Previous
Next

Remisowy wyjazd Podbeskidzia, nie zabrakło emocji

Pozytywnych efektów dwutygodniowej pauzy z rozgrywkach Fortuna 1. Ligi kibice Podbeskidzia oczekiwali już w pierwszym meczu z Termaliką Nieciecza. Wyjazdowe spotkanie 2 października zakończyło się remisem 2:2.

Gospodarze od początku próbowali narzucić swój bardzo ofensywny styl gry, konstruując swoje akcje całym zespołem – najniżej ustawiony Tekijaski krążył w koło linii środkowej boiska. Szybkie przejęcie piłki ze strony TSP mogło skutkować zatem doskonałą okazją strzelecką. Nie inaczej było po upływie 30 minut meczu. Goku zewnętrzną częścią buta zagrał po linii do Bilińskiego i poszedł od razu za akcją. Kapitan zagrał mu zwrotną piłkę, a hiszpański pomocnik w ciemno wgrał futbolówkę do nadbiegającego Emre Celtika. Turecki pomocnik zachował zimną krew, wyczekał Loskę i posłał piłkę do bramki.

Po utracie bramki piłkarze Termaliki chcieli jak najszybciej się odgryźć. Na nasze nieszczęście początkowo niegroźnie wyglądająca akcja oskrzydlająca gospodarzy zakończyła się bramką wyrównującą. Nieporozumienie Siemonsena z innym defensorem wykorzystał Śpiewak, który dograł na siódmy metr do Karaska, a ten pokonał Igonena. Taki stan rzeczy nie utrzymywał się jednak długo… W odpowiedzi Górale popędzili z szybkim atakiem, który oskrzydlał Simonsen. Haitańczyk z pierwszej piłki dośrodkował na piąty metr do Bilińskiego, a kapitan strzałem pod poprzeczkę wyprowadził nas ponownie na prowadzenie. Do przerwy Podbeskidzie schodziło zatem z jednobramkowym prowadzeniem.

Wynik zmienił się zmienił po upływie kwadransa drugiej połowy. Strzał jednego z zawodników gospodarzy we własnym polu karnym ręką zatrzymał Bonifacio i sędzia Myć wskazał na wapno. Do uderzenie podszedł Mesanović i nie dał szans Igonenowi.

Przez ostatnie 10 minut meczu Górale musieli radzić sobie w dziesiątkę. Julio powstrzymywał wychodzącego sam na sam zawodnika Termaliki i sędzia Myć nie mógł podjąć innej decyzji, jak usunąć hiszpańskiego stopera z boiska. Piłkarze z Niecieczy próbowali zdobyć gola, który da im prowadzenie, jednak naszej bramki strzegł bezbłędnie Igonen. Mecz zakończył się wynikiem 2:2.
Kolejne dwa spotkania podopieczni trenera Żurawia rozegrają na własnym stadionie. W sobotę 8 października zmierza się z Górnikiem Łęczna, natomiast tydzień później podejmą Zagłębie Sosnowiec.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Podbeskidzie 2:2 (1:2)

bramki: 41′ Karasek, 61′ Mesanović (k) – 31′ Celtik, 43′ Biliński

żółte kartki: Tekijaski, Ambrosiewicz – Bieroński, Bonifacio

czerwona kartka: Rodriguez

 

Bruk-Bet: Loska – Tekijaski, Mesanović (82′ , Zaviiskyi (46′ Rep), Pietraszkiewicz (46′ Śpiewak), Hubinek (73′ Dombrowski), Karasek (73′ Janiak) , Kukułowicz, Ambrosiewicz, Putiwcew, Poznar

Podbeskidzie: Igonen – Mikołajewski, Julio, Markov – Bonifacio, Bieroński (64′ Misztal), Jodłowiec, Simonsen – Goku (64′ Sitek), Biliński (75′ Wełniak), Celtik (75′ Janota)

źródło/foto UM Bielsko-Biała

Zobacz również..