „górsko”

Zaczynamy w Złatnej Hucie, tam gdzie kończy się droga dojazdowa i gdzie da się zostawić auto na większym, bezpłatnym parkingu. To wygodne, bo nie trzeba polować na pobocze ani udawać, że „to tylko na chwilkę”. W praktyce od razu łapie się szlak i wchodzi w bardziej terenowy klimat, a asfalt zostaje z tyłu szybciej, niż człowiek zdąży się na niego ponarzekać.

Pierwsze metry potrafią być zaskakująco „cywilne” jak na Beskid Żywiecki: idzie się szerzej, spokojniej, wzdłuż potoku. Jest też odcinek po twardszej nawierzchni, a przy starcie trafia się fragment szutrowej drogi, więc buty nie muszą od razu lądować w błocie z przytupem. Potem robi się coraz bardziej leśnie, ale bez nerwów – to taki start, który daje czas, żeby złapać oddech i rytm.

Czarny do Lasu Złotnice: szeroko, leśnie i bez zgadywania

Trzymamy się czarnego szlaku i idziemy w stronę Lasu Złotnice. Ten odcinek jest krótki, ale robi robotę jako rozgrzewka: wchodzisz w las i nagle wszystko, co „z dołu”, zostaje gdzieś poza zasięgiem myśli. Szlak prowadzi do węzła, gdzie łatwo ogarnąć, co dalej, bo to miejsce jest po prostu skrzyżowaniem szlaków, a nie zagadką logiczną.

Las Złotnice (czasem spotkasz nazwę „Las Złatniec”) to właśnie taki punkt, w którym szlaki się spotykają i człowiek automatycznie zwalnia, bo „tu coś się będzie działo”. W praktyce to moment na szybkie sprawdzenie oznaczeń i przestawienie głowy z „idę doliną” na „dobra, teraz będzie wejście na przełęcz”. I tu jest fajnie, bo przejście na kolejny kolor jest naturalne – nie ma poczucia, że nagle zmieniasz plan na chybił-trafił.

Żółty łącznik na Przełęcz Bory Orawskie: krótko, ale konkretnie

W Lasie Złotnice skręcamy na żółty i bierzemy ten krótki łącznik w stronę Przełęczy Bory Orawskie. To nie jest długi fragment, ale potrafi przypomnieć, że jednak jesteśmy w górach, a nie na spacerze po parku. Dobrze tu złapać równy krok i nie próbować wygrać z nachyleniem siłowo, bo jeszcze się przyda energia na grzbiet.

Sama Przełęcz Bory Orawskie leży mniej więcej w okolicach 930 m n.p.m. i jest ważnym „węzłem” w tym rejonie. To przejście pomiędzy okolicznymi wzniesieniami i miejsce, gdzie wchodzi się na graniczny grzbiet – taki, którym biegnie linia podziału między Polską a Słowacją. Brzmi poważnie, ale w praktyce oznacza po prostu, że od teraz idzie się długim, równym grzbietem, który lubi prowadzić daleko.

Niebieskim grzbietem: Wielki Groń i Gruba Buczyna po drodze

Na przełęczy łapiemy niebieski szlak i trzymamy się go konsekwentnie, bo on robi tutaj za „kręgosłup” całej wędrówki. To szlak graniczny, więc idzie się grzbietem, którym przebiega także Wielki Europejski Dział Wodny – czyli w dużym uproszczeniu: po jednej stronie wody w końcu spływają w stronę Bałtyku, po drugiej w stronę Morza Czarnego. Miło wiedzieć, że zwykły krok może mieć geograficzne konsekwencje (na szczęście tylko te teoretyczne).

Po drodze mijamy Wielki Groń, który ma 1075 m n.p.m. i siedzi dokładnie na granicy. To nie jest miejsce „na spektakl” w stylu tatrzańskiej grani, raczej spokojny, beskidzki odcinek, gdzie liczy się tempo i cierpliwość. Dalej jest Gruba Buczyna (1132 m) – wyższa i często wymieniana jako jeden z wyraźniejszych punktów na tym grzbiecie. W tej okolicy zdarzają się miejsca, gdzie ludzie łapią szersze spojrzenia na stronę słowacką, bo grzbiet potrafi się na chwilę otworzyć, zanim znowu schowa się w lesie.

Krawców Wierch i bacówka: cel, który smakuje jak przerwa

W końcu dochodzimy na Krawców Wierch, czyli szczyt o wysokości około 1075 m n.p.m., położony między przełęczami Glinka i Bory Orawskie. To miejsce nie zawsze robi wrażenie „szczytowością”, bo bywa dość leśne i spokojne, ale ma ogromny plus: tuż obok czeka Bacówka PTTK Krawców Wierch, więc cel jest bardzo… praktyczny. I to jest ten typ praktyczności, który w górach lubi się najbardziej.

Bacówka stoi na Hali Krawcula, na wysokości 1038 m n.p.m., i działa od 1976 roku – powstała w ramach pomysłu budowy sieci bacówek PTTK, kojarzonego z Edwardem Moskałą. To schronisko-baza w najlepszym znaczeniu: przychodzisz, odpoczywasz, łapiesz oddech i wracasz na szlak bez poczucia, że musisz „siedzieć do wieczora”. Z polany przy bacówce często ogląda się panoramy, a wśród klasyków przewija się Mała Fatra po słowackiej stronie, ale to już zależy od tego, czy widoczność akurat chce współpracować.

Powrót tą samą drogą: prosto, spokojnie i bez zaskoczeń

Wracamy dokładnie tą samą trasą, więc cała logistyka jest jak dobrze znany refren. Z bacówki podchodzimy z powrotem na Krawców Wierch i znów łapiemy niebieski grzbiet w stronę Przełęczy Bory Orawskie. To fajny moment na „automatyczny marsz”: nogi już wiedzą, co robić, a głowa ma więcej luzu, bo nie trzeba pilnować żadnych nowych skrętów.

Po zejściu do przełęczy odbijamy żółtym łącznikiem z powrotem do Lasu Złotnice, a potem czarnym do Złatnej Huty. Na końcówce wraca znajomy fragment drogi, gdzie znowu pojawia się twardsza nawierzchnia i szerszy trakt, więc powrót robi się bardziej „spacerowy”. I nagle człowiek orientuje się, że parking to nie tylko miejsce zostawienia auta, ale też oficjalna meta, na której można mentalnie przybić piątkę samemu sobie – bez patosu, po prostu za dobrze zrobiony dzień.

Dla kogo jest ta trasa?

Trudność tej trasy oceniam jako średnią przede wszystkim przez dystans: do przejścia jest spory kawałek, ale na plus działa to, że jak na tak długi odcinek podejść nie ma wcale aż tak dużo, więc pod tym względem idzie się dość spokojnie i bez ciągłego „orania” pod górę. To propozycja dla osób, które lubią dłuższe wędrówki i wolą równy marsz niż krótkie, strome zrywy. A jeśli chodzi o dzieciaki, tutaj trzeba już uczciwie ocenić we własnym zakresie, czy są nastawione na długie chodzenie — w końcu to około pięć godzin samego marszu, więc dla jednych będzie to fajna przygoda, a dla innych moment, w którym zaczyna się negocjowanie „ile jeszcze zostało?”.


Mapa i GPX szlaku

GPX SZLAKU: TUTAJ
TRASA: Złatna – Przełęcz Bory Orawskie – Wielki Groń – Gruba Buczyna – Krawców Wierch – Bacówka PTTK Krawców Wierch – Powrót tą samą trasą

Szlak na Krawców Wierch ze Złatnej przez Grubą Buczynę (FAQ)

Gdzie zaparkować na start szlaku w Złatnej Hucie?

Najwygodniej zaparkować na dużym, bezpłatnym parkingu w Złatnej Hucie przy początku szlaków, dokładnie tam, gdzie kończy się droga dojazdowa. Z parkingu od razu wchodzisz w czarny szlak i po kilku minutach marszu jesteś już „w terenie”, bez krążenia po poboczach.

Czy trasa Złatna Huta – Przełęcz Bory Orawskie – Gruba Buczyna – Krawców Wierch jest odpowiednia dla początkujących?

Tak, jeśli masz podstawową kondycję na dłuższy marsz, bo technicznie to łatwy, czytelny szlak bez stromych, „ręcznych” odcinków. Trudność robi głównie dystans i czas: około 15,7 km oraz ok. 4:50 h samego chodzenia (bez długich przerw) i 593 m sumy wzniesień.

Czy ten wariant przez Grubą Buczynę nadaje się dla rodzin z dziećmi?

Nadaje się dla rodzin ze starszymi dziećmi, które potrafią przejść około 5 godzin w górach, bo odcinki są wygodne, ale długie. Z małymi dziećmi „na krótko” lepiej wybrać krótszy wariant dojścia do bacówki, bo tutaj sama długość trasy potrafi zmęczyć bardziej niż przewyższenia.

Czy na trasie jest schronisko i gdzie dokładnie wypada przerwa?

Tak — celem jest Bacówka PTTK Krawców Wierch na Hali Krawcula (ok. 1038 m n.p.m.), dosłownie tuż obok Krawcowego Wierchu, więc przerwę robisz już „na miejscu”. Bufet działa w godzinach 8:00–20:00, więc bez problemu planujesz podejście pod coś ciepłego i spokojny odpoczynek przed powrotem tą samą drogą.

Czy można iść tym szlakiem z psem (i czy pies wejdzie do bacówki)?

Tak, ten grzbietowy wariant spokojnie przejdziesz z psem. W bacówce psy są akceptowane, więc możesz wejść z czworonogiem i normalnie zaplanować postój.

Jakie widoki są po drodze i na mecie?

Najwięcej marszu wypada w lesie, ale na granicznym grzbiecie w rejonie Wielkiego Gronia i szczególnie przy Grubej Buczynie trafiają się miejsca, gdzie teren się otwiera i łapiesz szersze spojrzenia na stronę słowacką. Najpewniejsze panoramy są na Hali Krawcula przy bacówce — przy dobrej widoczności oglądasz m.in. Małą Fatrę, a sam „szczytowy” Krawców Wierch jest bardziej leśny niż widokowy.

Kiedy najlepiej wybrać się na ten szlak (sezon / pogoda)?

Najlepiej iść w dni z dobrą widocznością od późnej wiosny do jesieni, bo wtedy hala przy bacówce i okolice Grubej Buczyny odwdzięczają się panoramami, a dzień jest na tyle długi, że przejdziesz całość bez presji. Zimą trasa też jest do zrobienia, ale graniczny grzbiet potrafi mieć twardy śnieg i oblodzenia, więc trzeba doliczyć czas i mieć zimowy zestaw (raczki/kije) zamiast liczyć na „spacerowe” warunki.

Inne szlaki na Krawców Wierch

Krawców Wierch: Szlak ze Złatnej

Krawców Wierch: Szlak ze Złatnej

Czas Przejścia
3:30h
Długość Szlaku
10.8km
Krawców Wierch: Szlak z Glinki

Krawców Wierch: Szlak z Glinki

Czas Przejścia
4:00h
Długość Szlaku
12.1km
Krawców Wierch: Najkrótszy szlak z Przełęczy Glinka

Krawców Wierch: Najkrótszy szlak z Przełęczy Glinka

Czas Przejścia
2:00h
Długość Szlaku
6.1km
- Reklama -