Previous
Next

Mecz Resovia – Podbeskidzie 2:2

mecz resovia podbeskidzie

Mecz Resovia – Podbeskidzie rozegrany został w sobotę i zakończył się remisem. Pierwsza połowa była dla górali pechowa, jednak później los się odwrócił i bramki strzelili Joan Roman i Kamil Biliński.

Podbeskidzie na własne życzenie utrudniło sobie mecz w Rzeszowie. Zamiast wykorzystać swoją przewagę i ułatwić sobie grę szybko zdobytą bramką, Górale wykazali się w pierwszej połowie wyjątkową niefrasobliwością i do przerwy przegrywali dwoma golami. Po dużo lepszej drugiej części udało się odrobić straty, ale mimo wielu bramkowych okazji bielszczanie musieli zadowolić się tylko jednym punktem.

Rywalizację przed przerwą można było podsumować w bardzo prosty sposób: Podbeskidzie grało, a Resovia zdobywała bramki. Gospodarze, świadomi potencjału w arsenale ofensywnym Górali, okopali się na swojej połowie i liczyli na szybkie kontrataki po odzyskaniu piłki. Wystarczyły zaledwie dwie takie akcje, by ograć niepewną defensywę Podbeskidzia. Pierwszą sekwencję błędów obrony, zapoczątkowaną przez przegrany pojedynek Daniela Mikołajewskiego, wykorzystał Kamil Antonik, który w polu karnym wyprzedził Jeppe Simonsena. Pięć minut później do siatki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego trafił Bartosz Kwiecień. Resovii wystarczyły tylko dwa celne strzały, by położyć jedną rękę na komplecie punktów.

Podbeskidzie jednak się nie zniechęciło – po zmianie stron przyspieszyło grę i zwiększyło pressing na połowie rywala. Znów mogło też liczyć na swój niezawodny duet z przodu – Joan Roman i Kamil Biliński grali niedokładnie w pierwszej połowie, ale w drugiej potwierdzili, że w końcówce rundy jesiennej są w doskonałej formie. Hiszpan strzelił kontaktowego gola po szybkiej akcji i prostopadłym podaniu od Bilińskiego, a wkrótce potem lider klasyfikacji strzelców Fortuna 1. Ligi (11 trafień) wyrównał po asyście Michała Janoty. Góralom wystarczył zaledwie kwadrans, by wyrównać straty z pierwszej połowy.

Do końca meczu goście mieli momentami wręcz miażdżącą przewagę, ale nie potrafili wykorzystać żadnej z wielu klarownych okazji. Podbeskidzie oddało aż 25 strzałów, w tym osiem celnych. W czwartym z pięciu ostatnich meczów zdobyło więcej niż jedną bramkę. Dopóki jednak Górale będą popełniać takie błędy w obronie, jak w pierwszej połowie w Rzeszowie, to nie będą mogli liczyć na regularne zwycięstwa.

Resovia – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:2
Kamil Antonik 28′, Bartosz Kwiecień 33′ – Joan Román 51′, Kamil Biliński 60′

Resovia: Branislav Pindroch – Rafał Mikulec, Karol Chuchro, Ruben Hoogenhout, Radosław Adamski – Kamil Antonik (66′ Bartłomiej Eizenchart), Bartosz Kwiecień (78′ Kacper Szymkiewicz), Bartłomiej Wasiluk, Paweł Wojciechowski, Pedro Vieira – Maciej Górski (78′ Daniel Morys).

Podbeskidzie: Matvei Igonen – Ezequiel Bonifacio, Daniel Mikołajewski, Mateusz Wypych, Julio Rodríguez, Jeppe Simonsen – Michał Janota (84′ Krzysztof Drzazga), Marcel Misztal, Jakub Bieroński (60′ Titas Milašius), Joan Román (84′ Emre Çeltik) – Kamil Biliński.

Żółte kartki: Vieira, Kwiecień – Milašius, Misztal.
Sędziował: Mateusz Złotnicki (Lublin)

Zobacz również..