Piotr Krzyżowski, pochodzący z Jeleśni himalaista i ratownik GOPR, wszedł na Kanczendzongę (8586 m n.p.m.) bez użycia dodatkowego tlenu i bez wsparcia Szerpów. To już 11. ośmiotysięcznik zdobyty przez niego w stylu. Polak od lat realizuje kolejne wyprawy samodzielnie, bez wysokogórskich tragarzy i bez korzystania z butli tlenowych.
Piotr Krzyżowski zdobył Kanczendzongę bez tlenu i wsparcia Szerpów
Kanczendzonga to trzeci najwyższy szczyt świata, który został zdobyty przez Piotra Krzyżowskiego w wyjątkowo wymagającym stylu. Himalaista pochodzący z Jeleśni wszedł na wysokość 8586 metrów nad poziomem morza bez użycia dodatkowego tlenu z butli oraz bez pomocy Szerpów.
To kolejne osiągnięcie w jego wysokogórskiej karierze. Krzyżowski ma obecnie na swoim koncie już 11 zdobytych ośmiotysięczników. Od lat wspina się samotnie lub w bardzo ograniczonym składzie, konsekwentnie rezygnując z komercyjnego wsparcia charakterystycznego dla wielu współczesnych wypraw himalajskich.
W trzy lata zdobył Koronę Karakorum. Lista osiągnięć robi wrażenie
W dorobku himalaisty znajdują się już takie szczyty jak Gasherbrum II, Broad Peak, K2, Nanga Parbat oraz Gasherbrum I. Zdobycie tych gór pozwoliło mu skompletować Koronę Karakorum w zaledwie trzy lata.
W maju 2024 roku Krzyżowski zdobył Lhotse, a dwa dni później stanął również na Mount Evereście. Rok później do swojej listy dopisał Makalu. Jesienią 2025 roku zrealizował kolejne dwa wymagające wejścia – 25 września zdobył Manaslu, natomiast 1 października Dhaulagiri.
Teraz do tej listy dołączyła także Kanczendzonga. Oznacza to, że pochodzący z Jeleśni himalaista ma już na swoim koncie 11 ośmiotysięczników zdobytych bez użycia tlenu z butli i bez wsparcia personalnego Szerpów.
W środowisku wysokogórskim taki styl wspinaczki uznawany jest za jeden z najbardziej wymagających. Wymaga nie tylko bardzo dobrego przygotowania fizycznego, ale również doświadczenia, samodzielności i odporności na ekstremalne warunki panujące na wysokościach przekraczających 8000 metrów nad poziomem morza.


