- Reklama -spot_img

Maja Chwalińska rozpoczyna kolejny turniej Wielkiego Szlema. Dziś jej debiut w głównej drabince US Open

Po sensacyjnym finale Rolanda Garrosa Maja Chwalińska przystępuje do kolejnego najważniejszego turnieju w swojej karierze. Zawodniczka związana z BKT Advantage Bielsko-Biała zadebiutuje dziś w głównej drabince US Open. Pierwszy mecz w Nowym Jorku będzie dla niej poważnym sprawdzianem po trudniejszych tygodniach i powrocie do rywalizacji na kortach twardych.

Historyczny debiut Mai Chwalińskiej w głównej drabince US Open

Spotkanie pierwszej rundy pomiędzy Mają Chwalińską a Taylor Townsend zostanie rozegrane w poniedziałek, 31 sierpnia, na Grandstandzie – jednym z największych kortów kompleksu USTA Billie Jean King National Tennis Center.

Zgodnie ze zaktualizowanym planem US Open będzie to trzeci mecz na tym obiekcie. Rywalizację od godz. 17.00 czasu polskiego rozpoczną Sinja Kraus i rozstawiona z numerem siódmym Karolina Muchova. Następnie dokończony zostanie przerwany pojedynek Emmy Navarro z Lois Boisson. Dopiero po jego zakończeniu na kort wyjdą Chwalińska i Townsend.

Dokładna godzina rozpoczęcia spotkania będzie zależała od przebiegu wcześniejszych meczów. Najbardziej prawdopodobny jest początek około godz. 19.00 czasu polskiego, ale pojedynek może rozpocząć się później.

Dla 24-letniej Polki będzie to pierwszy występ w turnieju głównym US Open. Do Nowego Jorku przyjechała już jako zawodniczka rozstawiona – otrzymała numer 20. To konsekwencja największego sukcesu w jej dotychczasowej karierze, czyli awansu do finału tegorocznego Rolanda Garrosa.

Chwalińska rozpoczynała paryski turniej jako 114. tenisistka świata i musiała przejść eliminacje. Następnie wygrała sześć spotkań w głównej drabince, pokonując między innymi Zheng Qinwen, Elise Mertens, Marię Sakkari, Annę Kalinską oraz Dianę Shnaider. Zatrzymała ją dopiero Mirra Andriejewa, która zwyciężyła w finale 6:3, 6:2. Polka została pierwszą kwalifikantką w erze open, która dotarła do finału singla kobiet na kortach Rolanda Garrosa, i awansowała na najwyższe w karierze 21. miejsce w rankingu.

Kolejne miesiące nie były jednak łatwe. Podczas pierwszej rundy Wimbledonu Chwalińska doznała kontuzji kostki, przez którą musiała wycofać się z kilku turniejów. Po powrocie rozpoczęła przygotowania do US Open na nawierzchni twardej. W Cincinnati pokonała Cristinę Bucsę 6:2, 6:2, a następnie przegrała po wyrównanym drugim secie z Dianą Shnaider. Bezpośrednio przed przyjazdem do Nowego Jorku wystąpiła w Monterrey, gdzie uległa Alycii Parks 6:3, 2:6, 2:6.

Sama zawodniczka podkreślała przed rozpoczęciem US Open, że po przerwie spowodowanej urazem potrzebuje przede wszystkim regularnej rywalizacji. Jej gra opiera się na konstruowaniu wymian, zmianie tempa, slajsach i skrótach, dlatego rytm meczowy ma dla niej szczególne znaczenie. – Potrzebuję grać mecze i kreować punkty – mówiła w rozmowie z Eurosportem.

Chwalińska pozostaje mocno związana z Bielskiem-Białą. Tenisowe podstawy zdobywała w Dąbrowie Górniczej pod kierunkiem Pawła Kałuży, a następnie przeniosła się do BKT Advantage. Od 2020 roku jej głównym trenerem jest Jaroslav Machovsky. W skład zespołu zawodniczki wchodzą również Petr Hajek, Maciej Ryszczuk, Piotr Szczypka i Aleksandra Musiał. Polka nadal przygotowuje się do kolejnych startów w bielskim klubie.

Taylor Townsend szczególnie groźna na amerykańskich kortach

Pierwszą rywalką Chwalińskiej będzie 30-letnia Taylor Townsend. Amerykanka zajmuje 95. miejsce w rankingu singlowym, ale jej pozycja nie oddaje doświadczenia oraz możliwości. Najwyżej w klasyfikacji WTA była na 46. miejscu, a najlepsze wielkoszlemowe rezultaty w grze pojedynczej osiągała właśnie w Nowym Jorku. Do czwartej rundy US Open docierała w 2019 i 2025 roku.

Podczas poprzedniej edycji turnieju Townsend wyeliminowała między innymi rozstawioną z numerem piątym Mirrę Andriejewą. Amerykanka chętnie przejmuje inicjatywę, szuka mocnych uderzeń i znacznie częściej od Chwalińskiej pojawia się przy siatce. Obie tenisistki są leworęczne, a poniedziałkowe spotkanie będzie ich pierwszym bezpośrednim pojedynkiem.

Townsend największe sukcesy odnosi w deblu. Była liderką światowego rankingu, a obecnie zajmuje w nim drugą pozycję. Zdobyła trzy wielkoszlemowe tytuły w grze podwójnej: Wimbledon 2024, Australian Open 2025 oraz Roland Garros 2026. Wszystkie wywalczyła wspólnie z Kateriną Siniakovą. Jej umiejętności wolejowe i doświadczenie w grze przy siatce mogą mieć duże znaczenie również w poniedziałkowym meczu singlowym.

Zwyciężczyni spotkania Chwalińska–Townsend zmierzy się w drugiej rundzie z Taylah Preston. Australijka wyeliminowała już Alycię Parks, wygrywając 6:3, 6:3.

Transmisje z US Open prowadzi Eurosport. Spotkania można oglądać również za pośrednictwem serwisów Player i HBO Max, przy czym ostateczny wybór kanału będzie uzależniony od przebiegu wcześniejszych pojedynków.

spot_img
- Reklama -spot_img
- Reklama -spot_img

Szukaj w beskidinfo

Aktualności