Sebastian Kawa mistrzem świata w szybownictwie!

foto: wikipedia

Sebastian Kawa, pilot szybowcowa z Międzybrodzia Żywieckiego, zdobył złoty medal na Szybowcowych Mistrzostwach Świata w Australii, stając się najbardziej utytułowanym sportowcem Polski.

Sebastian Kawa sięgnął po złoto

W trudnych warunkach, przy temperaturach przekraczających 40 stopni Celsjusza, Kawa sięgnął po złoto w klasie 15-metrowej. To już osiemnasty tytuł mistrza świata, który dołącza do imponującej kolekcji dziewięciu trofeów mistrza Europy, dwóch złotych wawrzynów Światowych Igrzysk Lotniczych oraz licznych medali z innych zawodów. 

Sebastian Kawa to niekwestionowany lider w historii szybownictwa. Jego nazwisko od lat góruje na światowej liście rankingowej pilotów.

Sebastian Kawa - życiorys

Sebastian Kawa ur. 15.11.1972 w Zabrzu w rodzinie lekarskiej. Od 1976 r mieszka w Międzybrodziu Żywieckim. Absolwent żywieckiego Liceum Ogólnokształcącego. Dyplom lekarza uzyskał w Śląskiej Akademii Medycznej. Jest specjalistą w zakresie ginekologii i położnictwa. Należy do Aeroklubu Bielsko-Bialskiego, lecz lata głównie w miejscu zamieszkania na Żarze. Początkowo uprawiał żeglarstwo. Odniósł wiele sukcesów podczas krajowych regat i z powodzeniem reprezentował Polskę w młodzieżowych mistrzostwach Europy oraz świata. Podczas przekształceń polityczno – gospodarczych kraju zniknął mecenat FSM nad klubem żeglarskim z Tresnej, więc nie było środków na zakup łódki olimpijskiej i na dalszą karierę w żeglarstwie.

Zbiegło się to z okresem w którym osiągnął wiek 16 lat pozwalający na rozpoczęcie szkolenia lotniczego. Pod opieką ojca Tomasza, również lekarza a przy tym wybitnego pilota szybowcowego i samolotowego, szybko osiągnął wysokie umiejętności pozwalające mu na awans do światowej elity pilotów. Swój pierwszy tytuł mistrza świata zdobył w 2003 roku na słowackim lotnisku w Nitrze latając na polskim szybowcu klasy światowej PW – 5.

Udostępnij na Facebooku:

Share on facebook
Facebook

Reklama

Zobacz również..

Reklama

STRONY

Nasze SOCIAL
Kontakt
Przewiń do góry