Previous
Next

Podbeskidzie znowu przegrywa u siebie

W sobotnim meczu 7. kolejki Fortuna 1. Ligi Podbeskidzie Bielsko-Biała przegrało u siebie z Puszczą Niepołomice 0-1. Zwycięskiego gola dla gości zdobył z rzutu karnego Łukasz Sołowiej.

Gdyby Podbeskidzie wszystkie mecze rozgrywało na wyjazdach, to pewnie znajdowałoby się na szczycie ligowej tabeli. Z boisk rywali Górale przywieźli jak dotąd komplet zwycięstw, ale przed własną publicznością idzie im jak po grudzie. Po porażce ze Skrą Częstochowa ulegli tym razem Puszczy Niepołomice, która tak jak drużyna spod Jasnej Góry, wygrała przy Rychlińskiego po bramce zdobytej z rzutu karnego.

Ale w przeciwieństwie do Skry, Puszcza nie przyjechała do Bielska-Białej tylko się bronić. Podopieczni Tomasza Tułacza chcieli utrzymywać się przy piłce, atakowali dużą liczbą zawodników i wykonywali sporo stałych fragmentów gry. Długo jednak nie przynosiło to żadnego skutku, bo goście mieli źle nastawione celowniki – z dziesięciu oddanych strzałów tylko jeden posłali w światło bramki.

Podbeskidzie miało za to problemy ze stwarzaniem okazji. Najlepszą wypracowało sobie w pierwszym kwadransie meczu, gdy po rajdzie środkiem boiska Maksymilian Sitek znalazł się sam na sam z Kewinem Komarem. Pomocnik Górali za daleko jednak wypuścił piłkę i staranował interweniującego bramkarza Puszczy. Komar oberwał kolanem w głowę, i choć po kilku minutach się pozbierał, to pod koniec pierwszej połowy doznał zawrotów głowy i został odwieziony do szpitala.

Żadna z drużyn nie była w stanie wypracować sobie wyraźnej przewagi, ale pojedynek z klinczu wyciągnął VAR. W 82. minucie po wideoweryfikacji sędzia dopatrzył się faulu Ezequiela Bonifacio w polu karnym, a goście objęli prowadzenie po trafieniu Łukasza Sołowieja.

Podbeskidzie mogło wyrównać tuż przed rozpoczęciem doliczonego czasu gry – sędzia znów podbiegł do monitora, a winnym okazał się tym razem Michał Koj, który w polu karnym pociągnął za koszulkę Tomasza Jodłowca.

Gospodarze mieli wystarczająco dużo czasu na odwrócenie losów meczu, bo arbiter zamierzał doliczyć aż osiem minut. Potrzebne było jednak wyrównanie wyniku, a temu zapobiegł rezerwowy bramkarz niepołomiczan, Krzysztof Wróblewski. 20-latek odbił nogami zmierzający w środek bramki strzał z jedenastu metrów Kamila Bilińskiego i zapewnił Puszczy cenne zwycięstwo w Bielsku-Białej.

– Potrafiliśmy zneutralizować atuty Podbeskidzia. Jesteśmy klubem, który dysponuje niższym budżetem od wielu innych w pierwszej lidze, dlatego musimy opierać naszą grę na motywacji i realizacji założeń taktycznych. Czy dobrze czujemy się w roli czarnego konia? Bardzo dobrze. Obyśmy mieli tylko takie problemy. Sprawiliśmy dziś niespodziankę i będziemy się starać, by było ich jeszcze więcej – cieszył się po spotkaniu trener Tułacz. Jego drużyna świetnie rozpoczęła sezon i jest już w strefie barażowej o awans do PKO Ekstraklasy.

Podbeskidzie zorganizowało przed meczem z Puszczą dzień barw klubu, oferując kibicom szereg różnych atrakcji wokół stadionu. Przy takiej grze Górali wszelkie zabiegi marketingowe pójdą jednak na marne – w sobotę przy Rychlińskiego zjawiło się o tysiąc osób mniej niż na spotkaniu ze Skrą. – Jestem bardzo zły, bo trzeci raz w tym sezonie przegrywamy u siebie po rzucie karnym w drugiej połowie. Jesteśmy po męskiej rozmowie w szatni, pretensje możemy mieć tylko do siebie. Musimy odblokować głowy, bo z jakiegoś powodu łatwiej nam się gra na wyjazdach. Musimy nad tym popracować – podsumował trener Mirosław Smyła.

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Puszcza Niepołomice 0:1
Łukasz Sołowiej 82′ (k.)

Podbeskidzie: Matvei Igonen – Bartosz Bernard (90′ Marcel Misztal), Daniel Mikołajewski (46′ Iwajło Markow), Julio Rodríguez, Jeppe Simonsen – Krzysztof Drzazga (67′ Titas Milašius), Ezequiel Bonifacio, Tomasz Jodłowiec, Joan Román (76′ Kacper Wełniak), Maksymilian Sitek (67′ Emre Çeltik) – Kamil Biliński.

Puszcza: Kewin Komar (34′ Krzysztof Wróblewski) – Piotr Mroziński, Tomasz Wojcinowicz, Łukasz Sołowiej, Michał Koj – Artur Siemaszko (61′ Rafał Boguski), Jakub Serafin, Marcel Pięczek, Kacper Cichoń (61′ Jakub Bartosz), Hubert Tomalski (90′ Michał Czarny) – Émile Thiakane.

Żółte kartki: Sitek, Mikołajewski, Biliński, Bonifacio – Sołowiej, Tomalski, Pięczek, Koj, Thiakane.
Sędziował: Damian Gawęcki (Kielce)

źródło/foto dziennik zachodni 

Zobacz również..